Kandydat do wyścigu po fotel prezydencki we Francji zapowiedział, że jeśli wygra w wyborach, zajmie się opodatkowaniem banków. Arnaud Montebourg twierdzi, że bankom udało się wyjść z kryzysu finansowego, ale Francji wciąż nie. Projektem zakładającym ponad 5 mld euro dodatkowych przychodów chce zapewnić sobie prawo do ubiegania się o stanowisko prezydenckie z ramienia Partii Socjalistycznej.
– Jeśli zostanę wybrany 8 maja w wyborach prezydenckich, pobiorę 5 mld euro z zysków banków, które zarobiły w ubiegłym roku 29,2 mld euro. Biorąc pod uwagę, ile kosztowały podatników w czasie kryzysu, jest to łagodne obciążenie – mówił na konferencji prasowej Arnaud Montebourg, kandydat na prezydenta Francji.
Wypowiedź Montebourga sugeruje, że banki nie spłaciły jeszcze pomocy finansowej oferowanej przez państwo w czasach kryzysu – pisze francuski dziennik „La Tribune”. Planowane przychody pochodzące z opodatkowania banków miałyby zostać przeznaczone na sfinansowanie planu inwestycyjnego mającego pobudzić francuską gospodarkę. Jego koszt został oszacowany na 24,4 mld euro.
Kandydat w wyścigu po miejsce w Pałacu Elizejskim chciałby również zobligować banki do oddzielenia działalności detalicznej i inwestycyjnej. Uważa, że instytucje kredytowe są winne kryzysowi finansowemu i podwyższeniu długu publicznego Francji o 20 proc.
Montebourg to były minister odnowy produkcji i gospodarki w rządzie Jeana-Marka Ayrault i Manuela Vallsa. Zdymisjonowano go w 2014 roku z powodu publicznej krytyki polityki gospodarczej rządu. Partia socjalistyczna dopiero pod koniec stycznia zdecyduje, kto będzie jej kandydatem na prezydenta.

Mateusz Gawin





























































