

Firma Gemalto, wielki producent kart SIM, kart bankowych itp. poinformowała w środę, że wstępne wyniki kontroli potwierdzają doniesienia, według których firma padła ofiarą wyrafinowanych cyberataków amerykańskich i brytyjskich służb wywiadowczych.

Według Gemalto podejrzane cyberataki na systemy komputerowe firmy, przeprowadzone przez amerykańską Agencję Bezpieczeństwa Narodowego (NSA) i brytyjski wywiad elektroniczny GCHQ w latach 2010-2011 "prawdopodobnie miały miejsce", choć - jak podkreślono - włamania nie doprowadziły do kradzieży kluczy, służących do szyfrowania komunikacji w kartach SIM.
Francusko-holendarska spółka dodała w środę, że służby wywiadowcze mogły szpiegować komunikację jedynie w sieci drugiej generacji 2G; 3G i 4G nie były narażone na tego typu ataki.
Portal Intercept poinformował w piątek, powołując się na dokumenty ujawnione przez byłego współpracownika NSA Edwarda Snowdena, że za cyberataki na systemy komputerowe Gemalto odpowiada właśnie NSA i GCHQ. Wykradzione klucze miały umożliwiać tym agencjom monitorowanie znacznej części komunikacji głosowej i transmisji danych na całym świecie bez zgody firm telekomunikacyjnych i rządów poszczególnych krajów.

Akcje Gemalto, mającego centralę w Holandii i notowanego na giełdach w Amsterdamie i w Paryżu, spadły w piątek rano po opublikowaniu tych informacji nawet o 10 proc. "Traktujemy tę publikację bardzo poważnie" - podkreśliła firma w oświadczeniu, zapowiadając dołożenie wszelkich starań w celu dokładnego wyjaśnienia sprawy. Przyznano wówczas, że gdyby potwierdziły się informacje o cyberataku i o uzyskaniu przez jego sprawców dostępu do różnych form komunikacji, naraziłoby to na szwank reputację Gemalto.
Według portalu Intercept informacja o cyberataku na Gemalto jest zawarta w jednym z tajnych dokumentów GCHQ z 2010 roku.
Jednym z założycieli portalu Intercept jest Glenn Greenwald, autor publikacji o działalności wywiadu USA opartych m.in. na przeciekach Snowdena.(PAP)
agy/ ro/



























































