Większość z nich będzie miała miejsce w Stanach Zjednoczonych, ale i Europa nie pozwoli o sobie zapomnieć. Francuzi i Hiszpanie będą sprzedawać obligacje i bony skarbowe, a w międzyczasie wystąpi szef EBC, Mario Draghi. W swoim wystąpieniu może odnieść się do kwestii przeobrażenia EBC w instytucję bliższą amerykańskiej Rezerwy Federalnej (EBC rozważa dodruk pieniędzy a la FED). Prawdopodobnie poruszy także temat wznowionych negocjacji Aten z wierzycielami.
WIG20, który rozpoczął sesję na plusie, po kilkunastu minutach handlu zatrzymał się blisko poziomu 2 223,67 punktów, czyli o 0,2 proc. niżej niż wczoraj. Pół godziny po otwarciu najlepiej radziły sobie spółki Lotos (+1,8 proc.), Jastrzębska Spółka Węglowa (+1,53 proc.) oraz Getin Holding (+1,28 proc.). W indeksie blue-chipów najgorzej wypadały wówczas PBG (-1,04 proc.), TPSA (-1,03 proc.) i PKO BP (-0,88 proc.).
Uwagę przykuwa szczególnie JSW, która zbliża się do psychologicznego poziomu 100 złotych za jedną akcję. W czwartek rano za walory spółki płacono już ponad 99 zł. Niestety do poziomu ceny emisyjnej z ubiegłorocznego debiutu pozostaje jeszcze daleko.
Inwestorzy czekają na sporo danych zza oceanu (Google i IBM przybliżą akcjonariuszy do nieba). Warszawski parkiet nie odbiegał zbytnio od nastrojów panujących w Europie Zachodniej. Brytyjski FTSE100 i mediolański FTSE MIB traciły po niespełna 0,1 proc., francuski CAC40 zyskiwał 0,53 proc., niemiecki DAX zwyżkował 0,04 proc.
K.G.






























































