45 milionów Francuzów i obywateli Unii Europejskiej mieszkających we Francji wybiera swoich przedstawicieli do władz lokalnych. Pod znakiem zapytania stoi ostateczna frekwencja, która w południe wyniosła 23 procent - tyle samo co w 2008 roku.
We Francji i w jej terytoriach zamorskich - od Nowej Kaledonii po Martynikę na Karaibach - do obsadzenia jest ponad 36 tysięcy stanowisk merów. Wybierani są także radni: siedmiu - w gminach nieprzekraczających stu mieszkańców, po 69 - w miastach liczących powyżej 300 tysięcy ludności. W tych najmniejszych mer otrzymuje wynagrodzenie w wysokości nieco ponad sześciuset euro brutto, czyli trzykrotnie mniejsze od minimalnej pensji określonej prawem. W największych - liczących powyżej stu tysięcy mieszkańców - jego wynagrodzenie może przekraczać pięć i pół tysiąca euro miesięcznie. Niemniej obowiązki spoczywające na barkach merów są tak duże, że w 64 gminach nie zgłosił się ani jeden kandydat. Druga tura wyborów za tydzień w niedzielę 30 marca.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/em/






















































