"Świadkowie zeznają, że dzwonił minister do szefa ABW i mówił: " - opowiada podpułkownik. Jak dodaje, Agencja złożyła już w prokuraturze kilka zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez wysokich funkcjonariuszy. Bondaryk powiedział, że obecnie przeprowadzana jest kontrola i niewykluczone, że po jej zakończeniu będzie więcej zawiadomień.
Podpułkownik mówi, że "zastał Agencję zdewastowaną". "ABW organizowała dla funkcjonariuszy szkolenia, jak mają filmować zatrzymywanie ludzi. Chodziło o to, by te zdjęcia nadawały się do pokazywania w telewizji"- opowiada Bondaryk. Jak dodaje, poprzedni szefowie prowadzili mnóstwo postepowań dyscyplinarnych, w efekcie czego dziś w Agencji brakuje 900 funkcjonariuszy. "Tyle wakatów to poważny problem dla bezpieczeństwa państwa"- zaznaczył rozmówca "Gazety Wyborczej".
Zdaniem Bondaryka poprzedni szef ABW, Bogdan Święczkowski lekceważył procedury i - jak się wyraził - "uważa, że ma być tak, jak on chce". Jako przykład takiego postępowania wymienia między innymi zlikwidowanie pionu śledczego Agencji.
Wywiad z szefem ABW publikuje "Gazeta Wyborcza".
iar/"GW"/adb/dj
Źródło:IAR




























































