REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

(G)astronauci czyli co można zjeść i ugotować w kosmosie

2009-05-07 15:05
publikacja
2009-05-07 15:05
Dodaj Bankier.pl w Google

Jak zrobić sałatkę w stanie nieważkości? I dlaczego na kosmiczne kanapki najlepiej nadają się tortille? O to najlepiej zapytać Sandrę Magnus, amerykańską astronautkę, która z całą pewnością zasłużyła sobie na miano pierwszego orbitalnego szefa.



Wszystko zaczęło się zupełnie niewinnie. Pewnego dnia, podczas swojego czteromiesięcznego pobytu na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej ISS Sandra Magnus wpadła na pomysł urozmaicenia swojego codziennego posiłku. Znudzona gotowymi daniami, astronautka postanowiła wymieszać kilka produktów, jakie znalazła w spiżarce ISS: puszkę potrawki z kurczaka z warzywami, oliwki, suszone pomidory oraz pesto. Niestety, jak sama przyznała w pisanym w kosmosie dzienniku, pierwsza próba orbitalnych eksperymentów kulinarnych skończyla się niespecjalnie. „Wyszło raczej marne danie ponieważ sama potrawka była już bardzo aromatyczna i miała silny smak" - odnotowała Sandra.

Mimo niezbyt udanego debiutu, gotowanie oraz tworzenie nowych, niezapuszkowanych dań stało się konikiem Sandry. Tu warto pokrótce nakreślić scenerię jej kulinarnych wyczynów. Po pierwsze, na stacji ISS nie ma jako takiej kuchni ani nawet spożywczej chodziarki (ta poleci w kosmos dopiero w najbliższych miesiącach). Jest jeszcze jeden szczegół - brak grawitacji, która utrzymywałaby płyny w miskach, a poszatkowane produkty - na desce do krojenia.



Na szczęście trafiło na ambitną dziewczynę. Mimo iście nieziemskich przeciwności Sandra co niedzielę wcielała się w rolę kosmicznego restauratora. „Wiem, że chłopaki [tzn. pozostali astronauci, którzy odbyli misję z Sandrą] bardzo się cieszą gdy gotuję, wymyślam nowe kombinacje smaków" - przyznała podczas jednego z wywiadów przeprowadzonego podczas misji.

Wakacje na giełdzie

Zatem, jak poradzić sobie z gotowaniem w dziwnych warunkach? Po pierwsze trzeba polubić woreczki zapinane na żyłkę (świetnie się w nich miesza) oraz taśmę klejącą (można posklejać śmieci lub przyczepić potrzebne akcesoria lub pudełka). Sandra korzystała tez chętnie z rady innej astronautki, Peggy Whitson, która znalazła sposób na gotowanie cebuli i czosnku (oba produkty przybywają zwykle wraz z zapasami rosyjskich ekip). Wystarczy je pokroić, skropić oliwą, przyprawić i zapakować w torebkę z folii aluminiowej, a następnie umieścić podgrzewaczu do potraw. Tak podduszoną cebulkę Sandra dodawała m.in. do sosów, z którymi podawała tuńczyka (jeden na bazie miodu oraz musztardy, drugi - majonezu oraz pasty imbirowej). W świątecznym menu pojawiały się takie dania jak sałatka z krabów, nadzienie z chleba kukurydzianego oraz grillowany tuńczyk w przyprawie mesquite. Stanowiło to na pewno milą odmianę dla kanapek z tortilli (ponieważ tortille się nie kruszą, zyskały sobie status kosmicznego chleba powszedniego) z masłem orzechowym i galaretką czy gotowych zapuszkowanyh ravioli.



Sandra przyznaje, że gotowanie w kosmosie jest niezwykle czasochłonne. „To luksus, ale może, gdy wkrótce na ISS zamieszka sześcio-osobowa załoga komuś też będzie się chciało gotować".

Małgorzata Minta
Źródło: NASA, Discovery Channel

Zdjęcia: NASA oraz dzięki uprzejmości Astronomicalfamily (http://www.flickr.com/photos/astronomicalfamily/3041730761/)
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Kosmos: przemysł, loty, badania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki