„- Obserwujemy od roku, że Gazprom realizuje konsekwentnie plan zmierzający do zdominowania lub przejęcia spółki EuRoPol Gaz, która nadzoruje polski odcinek gazociągu jamalskiego - stwierdził wczoraj na konferencji prasowej wiceprezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa Zenon Kuchciak” – napisała „Rzeczpospolita”.
„Kwestia taryf, czyli opłat za transport gazu rurociągiem jamalskim, jest kluczowa dla działalności EuRoPol Gazu, bo od nich zależą jego przychody. Rosjanie, którzy przesyłają Jamałem około 27 mld m sześc. gazu, ponoszą najwyższe koszty (PGNiG odbiera tylko około 3 mld m sześc.). Gazprom Export płaci takie stawki, jakie uznaje za stosowne, i są one niższe od zatwierdzonych przez polski Urząd Regulacji Energetyki. W praktyce oznacza to, że rosyjski akcjonariusz płaci EuRoPol Gazowi o 70 mln zł mniej, niż powinien. I choć taryfę na 2006 rok z powodu sporu w zarządzie EuRoPol Gazu zakwestionował sąd, nie zmienia to faktu, że spółka osiąga mniejsze przychody, niż powinna. A to - według szefów PGNiG - zagraża dalszej działalności EuRoPol Gazu, bo może on mieć problemy finansowe. Tym bardziej że musi spłacać kredyty zaciągnięte w latach 90. w Gazprombanku na budowę gazociągu. Chodzi o 400 mln zł rocznie. – dalej w „Rzeczpospolitej”.
„Sytuację w zarządzie EuRoPol Gazu wiceprezes Kuchciak określił jako paraliż. - Zarząd podejmuje tyko najprostsze decyzje techniczne, by rurociąg mógł sprawnie działać, natomiast nie ma żadnych strategicznych posunięć” – czytamy w „Rzeczpospolitej”.
O dywersyfikacji dostaw gazu do Polski oraz problemach z Kremlem, który według własnego uznania zakręca kurek niepokornym, mówi się już od dłuższego czasu. Obecnie zużywamy około 14,5 mld metrów sześciennych gazu rocznie i aż 70 procent jest importowane. Z kolei z całego sprowadzanego gazu 95 procent pochodzi z e Wschodu, przede wszystkim z Rosji oraz Azji Centralnej. PGNiG planuje olbrzymie inwestycje, m.in. budowę gazociągu Skanled z Norwegii, jednak istnieje zagrożenie, że nie wytrzyma tego „kondycyjnie”. Pytanie jednak brzmi czy możemy sobie pozwolić na to, aby czekać z założonymi rękami, skoro Umowa Jamalska wygasa w 2022 roku.
Więcej w dzisiejszym wydaniu „Rzeczpospolitej” w artykule autorstwa Agnieszki Łakomy pt. „Rosjanie chcą przejąć kontrolę nad gazociągiem jamalskim”































































