Pod koniec piątkowej sesji Nikkei225 zyskiwał 2,2% po tym, jak w czwartek urósł o 2% przy ponadprzeciętnie wysokich obrotach. W ten sposób japońska giełda niemal zupełnie odrobiła straty z początku miesiąca, podczas gdy amerykański S&P500 znalazł się na najniższym poziomie od lipca. W Chinach indeks Shanghai Composite spadł o ponad 1% i znalazł się blisko swego trzyletniego minimum.
Źródło: Bankier.pl
Japoński premier Yoshihiko Noda ma dziś rozwiązać parlament i rozpisać przedterminowe wybory na 16. grudnia. Analitycy liczą, że do władzy dojdzie Partia Demokratyczno-Liberalna, która zaaplikuje gospodarce jeszcze mocniejszą „stymulację fiskalną” .
Zapowiada się, że pogrążona od 20 lat w permanentnym kryzysie gospodarczym Japonia będzie powielać stare błędy. Od dwóch dekad władze w Tokio bezskutecznie usiłują przywrócić wzrost gospodarczy, pompując w gospodarkę biliony jenów, utrzymując zerowe stopy procentowe i drukując pusty pieniądz. Jedynym efektem tej polityki był wzrost długu publicznego, który sięga już 200% PKB.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl






























































