Od wysokiego "C" rozpoczęły tydzień europejskie giełdy. Wzrostowa fala nie ominęła również warszawskiej GPW. Umacnia się m.in. KGHM, który ponownie jest notowany powyżej granicy 60 zł.


W poniedziałkowe południe włoski indeks MIB zyskiwał 4,0%, hiszpański IBEX 3,3%, francuski CAC 3,4%, a niemiecki DAX 3,0%. Największe wzrosty notowano w Grecji, gdzie Athex umacniał się o 6,2%. Najmocniejszym sektorem na Starym Kontynencie była motoryzacja - akcje Volkswagena, Peugeota czy Renault zwyżkowały o ponad 6%. Rosły także akcje przecenionych znacząco w ostatnich dniach banków np. UniCredit umacnia się o 7%, a Credit Suisse o 4%. To jednak ledwie kropla w morzu tegorocznych strat.
Nad ranem wiele powodów do radości mieli także inwestorzy z Azji. Chińczycy powrócili po noworocznym świętowaniu bez kaca, giełda w Szanghaju straciła ledwie 0,6%. Duże wzrosty obserwowano jednak w Hongkongu i Tokio, Hang Seng zyskał 3,3%, a Nikkei 7,2%. W Japonii wygrała zasada "im gorzej, tym lepiej", potężne odbicie na giełdach napędzały bowiem słabe dane o PKB.
Zieleń dominowała także nad Wisłą. Wzrosty zarówno na WIG-u i na WIG-u 20 sięgały 1,6%. Wśród blue chipów najlepiej prezentowały się rosnące o ponad 3% papiery PGE i KGHM-u, któremu pomaga m.in. drożejąca miedź. Liderem była jednak PGNiG (+4,1%). Rosną niemal wszystkie komponenty indeksu. Pod kreską znajduje się jedynie Eurocash (-2,5%).
Na szerokim rynku wyróżniają się m.in. kontynuujące proces odbijania od dna akcje JSW (+2,1%) i Getin Noble (+10,4%). Po drugiej stronie rynku znalazły się m.in. tracąca ponad 4,1% Polenergia.
Na koniec warto dodać, że rynkowy poniedziałek jest dniem bez Amerykanów. Ci świętują dziś Dzień Prezydenta.






























































