U adresata w ciągu 10 sekund, w cenie normalnego przelewu, a do tego z dodatkowym zabezpieczeniem przed wyłudzeniem „na e-wnuczka” – taki cel przed błyskawicznymi transferami stawia przegłosowana w unijnym parlamencie regulacja.


Czasy, w których natychmiastowe przelewy nosiły etykietkę usługi premium, już dawno minęły. Szybkie transfery w różnych „opakowaniach” (np. przelewu na numer telefonu jak w BLIK-u) stały się fundamentem zestawu nowoczesnych usług finansowych. Nie oznacza to jednak, że są powszechnie wykorzystywane. Z szacunków EY wynika, że w Unii Europejskiej na koniec 2021 r. tylko 11 proc. transakcji uznaniowych stanowiły błyskawiczne przelewy. Każdego dnia „w drodze”, czekając na sesje rozliczeniowe, znajduje się ok. 200 mld euro przemieszczanych za pomocą wolniejszych tradycyjnych przelewów.
Problemem nie jest infrastruktura ani brak europejskich standardów. Odpowiednie narzędzia istnieją już od wielu lat, kuleje natomiast ich wykorzystanie. Jak to bywa w Unii Europejskiej, uznano, że sprawę „zmniejszenia tarcia w obiegu pieniądza” powinna pchnąć naprzód regulacja. Tak zrodziło się rozporządzenie Instant Payments Regulation (IPR), które w ostatnich dniach przegłosował Parlament Europejski.
10 sekund na dotarcie do celu
Celem unijnego aktu jest optymalizacja systemu płatniczego w strefie euro, przyspieszenie obiegu pieniądza i jednoczesne zwiększenie bezpieczeństwa płatności. Natychmiastowe przelewy staną się obowiązkowym elementem oferty dostawców usług płatniczych, jeśli tylko proponują oni zlecenia uznaniowe (credit transfers, w Polsce instrumentem takim jest polecenie przelewu). Dotyczyć to będzie także tzw. podstawowych rachunków płatniczych.
Błyskawiczny przelew ma być dostępny w trybie 24/7, we wszystkich kanałach inicjowania transakcji (np. m-bankowości, bankowości internetowej, oddziałach), które obsługują dziś „normalne” przelewy europejskie. Co ważne, koszt przelewu natychmiastowego nie może być wyższy niż zwykłego transferu.

Środki wysłane przez nadawcę płatności powinny dotrzeć do adresata w ciągu maksymalnie 10 sekund. Jeśli dostawca usług płatniczych odbiorcy nie potwierdzi transakcji w tym czasie, rachunek wysyłającego środki powinien zostać przywrócony do poprzedniego stanu, co oznacza m.in. zrefundowanie ewentualnych opłat.
Czas realizacji zlecenia mierzy się jednak w różny sposób, w zależności od formy zlecenia. W przypadku „papierowego” przelewu, punktem startu jest wprowadzenie (bez zbędnej zwłoki) transakcji do systemu banku lub instytucji płatniczej. W scenariuszu, gdzie przelewy są zlecane hurtowo, paczkami (np. zlecenie stałe z harmonogramem płatności), momentem tym jest „odpakowanie” transakcji przez dostawcę usługi płatniczej.
Dane odbiorcy będą weryfikowane
Błyskawiczne tempo przesyłania pieniędzy ma swoją ciemną stronę – taką formę rozliczeń lubią oszuści korzystający z różnych socjotechnicznych sztuczek. Rośnie skala przestępstw typu APP, a instytucje finansowe są zawsze krok za wyłudzającymi pieniądze.
W rozporządzeniu IPR przewidziano obowiązek wprowadzenia mechanizmu, który pozwoli ograniczyć zagrożenia. Dane odbiorcy transferu podane przez zlecającego mają być porównywane z danymi posiadacza docelowego rachunku. Dotyczy to zarówno osób fizycznych, jak i innych podmiotów (gdzie do weryfikacji posłużyć mogą dodatkowe dane, np. numer identyfikacji podatkowej).
Jeśli dane nie będą zgodne, płatnik powinien otrzymać ostrzeżenie, że może paść ofiarą oszustwa. Ostateczna decyzja o zatwierdzeniu operacji będzie należeć jednak nie do banku, ale do zlecającego przelew. Jeżeli natomiast dane będą prawie zgodne (różnica wynikać będzie np. z innej pisowni, transliteracji, pominięcia znaków diakrytycznych), dostawca usługi płatniczej powinien pokazać „z zachowaniem zasad regulacji o ochronie danych osobowych” zlecającemu nazwę powiązaną z docelowym rachunkiem.
Zlekceważenie obowiązków związanych ze świadczeniem usługi weryfikacji odbiorcy przelewu będzie kosztowne dla dostawców – klienci będą mogli dochodzić odszkodowania za spowodowane w ten sposób straty.
Zmiany w strefie euro już wkrótce, w Polsce nieco później
Regulacja dotyczy wyłącznie błyskawicznych przelewów w walucie euro, zarówno transgranicznych, jak i realizowanych w ramach jednego kraju. Terminy na dostosowanie się do regulacji są jednak zróżnicowane w zależności od tego, czy kraj członkowski należy do strefy euro, czy nie.
Rozporządzenie wejdzie w życie w 20 dni po publikacji w dzienniku urzędowym. Obowiązek odbierania natychmiastowych przelewów stanie się faktem po 9 miesiącach, a umożliwienia wysyłania – po 18 miesiącach. Dla krajów spoza strefy euro – odpowiednio po 33 i 39 miesiącach. Usługa weryfikacji odbiorcy przelewu musi działać najpóźniej po 18 miesiącach od wejścia w życie rozporządzenia w strefie euro, a po 39 miesiącach w pozostałych krajach.




























































