Exit poll: Łukaszenka zdobywa prawie 80 proc.w wyborach prezydenckich

2020-08-09 19:20, akt.2020-08-10 06:12
publikacja
2020-08-09 19:20
aktualizacja
2020-08-10 06:12
fot. Maxim Guchek / TASS

Urzędujący prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka otrzymał według "narodowego sondażu" powyborczego (exit poll) 79,7 proc. głosów w niedzielnych wyborach prezydenckich, a jego rywalka Swiatłana Cichanouska - 6,8 proc., frekwencja wyniosła 79 procent. 

Są to dane oficjalnego badania exit poll, ogłoszone w momencie zamknięcia lokali wyborczych o godz. 20 czasu lokalnego (godz. 19 czasu polskiego). Sondaż przeprowadził Białoruski Komitet Organizacji Młodzieżowych na zlecenie białoruskiego przedstawicielstwa telewizji Mir, a jego wyniki przytacza oficjalna agencja prasowa BiełTA.

Była deputowana Hanna Kanapacka uzyskała według sondażu exit poll 2,3 proc. głosów, współprzewodniczący ruchu Mów Prawdę Andrej Dzmitryjeu - 1,1 proc. głosów, a lider Białoruskiej Socjaldemokratycznej Hramady Siarhiej Czeraczań - 0,9 proc. głosów.

Badanie przeprowadzono przed 320 lokalami wyborczymi, wśród 12 340 osób.

Z innego sondażu powyborczego (exit poll) przygotowanego na zamówienie białoruskiej telewizji STV wynika, że urzędujący prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka uzyskał w niedzielnych wyborach 71,4 proc. głosów, a jego rywalka Swiatłana Cichanouska otrzymała 10,1 procentSondaż na zlecenie stołecznej STV przeprowadził Ośrodek Badań Społeczno-Humanistycznych Białoruskiego Państwowego Uniwersytetu Ekonomicznego.

Sondaż na zlecenie stołecznej STV przeprowadził Ośrodek Badań Społeczno-Humanistycznych Białoruskiego Państwowego Uniwersytetu Ekonomicznego.

Wcześniej, tuż po godz. 20 czasu lokalnego (godz. 19 czasu polskiego), ogłoszono exit poll przeprowadzony na zlecenie telewizji Mir. Łukaszenka uzyskał w nim 79,7 proc., a Cichanouska - 6,8 procent.

Radio Swoboda przypomina, że aktywiści organizowali niezależne sondaże exit poll, ale na razie nie zaprezentowano takich rezultatów. W Mińsku wybuchły protesty, do demonstracji doszło także w innych miastach Białorusi.

Frekwencja w niedzielnych wyborach prezydenckich na Białorusi o godz. 20 czasu lokalnego (godz. 19 czasu polskiego) wyniosła 84,05 proc. - podała Centralna Komisja Wyborcza. O tej godzinie głosowanie powinno było się skończyć, ale w Mińsku je przedłużono. W niedzielę po godz. 20 nadal pracowało 10 lokali wyborczych w Mińsku i jeden - w Brześciu - poinformowała CKW.

 Frekwencja ta nie jest rekordowa, wyższa była na wyborach prezydenckich w 2015 roku, gdy wynosiła 87,22 proc.

Już wczesnym popołudniem w niedzielę CKW poinformowała, że frekwencja przekroczyła 50 proc. Przyczyniło się do tego głosowanie przedterminowe, trwające pięć dni, od 4 do 8 sierpnia. Frekwencja na nim wyniosła aż 41,7 proc., co jest rekordowym wskaźnikiem. Opozycja białoruska uważa, że głosowanie przedterminowe sprzyja fałszerstwom wyborczym.

Cichanouska: Wierzę swoim oczom, a nie CKW

Wierzę swoim oczom, a nie Lidzii Jarmoszynie, szefowej Centralnej Komisji Wyboczej - powiedziała Swiatłana Cichanouska na konferencji prasowej w niedzielę wieczorem w Mińsku. Sztab kandydatki podał wyniki świadczące o jej zwycięstwie w trzech lokalach wyborczych w Mińsku.

"Wierzę swoim oczom, a one mówią mi, że większość jest po naszej stronie" - zaznaczyła opozycyjna kandydatka w niedzielnych wyborach prezydenckich na Białorusi. "My już zwyciężyliśmy, bo pokonaliśmy strach, apolityczność i apatię" - powiedziała o Białorusinach.

Zapowiedziała, że poczeka na oficjalne wyniki, zanim podejmie decyzję o dalszych działaniach. Jak wskazała, jej sztab oczekiwał, że dojdzie do fałszerstw podczas wyborów.

Współpracownic Cichanouskiej podali dane z trzech lokali w Mińsku, gdzie - jak powiedzieli - członkowie komisji nie przestraszyli się konsekwencji mówienia prawdy. Według tych danych w co najmniej tych trzech lokalach Cichanouska odniosła miażdżące zwycięstwo.

Cichanouska powiedziała również, że nie uda się do centrum miasta z obawy o bezpieczeństwo ludzi i aby nie dać pretekstu do prowokacji.

"Rozpoczyna się bezprecedensowy kryzys polityczny i władza musi przyjąć, że większość społeczeństwa jest po drugiej stronie. Musi być gotowa do dialogu" - powiedziała współpracowniczka Cichanouskiej, Maryja Kalesnikawa.

Białorusini sprzeciwiają się uniemożliwienia im oddania głosu w wyborach

Po godz. 20.00 przed białoruską ambasadą w Warszawie zebrali się obywatele Białorusi, którzy nie zdążyli zagłosować w wyborach prezydenckich. Zgromadzeni chcieli pokazać sprzeciw wobec uniemożliwienia im oddania głosu w ambasadzie.

W Polsce Białorusini mogli oddać głos w ambasadzie Białorusi w Warszawie, konsulacie w Białej Podlaskiej (woj. lubelskie) i konsulacie w Białymstoku (woj. podlaskie).

W niedzielę od godz. 7.00 przed białoruską ambasadą w stolicy gromadził się tłum obywateli Białorusi, którzy chcieli oddać głos w wyborach. Według doniesień medialnych, ok. 250 Białorusinów zdążyło zagłosować w ambasadzie.

Po godz. 20.00, Białorusini, którzy nie mogli oddać głosu w ambasadzie, zgromadzili się przed budynkiem. Otwarto także alternatywną urnę wyborczą, która została ustawiona przed ambasadą, gdzie każdy obywatel Białorusi mógł oddać głos. Ogromną większość głosów z alternatywnej urny uzyskała Swiatłana Cichanouska.

Wyniki sondażu Exit Poll skomentowali obywatele Białorusi, zgromadzeni pod ambasadą. "To jest faszystowski reżim. Białorusini niczym nie różnią się od Polski, ale mieszkamy gorzej niż w Polsce. To, co było w Polsce 40 lat temu, to u nas się powtarza. Prosimy o pomoc" - powiedziała jedna z Białorusinek.

Inny obywatel Białorusi odniósł się natomiast do sposobu przeprowadzenia wyborów w białoruskiej ambasadzie. "Dlaczego nas traktują tak, jak potraktowali nas pod ambasadą" - pytał. "Zwracamy się z prośbą do polskiego rządu, do Unii Europejskiej, żeby odpowiednio zareagowały. Proszę, żebyście nas wspierali, bo to nasze dążenie do demokracji, wolności słowa, wolnych mediów, bo na to zasługujemy. Jeśli się zjednoczymy, możemy obalić ten reżim" - podkreślił w rozmowie z TVN24.

Niedziela była właściwym dniem wyborów, który był poprzedzony przez pięć dni głosowania przedterminowego. Lokale wyborcze otwarto o godz. 8 czasu białoruskiego (godz. 7 w Polsce). Kandydatami w wyborach są urzędujący prezydent Alaksandr Łukaszenka, tłumaczka i żona zatrzymanego blogera Swiatłana Cichanouska, była deputowana Hanna Kanapacka, współprzewodniczący ruchu Mów Prawdę Andrej Dzmitryjeu i lider Białoruskiej Socjaldemokratycznej Hramady Siarhiej Czeraczań.

Według agencji Interfax Zachód wstępne wyniki wyborów na Białorusi powinny być ogłoszone w poniedziałek rano.

Prezydenci Polski i Litwy wystąpili ze wspólnym apelem do władz w Mińsku

Apelujemy do władz białoruskich o pełne uznanie i przestrzeganie standardów demokratycznych; wzywamy do powstrzymania się od przemocy i respektowania podstawowych wolności, praw człowieka i obywatela - napisali we wspólnym oświadczeniu prezydenci Polski i Litwy.

"Jako sąsiedzi Białorusi, apelujemy do władz białoruskich o pełne uznanie i przestrzeganie podstawowych standardów demokratycznych. Wzywamy do powstrzymania się od przemocy i do respektowania podstawowych wolności, praw człowieka i obywatela, w tym praw mniejszości narodowych i wolności słowa" - napisali we wspólnym oświadczeniu prezydenci Polski Andrzej Duda oraz Litwy Gitanas Nauseda.

Przywódcy podkreślili, że "dialog stanowi zawsze najlepszą metodę zapewnienia rozwoju społecznego oraz dyskusji na temat reform i działań politycznych". "Traktujemy suwerenność i niezależność Białorusi z najwyższym poważaniem i mamy nadzieję, że zaistnieją warunki do pogłębienia współpracy ze społeczeństwem oraz instytucjami państwowymi Białorusi" - podkreślili Duda i Nauseda.

Prezydenci wyrazili też przekonanie, że bliższa współpraca z Unią Europejską leży w interesie Białorusi. "Chcemy, aby drzwi dla tej współpracy pozostały otwarte i pozostajemy w gotowości do dalszego wspierania Białorusi na drodze do pogłębiania relacji ze zjednoczoną europejską rodziną" - czytamy w oświadczeniu.

CKW: Łukaszenka zdobywa ponad 80 proc. w obwodach zamkniętych

Urzędujący prezydent Białorusi Alaksandr Łukaszenka według danych z obwodów zamkniętych w pięciu z siedmiu regionów uzyskał w niedzielnych wyborach 82 proc. głosów - poinformowała szefowa CKW Lidzija Jarmoszyna w niedzielę wieczorem.

"Nie wszystkie regiony jeszcze przekazały dane (...). Pięć z siedmiu zdołało przekazać informacje (...). Zgodnie z tymi danymi prowadzi Alaksandr Łukaszenka. Zgodnie z wynikami głosowania opowiedziało się za nim 82 proc. wyborców" - oświadczyła Jarmoszyna w białoruskiej telewizji Biełaruś-1, cytowana przez agencję Interfax-Ukraina.

Jak dodała, opozycyjna kandydatka Swiatłana Cichanouska otrzymała "gdzieś około 5 procent".

Jarmoszyna poinformowała też, że po godz. 20 (19 w Polsce) głosowanie było kontynuowane w 10 lokalach w Mińsku oraz przedłużono działanie jednego lokalu w Brześciu.

Podkreśliła, że CKW oczekuje, iż ostateczne wyniki wyborów będą podsumowane w najbliższy piątek. "Mam nadzieję, że jutro ogłosimy wstępne wyniki. I dzisiaj nocą, ale jutro będzie to w bardziej uroczystej formie (...). W piątek, mam nadzieję, podsumujemy wyniki wyborów" - dodała.

Zaznaczyła też, że kandydaci mają trzy dni na składanie protestów wyborczych.

autorka: Iwona Pałczyńska

Z Mińska Justyna Prus (PAP)

ipa/ aj/ awl/ kar/ just/

Źródło:PAP
Tematy
Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Jak otrzymać nawet 1500 zł od Alior Banku + 200 zł od Bankier.pl SPRAWDŹ!

Komentarze (11)

dodaj komentarz
jes
Frekwencja wyższa niż wydrukowanych kart wyborczych. Ale zaraz ruscy trolle się wykażą.
jarekzbyszek
Fałszują tak jak u nas. 79% dla kandydatki opozycji to piszą, że dla Łukaszenki. Choć nasi w DPS byli lepsi: tam od razu 100% miał Duda.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
macierz
Pisiory przez tyle lat wyrzucili miliony w błoto, na te różne biełsaty, i jak widać, żadnego posłuchu, nie pisać mi tu o fałszowaniu, bo coś takiego może być widoczne przy małej różnicy głosów, a skoro pozostali dostali po kilka procent poparcia, to gdzie tu fałszerstwa?.
Białorusini to nie idioci, żeby z kraju
Pisiory przez tyle lat wyrzucili miliony w błoto, na te różne biełsaty, i jak widać, żadnego posłuchu, nie pisać mi tu o fałszowaniu, bo coś takiego może być widoczne przy małej różnicy głosów, a skoro pozostali dostali po kilka procent poparcia, to gdzie tu fałszerstwa?.
Białorusini to nie idioci, żeby z kraju zrobić drugą Ukrainę, może Łukaszenka to nie ideał, ale pisowski prezydent też daleko ma do ideału.
jes
Już tu wiele napisałeś człowieku, z genami parobka.
fortidude
Aż mi się wierzyć nie chce, że aż takie poparcie on tam ma :)
leszczykowy
Wybory sfałszowane, przed każdym lokalem wyborczym odzdziały policji i wojska, karty tak "pomazane", że każdy głos na kandydata innego niż Łukaszenko to głos nieważny. Każdy wiedział, że tak będzie, pewnie jutro masowe protesty.
tindala
A dlaczego ma nie mieć. Przeciętnemu Białorusinowi żyje się o niebo lepiej , niż mieszkańcowi Ukrainy. A korupcja i wymuszenia są marginalne w porównaniu z ukraińskimi sąsiadami. Gdyby UE nie była tak idiotycznie zafiksowana na ideologii, to byłoby to z korzyścią i dla Białorusinów i dla Unii. A tak to Rosja stopniowo A dlaczego ma nie mieć. Przeciętnemu Białorusinowi żyje się o niebo lepiej , niż mieszkańcowi Ukrainy. A korupcja i wymuszenia są marginalne w porównaniu z ukraińskimi sąsiadami. Gdyby UE nie była tak idiotycznie zafiksowana na ideologii, to byłoby to z korzyścią i dla Białorusinów i dla Unii. A tak to Rosja stopniowo dusi ekonomicznie Białoruś czekając chwili żeby ją połknąć.
jes odpowiada tindala
Jaki piękny tekst o szczęśliwości i pomyślności na Białorusi. Czekamy na kolejny o Rosji i ojczulku Putinie.

Powiązane: Białoruś

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki