REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Farage i Le Pen – razem z Korwinem „rozwalą” UE od środka?

Marcin Lekki2014-05-28 12:32
publikacja
2014-05-28 12:32
Dodaj Bankier.pl w Google

Wybory do Parlamentu Europejskiego mocno wstrząsnęły sceną polityczną na Starym Kontynencie. Antyeuropejskie ugrupowania o twardych poglądach wygrały wybory w Wielkiej Brytanii, Francji i Danii. Sprawdzamy, czy eurosceptycy mogą mieć realny wpływ na losy UE przez następne pięć lat.

W ostatni weekend wyborcy dobitnie pokazali swoją niechęć do działań Unii Europejskiej i obecnych władz w ostatnich latach. Brytyjczycy , Francuzi i Duńczycy przy urnach wyborczych poddali w wątpliwość sens integracji europejskiej w takim kształcie, w jakim widzieli ją w ostatnich latach.

Brytyjczycy coraz dalej od UE

W Wielkiej Brytanii wybory do europarlamentu wygrała Partia Niepodległości z charyzmatycznym i kontrowersyjnym Nigelem Farage’m na czele. Jak podaje BBC, partia Farage’a uzyskała 27,5% głosów i wprowadzi do PE 24 posłów. Wyniki wyborów na Wyspach jeszcze mocniej wskazują, że społeczeństwo faktycznie żywi wolę wyjścia z Unii Europejskiej. Wcześniej na tej retoryce bazował również obecny premier i lider konserwatystów, David Cameron, który zapowiedział nawet zorganizowanie referendum w tej sprawie. Farage idzie jednak w swoich wypowiedziach dalej niż Cameron.

Źródło: youtube.pl

Wakacje na giełdzie

Farage głosi liberalne poglądy gospodarcze. Wolny rynek, spłaszczenie stawek podatkowych, deregulacja rynku pracy – to tylko kilka jego postulatów. Z drugiej strony chce wyraźnego zastopowania napływu imigrantów na Wyspy i ograniczenia świadczeń socjalnych. Rozszerzenie UE o kraje byłego bloku wschodniego (w tym Polskę) uznał za jeden z największych błędów w historii. Poza tym w przeszłości nazwał Hermanna van Rompuya „ofiarą losu”, Martina Schulza „fanatykiem politycznym”, a powodzie w Wielkiej Brytanii to według niego „boska kara za zgodę na małżeństwa homoseksualne”.

Francuzi skręcają w prawo

Z podobną historią mieliśmy do czynienia we Francji, gdzie co czwarty głosujący zdecydował się poprzeć Front Narodowy, zapewniając zwycięstwo w wyborach Marine Le Pen, która po raz kolejny (zaliczyła już dwie kadencje) zasiądzie w ławach Parlamentu Europejskiego.

- Francuzi powiedzieli, że nie chcą, aby ktoś spoza kraju mówił, co mają robić. Chcą, aby francuska polityka była kształtowana przez Francuzów, dla Francuzów i z Francuzami – powiedziała Le Pen po ogłoszeniu wyników wyborów. Na tym opierają się podstawy programu Frontu Narodowego, który postuluje wyjście ze strefy euro i obronę Francji przed globalizacją, w tym przed napływem imigrantów. Po zwycięstwie w eurowyborach zaczęła domagać się referendum w sprawie wyjścia Francji z UE, a także dymisji prezydenta Hollande’a oraz rozwiązania Zgromadzenia Narodowego.

Jeśli chodzi o poglądy i kontrowersyjne wypowiedzi Marine Le Pen nie ustępuje Farage’owi. Jej zdaniem Unia Europejska zagraża wolności Francji, a praktykowanie modłów muzułmanów na ulicach francuskich miast nazwała „okupacją terytorialną”, za co został uchylony jej immunitet deputowanego do PE. W kwietniu powiedziała, że to Unia Europejska jest winna początkowi „zimnej wojny” między Rosją i UE, a wschodnie regiony Ukrainy mają pełne prawo walczyć o uniezależnienie się od Kijowa.

Źródło: youtube.pl

Eurosceptyczna Europa?

Eurosceptycy zdołali zwyciężyć w wyborach również w Danii – 23% głosów zdobyła narodowa i antyimigracyjna Duńska Partia Ludowa. W innych krajach partie z prawego skrzydła sceny politycznej też zdołały zaistnieć. W Polsce ponad 7% głosów zdobył Kongres Nowej Prawicy Korwin-Mikkego. W Niemczech, mimo dużej przewagi chadeków Merkel i socjaldemokratów Schulza, niemal 7% głosów zdobyła prawicowa Alternatywa dla Niemiec, a mimo poparcia na poziomie niecałego 1%, po zniesieniu progu wyborczego na mandat do PE mogą liczyć także neonaziści. Po trzech europosłów wprowadzą greccy nacjonaliści ze Złotego Świtu oraz nacjonalistyczny Jobbik z Węgier. W Holandii trzecie miejsce zajęła eurosceptyczna Partia na rzecz Wolności, wprowadzi do PE czterech europosłów.

Do frakcji eurosceptyków możemy zaliczyć również niektóre partie skrajnej lewicy. W Grecji wybory wygrała Syriza, która zdobyła popularność dzięki sprzeciwom wobec cięć budżetowych i oszczędności narzuconych przez UE Grecji w obliczu kryzysu. Cięcia budżetowe nie podobają się także Portugalczykom, których 28% zagłosowało na Partię Socjalistyczną – ta jednak zasili prawdopodobnie szeregi Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów. W Niemczech 8-procentowe poparcie uzyskało Die Linke, które ostatnio poparło działania Putina na Krymie.

Pozorne zwycięstwo?

Wyniki wyborów do Europarlamentu niewątpliwie pokazują, że część obywateli jest niezadowolona z warunków życia – to właśnie podczas kryzysów gospodarczych rodzą się i zyskują poparcie najbardziej skrajne poglądy. Gdyby Unia Europejska odważniej przeciwdziałała skutkom załamania gospodarczego, poglądy Farage’a, Le Pen, czy Korwina-Mikke nigdy nie zyskałyby takiego poparcia.

Eurosceptycy, mimo lokalnych sukcesów, raczej nie podbiją europarlamentu. Z liczbą około 130 mandatów będą trzecią, po socjalistach i chadekach, siłą w PE. Brak wewnętrznej spójności (Le Pen stwierdziła kiedyś, że nie zasiądzie w Farage’m w jednym ugrupowaniu) i zdolności współpracy z innymi frakcjami, a także mizerny wpływ Parlamentu Europejskiego na losy Unii nie dają eurosceptykom dużej siły przebicia.

Co więcej, takie partie mogą ponieść porażki w kolejnych wyborach parlamentarnych czy prezydenckich w swoich krajach w kolejnych latach. Elektorat partii antyeuropejskich był tym razem niezwykle zmobilizowany, a frekwencja w wyborach do europarlamentu szczególnie niska, co mogło nieco zafałszować siłę tych ugrupowań.

Po zauroczeniu mediów i społeczeństwa przyszedł więc czas na działania, a z tym politycy (niezależnie od poglądów) często sobie nie radzą. Wtedy droga do zapaści jest bardzo prosta. Wystarczy wskazać przykład z krajowego podwórka –mocno lewicowy i antyklerykalny Ruch Palikota po zdobyciu 10% głosów w wyborach krajowych w 2011 roku, po trzech latach w europejskiej elekcji zdobył jedynie 3,58% głosów. To pokazuje, jak krótko żyją skrajne poglądy, a eurosceptycy mogą zniknąć ze sceny politycznej szybciej, niż się na niej pojawili.

Komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl
Krzysztof Kolany

Polityka jest pochodną stanu gospodarki

Wynik wyborów europarlamentarnych jest w znacznej mierze pochodną fatalnej sytuacji gospodarczej na Starym Kontynencie. Rekordowo wysokie bezrobocie (zwłaszcza wśród młodych), coraz wyższe podatki, malejące dochody i brak perspektyw skłoniły Europejczyków do buntu. Na razie przejawia się on poprzez głosowanie na partie spoza głównego nurtu (tj. chadecji i socjaldemokracji), ale w przyszłości może on przenieść się na ulice – jak niedawno w krajach arabskich.

Mieszkańcy UE powoli uświadamiają sobie, że polityka gospodarcza prowadzona przez większość europejskich rządów jest błędna i nie prowadzi do zamierzonych rezultatów. Kryzys nadmiernego zadłużenia „zwalczany” jest jeszcze większym długiem. Zamiast pożądanej deflacji, EBC usiłuje pobudzić inflację. Zamiast deregulacji i demontażu państwa opiekuńczego w UE mamy coraz więcej regulacji, centralizacji władzy i kolejne programy „walki z bezrobociem”, nierównościami społecznymi czy zgubną w skutkach „politykę klimatyczną”. Politycy forsujące te błędne rozwiązania – zarówno ci nominalnie z lewej jak i z prawej strony głównego nurtu – dostali właśnie żółtą kartkę. Następna będzie czerwona, ale kary nie wyegzekwuje arbiter, lecz widownia.


Marcin Lekki
Bankier.pl

m.lekki@bankier.pl
Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (23)

dodaj komentarz
~kazik
Tak się boicie Niemieckiej dominacji a kupujecie samochody i towary .Połowa świata by się tam zwaliła gdy by mogła . wybierać swoich i nie bać się mondrzejszych
~goldman fish
oni to mogą rozwalić ale kibel od tego jak przerobia prowiant na ?owno od tego gadania policzyli się i tyle 140 mandatow na 750 o czym tu mowa,,,,,,,,,,,,
~jur73
Austryjackie gadanie , to są partie narodowe , nacjonalistyczne , wręcz faszystowskie , a nie tylko eurosceptyczne . Jeśli stworzą wspólny front to Europa wróci politycznie do lat 30- tych ubiegłego wieku . Oczywiście muszą być jakieś takiego stanu przyczyny . Pewnie jedymi z nich są skutki neoliberalizmu / rozwarstwienie ekonomiczne Austryjackie gadanie , to są partie narodowe , nacjonalistyczne , wręcz faszystowskie , a nie tylko eurosceptyczne . Jeśli stworzą wspólny front to Europa wróci politycznie do lat 30- tych ubiegłego wieku . Oczywiście muszą być jakieś takiego stanu przyczyny . Pewnie jedymi z nich są skutki neoliberalizmu / rozwarstwienie ekonomiczne / , ale też pewnie bezrozumna wielokroć globalizacja celowana przede wszystkim w zapewnienie rozwoju nielicznym kosztem wielu .
~polak
ten debil juz od lat próbuje cos zdziałac ale jak zawsze nic z tego nie bedzie Wiec daj se spokój przygłupie !!!
~yogi
...jak przyjdą czasy ,gdy będzie można legalnie spalić żydo-komunę , wtedy będzie można budować dobrobyt ....dla wszystkich ...bez wyjątku ! .....
~sad
w takim kształcei unia nie ma sensu , nie sprawdza sie i nie rozwiazuje problemów tylko je kreuje np. wysokie rozbieżności pomiędzy pańśtwami gdzieś jest ze pracy jest wbród a wiekszość pańśtw boryka sie z dużym bezrobociem do tego już rozbujałe koszty życia już samemu sie nie utrzymasz w całej uni zbytnia opiekuńczość szkodzi w takim kształcei unia nie ma sensu , nie sprawdza sie i nie rozwiazuje problemów tylko je kreuje np. wysokie rozbieżności pomiędzy pańśtwami gdzieś jest ze pracy jest wbród a wiekszość pańśtw boryka sie z dużym bezrobociem do tego już rozbujałe koszty życia już samemu sie nie utrzymasz w całej uni zbytnia opiekuńczość szkodzi , system w którym bogaci sie bogacą a biedni stoją w miejscu
~Mikke Mouse
z jakim kulwa Korwinem ? Ten pan sie nazywa Korwin - Mikke, łatwo sprawdzić .
Takie enerdowskie nazwiska byly kiedys modne : Miller,Tusk,Sztrasburger,Ajzensztajn itepe

A mikke to stare,eskimoskie słowo oznaczajacepo prostu tępy koniec nożyka do przecinania napletkow.

Fromage i Le Pę z Mikkem ? śmiech na sali...

~Ewiak Ryszard
Dlaczego uważam, że los UE jest przesądzony? Otóż ponad 40 lat studiuję Biblię i interesuje się jej proroctwami. Księga ta, co prawda nie wspomina nic o UE. Mówi jednak wiele o występującej w roli "króla północy" - Rosji i zapowiada jej powrót (Daniela 11:29a). To z kolei w tym kontekście oznacza wielki kryzys, w wyniku Dlaczego uważam, że los UE jest przesądzony? Otóż ponad 40 lat studiuję Biblię i interesuje się jej proroctwami. Księga ta, co prawda nie wspomina nic o UE. Mówi jednak wiele o występującej w roli "króla północy" - Rosji i zapowiada jej powrót (Daniela 11:29a). To z kolei w tym kontekście oznacza wielki kryzys, w wyniku którego rozpadnie się nie tylko strefa euro, lecz także UE i NATO. Wtedy wiele krajów z dawnego bloku wschodniego wróci spod skrzydeł USA pod skrzydła Rosji. Stanie się to w czasie wyznaczonym przez Boga. On wcześniejsze szczegóły tej wizji realizował w sposób spektakularny, dlatego jestem przekonany, że tym razem nie będzie inaczej.
~jasnowidz
Kochasie nieświadomi: UE- elity nie pozwolą rozwalić, powstała ona podstępnie jako pierwszy stopień do ujarzmienia nic nie podejrzewających narodów Europejskich. Czy wy sobie myślicie że powstała aby szarakom żyło się lepiej, o naiwniacy! Jej zadaniem jest ujarzmienie narodów a następnie stopniowe niezauważalne wprowadzenie żadów Kochasie nieświadomi: UE- elity nie pozwolą rozwalić, powstała ona podstępnie jako pierwszy stopień do ujarzmienia nic nie podejrzewających narodów Europejskich. Czy wy sobie myślicie że powstała aby szarakom żyło się lepiej, o naiwniacy! Jej zadaniem jest ujarzmienie narodów a następnie stopniowe niezauważalne wprowadzenie żadów światowych. Elity i bankierzy myślą to ich praca, aby podstępem okiełzać cały świat. A nam wmawiają o swej dobroci i nieograniczonej miłości do człowieka. Hahahah. Ciekawe dla socjologów jest to że ludzie są jak gdyby zakotwiczeni do okresu w jakim się urodzili, i nie potrafią ogarnąć świata w szerszym paśmie. Uczą się ciągle od nowa, nie korzystają z doświadczę poprzednich pokoleń. Zawsze wybierają tą najgłupszą i trudniejszą drogę . Pozdrawiam Ps. USA potrzebuje obecnie wojny gdziekolwiek na świecie. Ona musi być albo stany zbankrutują niema innej opcji. Taka jest nieprzyjemna prawda dla USA jaki reszty świata. Całe zachodnie cywilizacje popadły w rozwiązłość finansową za które zapłacimy drogo wszyscy.
~ali
KORWIN jak cała reszta tałatajstwa diety unije bedzie wciagał

Powiązane: Wybory do Parlamentu Europejskiego 2014

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki