42 amerykańskie maszyny za około 300 mln dolarów zostały strącone lub uszkodzone na Bliskim Wschodzie z powodu omyłkowego ostrzału prowadzonego przez wojska sojusznicze, potocznie nazywane friendly fire. To dane przedstawione w raporcie Kongresu.


Od wybuchu wojny z Iranem, nazywanej na początku operację Epicką Furią, która rozpoczęła się 28 lutego, zniszczeniu uległy 32 maszyny, w tym 24 drony MQ-9 Reaper za 30 mln dolarów każdy.
Wśród szczegółowych strat wymienia się m.in.:
- cztery myśliwe F-15E Strike Eagle - trzy z nich zestrzeliła obrona powietrzna Kuwejtu w wyniku pomyłki. Czwarta maszyna została strącona przez irańską armię (to tutaj odbyła się słynna akcja ratunkowa pilota i operatora uzbrojenia, w którym armia amerykańska ścigała się z wrogiem);
- podczas wspomnianej akcji ratunkowej został zestrzelony samolot szturmowy A-10 Warthog oraz helikopter;
- dziesięć maszyn podczas ataku w Arabii Saudyjskiej, w tym E-3 Sentry AWACS, określany jako najcenniejszy z samolotów wczesnego ostrzegania (stał na niechronionej drodze kołowania);
- dwa samoloty MC-130J Commando II - zmodyfikowane do operacji specjalnych maszyny Super Herkules;
- samolot-cysterna KC-135, który się rozbił.
- Łącznie więc koszt wojny na Bliskim Wschodzie dla USA wzrósł do poziomu 29 mld dolarów - jak zeznał podczas przesłuchania w Kongresie rewident Pentagonu Hau Hurst. Jeszcze dwa tygodnie temu mówiło się o kwocie 25 mld dolarów.
To jednak nie wszystko. Z nieoficjalnych informacji wynika bowiem, że rzeczywisty bilans strat jest znacznie wyższy.

opr. aw



























































