REKLAMA

Generacja "Z" może namieszać na rynku pracy. Będzie wyzwaniem dla przedsiębiorców

2022-11-04 07:30
publikacja
2022-11-04 07:30

Przedstawiciele pokolenia Z urodzili się między 1995 a 2010 rokiem. Wielu z nich ma już za sobą kilka lat doświadczenia zawodowego, z których duża część upłynęła w cieniu pandemii. Według GUS takich osób jest obecnie w Polsce ok. 2,5 mln. Mogą więc stanowić ok. 10 proc. ogółu pracowników. Z czasem będzie ich jednak coraz więcej. Będą też stanowić wyzwanie dla pracodawców i działów HR, ponieważ Zetki mają zupełnie inne podejście do pracy i większe oczekiwania wobec pracodawców niż przedstawiciele poprzednich generacji. - Pokolenie Z już namieszało na rynku pracy, a pracodawcy muszą się nauczyć z nim współpracować - mówi Anna Rogińska z Fundacji VIPoL.

Generacja "Z" może namieszać na rynku pracy. Będzie wyzwaniem dla przedsiębiorców
Generacja "Z" może namieszać na rynku pracy. Będzie wyzwaniem dla przedsiębiorców
fot. Gajus / / Shutterstock

- Zetki to ciekawe pokolenie, które nie wie, co to brak technologii, nie wyobraża sobie życia bez telefonu, internetu i mediów społecznościowych. To jest pokolenie, które bardzo szanuję za to, że umie walczyć o swoje prawa, domaga się wolności i sprawiedliwości. Oczywiście niektórzy mówią, że jest roszczeniowe i tak też można do tego podejść. Ale to pokolenie przewróci do góry nogami światowy rynek konsumencki, ponieważ ono wymaga od firm i korporacji tego, żeby były sprawiedliwe, mówiły prawdę w reklamach, żeby działały na rzecz społeczeństwa i ekologii. Oni odmawiają zakupu pewnych produktów czy zatrudniania się w miejscach pracy, które nie podzielają tych wartości - mówi agencji Newseria Biznes Anna Rogińska, dyrektor wykonawcza Fundacji VIPoL Wspieramy Razem, która zajmuje się monitorowaniem polskiego rynku pracy.

Przedstawiciele pokolenia Z urodzili się w drugiej połowie lat 90., ale przed 2010 rokiem. Są zorientowani na online i technologie, otwarci, kreatywni i ciekawi świata - często podróżują i studiują za granicą, poznają różne kultury. Są przyzwyczajeni do ciągłych zmian i niepewności. Jako konsumenci Zetki zwracają uwagę na wartości, które idą za marką, weryfikują jej przekazy, oczekują autentyczności i zaangażowania społecznego. Zwracają dużą uwagę na działania CSR-owe i odpowiedzialność firmy.

- W poprzednim pokoleniu X dużo mówimy o ekologii i o tym, że trzeba być odpowiedzialnym społecznie, ale czasami przymykamy na to oko, bo pieniądze i biznes są ważniejsze. Natomiast te młodsze pokolenia - zarówno Zetki, jak i Igreki - bardzo mocno to egzekwują - mówi ekspertka.

Jako pracownicy Zetki stanowią dla pracodawców i HR-owców nie lada wyzwanie. Cechuje ich zupełnie inne podejście do pracy niż przedstawicieli poprzednich generacji - wychodzą z założenia, że to praca jest dla nich, a nie oni dla pracy. Jak wyjaśnia Anna Rogińska, postrzegają oni swobodę i wolność jako wartość nadrzędną. Pieniądze są dla nich ważne, ale z łatwością przychodzi im rezygnacja z pracy, jeśli coś im w firmie nie pasuje.

- Pokolenie Z już namieszało na rynku pracy. Zwłaszcza w tych w firmach, gdzie mamy jeszcze do czynienia z zarządzaniem w starym modelu, czyli: ja jestem kierownikiem, ja tu wydaję polecenia, ale nie jestem autorytetem i nie potrafię zmotywować zespołu, więc wymuszam pewne rzeczy siłą. U pokolenia Z na ten autorytet trzeba sobie zasłużyć. To, że ktoś ma stanowisko dyrektor, kierownik czy prezes, nie oznacza szacunku z automatu - wyjaśnia dyrektor Fundacji VIPol.  - To oczywiście powoduje to, że sporo pracodawców starego typu, ze starym podejściem do zarządzania, narzeka na szantaż emocjonalny, bo dlaczego pracownik mnie tu straszy, skoro to ja mu płacę.

Najstarsze Zetki mają na ogół kilka lat doświadczenia zawodowego, z których część upłynęła w cieniu pandemii. Wybierają pracodawców, którzy podzielają ich wartości i są zaangażowani społecznie. Etat to dla nich oczywistość, a wysokość pensji jest dopiero początkiem negocjacji - bardziej niż owocowe czwartki liczy się dla nich dostęp do opieki zdrowotnej i elastyczność pracy, ponieważ Zetki chętnie pracują zdalnie. Z drugiej strony, według Hays Poland, chcą mieć poczucie sensu wykonywanej pracy, dlatego chętnie biorą udział w ciekawych projektach, w których mogą się rozwijać i wykazać kreatywnością. Mogą więc dużo wnieść do organizacji.

- Dla Zetek bardzo istotna jest praca zdalna i hybrydowa. W badaniach prawie 50 proc. przedstawicieli tego pokolenia deklaruje, że nie chce pracować u pracodawcy, który nie będzie elastyczny w tej dziedzinie. Dlatego, jeśli chcemy zatrudniać te młodsze pokolenia, musimy wziąć pod uwagę to, że ich styl pracy i podejście do pracy są inne. I jako pracodawcy też musimy się trochę nagiąć - mówi Anna Rogińska.

Ekspertka podkreśla, że pracodawcy będą musieli się nauczyć współpracować z pokoleniem Z, którego na rynku pracy będzie coraz więcej. Szacuje się, że do 2028 roku już 58 proc. globalnej kadry stanowić będą właśnie Zetki.

- Pracodawcy muszą nauczyć się pracować z pokoleniem Z. Na rynku pracy będzie ich coraz więcej, bo większość pokolenia baby boomers już przeszła albo właśnie przechodzi na emeryturę - mówi dyrektor Fundacji VIPol. - Podobnie jak w każdej innej dziedzinie życia kluczem jest komunikacja. Jeśli chcemy się dogadać, to zawsze znajdzie się porozumienie. Otwartość i model zarządzania, który jest w tej chwili promowany, czyli lider, który motywuje i buduje autorytet swoją postawą, zachowaniem - w tego typu instytucjach nie będzie większego problemu z pokoleniem Z.

Źródło:
Tematy
Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Advertisement

Komentarze (37)

dodaj komentarz
mamba99999
Możemy w końcu przestać używać tego neologizmu ,,generacja"? Mamy w j. polskim o wiele ładniejsze słowo - pokolenie.
jerzy64
Na jakiej zasadzie usuwane są wpisy?
Dlatego, że nie pasują do oczekiwań bankiera.pl ?
innowierca
tak bedzie wyzwaniem, jak te gry ktore powstaly dzieki generacji Z, czyli teraz zaplac i przejdz na nastepny poziom :) - to dopiero szajs. Sprawili, ze granie w taka gre nie ma sensu i nie widza tego. Kiedys, jak gralem w gre video, to trzeba bylo niezle pokombinowac, a nawet skorzystac z poradnikow. Teraz sciagnalem fajna "darmowa" tak bedzie wyzwaniem, jak te gry ktore powstaly dzieki generacji Z, czyli teraz zaplac i przejdz na nastepny poziom :) - to dopiero szajs. Sprawili, ze granie w taka gre nie ma sensu i nie widza tego. Kiedys, jak gralem w gre video, to trzeba bylo niezle pokombinowac, a nawet skorzystac z poradnikow. Teraz sciagnalem fajna "darmowa" gierke strategiczna i kupuje sie postep w grze, czyli "nie grasz".
Ta euforia nad generacja Z, to pulapka dla nich samych. Przyznaje, ze 20-30 % to "ludzie przyszlosci" i swietnie dadza sobie rade. Reszta bedzie miala ciezkie zycie.
To beda "wlasciciele abonamentow" i to jeszcze zyjacy w stresie, zeby je "posiadac" -
czyli 4 rewolucja przemyslowa, czyli nic nowego, tylko strzyzenie o przepustowosci 4.0 z dopalaczem ideologicznym.
baibina
No fajnie tylko kto bedzie kopal rowy albo smazył kotlety? Online się tego zrobić nie da przez "apkę" XD masakra te gwiazdy instagrama i "podróznicy" ! Pokolenie modelek z insta i inżynierów z minecrafta!
ptokbentoniczny2
Przecież ten etap zaczął się już dawno. Jak ktoś mieszka na osiedlu i wstaje na 6 do pracy to widzi ile osób wstaje na tę godzinę. Widać to też po ruchu na ulicy w miastach. Największy ruch jest przed 8 czyli gdy ludzie idą do biura. Promowanie studiów spowodowało, że ludzie nie chcą pracować fizycznie. Do tego praca zdalna. Już Przecież ten etap zaczął się już dawno. Jak ktoś mieszka na osiedlu i wstaje na 6 do pracy to widzi ile osób wstaje na tę godzinę. Widać to też po ruchu na ulicy w miastach. Największy ruch jest przed 8 czyli gdy ludzie idą do biura. Promowanie studiów spowodowało, że ludzie nie chcą pracować fizycznie. Do tego praca zdalna. Już widzę jak młodzi ludzie po studiach idą do pracy fizycznej.
matpoz1 odpowiada ptokbentoniczny2
Tylko te studia często nie wiążą się z żadnym awansem, pracownik biurowy niższego szczebla zarabia mniej niż wykfalifikowany robotnik, plus jest taki że nie pracuję w ciężkich warunkach i trybie zmianowym, za to ma pracę bardziej stresującą.
karbinadel
Inflacja wkrótce wywoła bezrobocie, więc nastawienie "pokolenia Z" szybko się zmieni
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
karbinadel
A jak ja czytam takie "buntownicze" teksty, to mi się śmiać. Natura jednak nie znosi próżni, albo będziecie się musli dostosować, albo zastąpi was ktoś inny
karbinadel
PS. Zastaliście świat, w którym wszystko jest podsunięte pod nos - i w ogóle się nie zastanawiacie, skąd się to bierze. Koniunktura podlega jednak nieubłaganym cyklom, o czym się zapewne wkrótce przekonacie

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki