Od kilkunastu tygodni z całego świata nadchodzą informacje o problemach z kupnem złota – w USA brakowało monet, zaś na Dalekim Wschodzie były spore opóźnienia z dostawami złotych sztab. Niektóre europejskie mennice do końca roku przestały przyjmować zamówienia. Od kilkunastu dni złota nie sprzedaje też największy na świecie fundusz ETF – w jego posiadaniu nadal jest 749,21 ton tego szlachetnego metalu.
Według China National Gold tylko w pierwszych dziewięciu miesiącach Chińscy inwestorzy kupili 38,4 ton złota wobec 24 ton w całym roku 2007. Według dealerów na rynku nadal aktywni są jubilerzy z Indii, które są największym na świecie importerem złotego kruszcu.
„Złoto i srebro powinny być wspierane przez mocny popyt fizyczny, choć siła amerykańskiego dolara hamuje wzrosty notowań tych metali” – powiedział agencji Reuters John Reade, analityk z londyńskiego oddziału banku UBS.
Tymczasem na rynku terminowym od 10. października trwa wyprzedaż złotych kontraktów. Pod wpływem aprecjacji dolara oraz coraz tańszej ropy swoje pozycje na tym rynku zamykają fundusze hedgingowe, które dodatkowo są pod presją własnych klientów chcących wycofać zainwestowane pieniądze.
W rezultacie o godzinie 14:10 uncja złota kosztowała 728,13 dolarów i była o 0,7% tańsza niż we wtorek. W przeciągu ostatnich 30 dni złote sztabki potaniały aż o 200$ na uncji. Za taką samą ilość srebra trzeba było zapłacić 9,56$, po spadku o 1,6%.
K.K.























































