REKLAMA

Fala krytyki pod adresem rosyjskiego dowództwa wojskowego po utracie Łymanu

2022-10-02 19:15, akt.2022-10-03 07:56
publikacja
2022-10-02 19:15
aktualizacja
2022-10-03 07:56

Odbicie przez wojska ukraińskie Łymanu wywołało w Rosji falę krytyki pod adresem resortu obrony i dowódców odpowiedzialnych za rosyjskie zgrupowanie. Wśród krytyków są przywódca Czeczenii, szef najemniczej Grupy Wagnera i kilku blogerów wojskowych. „Siłowicy zaczynają się gryźć między sobą” - mówią komentatorzy.

Fala krytyki pod adresem rosyjskiego dowództwa wojskowego po utracie Łymanu
Fala krytyki pod adresem rosyjskiego dowództwa wojskowego po utracie Łymanu
fot. Peter Kovalev / / TASS

Rosyjskojęzyczna redakcja BBC wybija, że rosyjskich generałów i dowództwo wojskowe skrytykował jako pierwszy bliski Putinowi lider Czeczenii Ramzan Kadyrow, a następnie biznesmen Jewgienij Prigożyn, szefujący kremlowskiej armii najemników, tzw. Grupie Wagnera. Zarówno jeden, jak i drugi, chcą pozycjonować się jako ważne postaci tzw. specjalnej operacji wojskowej, jak Kreml określa swoją napaść na Ukrainę.

Przede wszystkim dostało się gen. Aleksandrowi Łapinowi, który bezpośrednio odpowiada za wojska w Donbasie, ale skrytykowani zostali także ludzie z „góry”, ze sztabu generalnego.

„Obroną tego odcinka kierował dowódca Centralnego Okręgu Wojskowego, gen. Łapin. Ten sam Łapin, który dostał gwiazdę Bohatera Rosji za wzięcie Lisiczańska, chociaż nawet blisko go tam nie było. Łapinowi oddali pod dowodzenie także wojska Zachodniego Okręgu Wojskowego” – napisał Kadyrow.

„Przykre jest nie to, że Łapin jest beztalenciem, ale że kryją go na górze osoby z kierownictwa sztabu generalnego" - zauważył Kadyrow oraz poradził władzom zdegradowanie Łapina do szeregowego i wysłanie na pierwszą linię frontu, by „krwią zmył swoją hańbę”.

„Nie wiem, co raportuje ministerstwo obrony głównodowodzącemu, ale ja osobiście uważam, że potrzebne są bardziej kardynalne działania, włącznie z ogłoszeniem stanu wojennego nad granicą i użycia broni jądrowej małej mocy” – oświadczył Kadyrow.

Szef Grupy Wagnera, który w ostatnim czasie zasłynął wyciąganiem na front więźniów z rosyjskich kolonii karnych, entuzjastycznie słowa Kadyrowa poparł. „Ramzan – zuch. (…) Wszystkich tych sk… z karabinem, boso na front” – napisał.

Do tych głosów krytyki dołączyły inne, w tym szeregu „patriotycznie nastawionych” znawców wojny, blogerów wojskowych i propagandystów. Krytykowany jest nie tylko Łapin, ale też m.in. szef sztabu generalnego Walerij Gierasimow.

Utratę okupowanego Łymanu, ważnego strategicznie miasta w obwodzie donieckim, rosyjskie ministerstwo obrony tradycyjnie już nazwało „odwrotem” w celu zajęcia wygodniejszych pozycji do obrony.

Nie przekonało to orientujących się w sytuacji rosyjskich blogerów wojskowych i tzw. korespondentów wojennych, którzy już wiele dni wcześniej alarmowali, że ukraińskie okrążenie się domyka, a dowództwo robi zbyt mało, i którzy dosłownie błagali o przysłanie dodatkowych sił.

Jeden z kanałów, związanych z Grupą Wagnera, uciekł się nawet do pośredniej krytyki samego Putina. „Jakim trzeba być lizod… i kreaturą, żeby kazać utrzymywać miasto, ignorując sytuację na froncie i wbrew zdrowemu rozsądkowi, a także dlatego, że nie chce się zepsuć humoru jednemu człowiekowi w dniu jego wystąpienia (o bezprawnej aneksji okupowanych terytoriów Ukrainy – PAP)”.

ISW: krytyka w mediach po wycofaniu wojsk rosyjskich z Łymanu może być groźna dla Putina

Fala krytyki pod adresem rosyjskiego dowództwa po ogłoszeniu „częściowej mobilizacji” i wycofaniu wojsk z Łymanu w Donbasie, podważa narrację Kremla na temat wojny na Ukrainie i pośrednio uderza w prezydenta Władimira Putina – ocenił amerykański Instytut Studiów nad Wojną (ISW).

Porażka w Łymanie i obwodzie charkowskim, w połączeniu z błędami w ogłoszonej wcześniej przymusowej mobilizacji, wywołały „dramatyczne zmiany” w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej – napisano w specjalnym wydaniu raportu waszyngtońskiego think tanku.

Sponsorowane przez Kreml rosyjskie media i tzw. blogerzy wojskowi opłakują utratę Łymanu, a jednocześnie krytykują biurokratyczne niepowodzenia związane z mobilizacją. Za porażkę obwiniają brak odpowiedniego zaopatrzenia i wzmocnienia rosyjskich sił w Donbasie.

Niektórzy goście zapraszani do kremlowskich telewizji krytykowali nawet decyzję Putina o aneksji czerech ukraińskich obwodów (ługańskiego, donieckiego, chersońskiego, zaporoskiego) bez uprzedniego zabezpieczenia kontroli nad nimi. Wyrażano wątpliwości, czy rosyjska armia będzie w stanie zająć je w całości.

Propagandyści Kremla nie kryją już niezadowolenia z nielegalnej mobilizacji niektórych mężczyzn i często poruszają temat alkoholizmu wśród podlegających służbie wojskowej. Niektórzy wyrażają obawy, że mobilizacja nie wytworzy sił potrzebnych do odzyskania inicjatywy na polu bitwy – podkreślono w raporcie ISW.

„Ogłoszenie częściowej mobilizacji przez Kreml ukazało rosyjskiej opinii publicznej konsekwencje porażki wokół Charkowa, a później w Łymanie, druzgocząc wysiłki Kremla, by przedstawić tę wojnę jako (operację) ograniczoną i generalnie skuteczną” – podkreślili eksperci think tanku.

Ich zdaniem porażka w Łymanie wytworzyła więcej zamieszania i negatywnych doniesień w rosyjskich mediach głównego nurtu niż wycofanie się spod Kijowa, z Wyspy Węży, czy nawet z obwodu charkowskiego. „Wpływ Łymanu jest prawdopodobnie większy, ponieważ Rosjanie boją się teraz, że zostaną zmobilizowani, by rozwiązać problemy na polu bitwy” – napisano.

Tymczasem Putin polega na kontrolowaniu sfery informacyjnej w znacznie większym stopniu niż na aparacie opresji, jakiego używały władze byłego ZSRR. To sprawia, że zaburzenia w przestrzeni informacyjnej mogą być dla niego potencjalnie nawet groźniejsze niż dla przywódców sowieckich – ocenił think tank.

Wśród krytyków rosyjskiego dowództwa wojskowego znaleźli się między innymi czeczeński przywódca Ramzan Kadyrow i szef najemniczej grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn. Kadyrow obwinił za porażkę generała Aleksandra Łapina, który bezpośrednio odpowiada za wojska w Donbasie, i skrytykował szefa Sztabu Generalnego generała Walerija Gierasimowa.

Według ISW krytyka Kadyrowa i Prigożyna pod adresem wojskowych pośrednio uderzyła również w Putina, nawet jeśli jej autorzy nie zdają sobie z tego sprawy. Putin publicznie wyrażał zaufanie wobec Łapina po zajęciu Lisiczańska, a według zachodnich źródeł prezydent Rosji osobiście podejmuje decyzje operacyjne dotyczące działań na froncie.

„Putin najpewniej zdaje sobie sprawę z niebezpiecznej drogi, którą zaczęli kroczyć Kadyrow i Prigożyn, i uruchomił kontrolowane przez Kreml źródła i blogerów wojskowych przeciwko krytyce dowódców (…). Wciąż nie wiadomo, jak wiele Putin będzie tolerował i co stanie się, jeśli spróbuje wyłączyć blogerów wojskowych i ich krytykę, coraz częściej dotyczącą jego własnych decyzji, której dotychczas pozwala krążyć w Rosji” – podkreślił ISW.

Tymczasem na froncie siły ukraińskie odbijały kolejne miejscowości na wschód i północny wschód od Łymanu oraz wyzwoliły Torske w obwodzie donieckim. Kontynuowały również podejście w kierunku miejscowości na wschód od Kupiańska, wyzwalając Kiszariwkę w obwodzie charkowskim. Ukraińcy wznowili też kontrofensywy na północy obwodu chersońskiego, zabezpieczając pozycje w kilku miejscowościach.

Wojska rosyjskie wciąż prowadziły natomiast nieskuteczne ataki wokół Bachmutu i innych miejscowości w obwodzie donieckim. Przeprowadziły również kolejne ataki na Krzywy Róg i obwód mikołajowski przy użyciu irańskich dronów Shahed-136 – napisano w raporcie. (PAP)

anb/ ap/

„Nie nazwałbym tego rozłamem w elitach, bo tych ludzi nie da się nazywać elitami, ale na pewno jest to rozłam w bloku siłowym” – ocenił w swoim programie na YouTube opozycyjny rosyjski dziennikarz Michael Nacke. W krytycznych komentarzach, jak stwierdził, jest wiele prawdy, ale zrzucanie winy na tych czy innych dowódców nie zmieni sytuacji, bo problem rosyjskiej armii nosi charakter systemowy i od lat panuje w niej zasada negatywnego doboru.„Dlaczego Kadyrow i Prigożyn nagle zdecydowali się zaatakować ministerstwo obrony? Bo sami przestali być potrzebni w chwili ogłoszenia mobilizacji. Byli frontmanami, którzy chcieli zarobić punkty i w oczach Putina, i w oczach społeczeństwa, że na nich wszystko się trzyma. Kadyrow przez swoje tik-tok wojska (tak złośliwie określana jest gwardia Kadyrowa, która – zdaniem ekspertów – nie odegrała istotnej roli w działaniach bojowych), a Prigożyn - przez swoich więźniów. On tak powiedział: albo więźniowie, albo wasze dzieci (pójdą walczyć). A teraz wychodzi na to, że i więźniowie, i dzieci” – mówił Nacke.

„Po ogłoszeniu mobilizacji to ministerstwo obrony dostało carte blanche na decyzje w sprawie tej +operacji wojskowej+ i w sprawach kadrowych. Dlatego Prigożyn i Kadyrow, chcąc się wykazać, wzięli się za dyskredytowanie ministerstwa obrony. Chociaż, wydawałoby się, po co, skoro ono samo skutecznie dyskredytuje się już od siedmiu miesięcy” - dodał dziennikarz.

Według niego "siłowicy", tj. kierujący resortami siłowymi, właśnie zaczęli się gryźć między sobą - Kadyrow i Prigożyn będą atakować generałów, ci będą odpowiadać”. „A to, co do nas dociera, to tylko przysłowiowe wióry, które lecą od rąbanych drzew, wierzchołek góry lodowej” – ocenił Nacke. (PAP)

rsp/ mal/

Tematy
Zrealizuj plany dzięki Pożyczce Internetowej. RRSO: 9,04%

Zrealizuj plany dzięki Pożyczce Internetowej. RRSO: 9,04%

Komentarze (2)

dodaj komentarz
xqwztsa
Rosyjskie dowództwo ma większy plan! Te ich brygady o liczebności pułku wykopią doły, wejdą do nich i się zakopią. Potem, po około miesiącu, wyjdą nagle za plecami przeciwnika!
broiniac
"i użycia broni jądrowej małej mocy – oświadczył Kadyrow."
Ukraińcy źli i niedobrzy, ale nie przypominam sobie, by jakikolwiek wysoki rangą oficjel rzucał podobnymi pomysłami.

Powiązane: Inwazja Rosji na Ukrainę

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki