Wartość kredytu dla sektora prywatnego w strefie euro wciąż maleje, choć nie tak szybko jak w ubiegłych miesiącach. Tymczasem rynki finansowe spodziewają się, że już w czerwcu EBC odważniej wkroczy do akcji.
Europejski Bank Centralny poinformował dziś, że w kwietniu wartość kredytu udzielonego sektorowi prywatnemu spadała w ujęciu rocznym o 1,8%. To mniej od rekordu odnotowanego od listopada do stycznia (-2,3%). Odnotowany dziś spadek jest już jednak 24. z rzędu.
W porównaniu do marca 2013 r. wartość kredytu dla gospodarstw domowych pozostała na niezmienionym poziomie, jednak w przypadku przedsiębiorstw spoza sektora finansowego spadła aż o 2,8%. Dynamika kredytu dla sektora rządowego wyniosła -0,9%, czyli tyle samo, ile w marcu.
Z kolei podaż pieniądza M3 w strefie euro wzrosła o 0,8% wobec 1,3% w marcu. Przewidywania analityków mówiły o wyraźnie wyższym wzroście, o 1,1%.

Informacje o „umierającym” od dwóch lat europejskim kredycie trafiają do szerokiej publiczności na tydzień przed być może najważniejszym posiedzeniem Europejskiego Banku Centralnego w tym roku.
- Rada Prezesów jest gotowa do działania w czerwcu, jednak chcemy zobaczyć nowe prognozy – stwierdził szef EBC Mario Draghi podczas majowej konferencji prasowej.
Zdaniem komentatorów, w arsenale, który EBC ujawni 5 czerwca znajdą się: obniżenie referencyjnej stopy procentowej z 0,25% do 0,15% lub nawet 0,10% oraz obniżenie stopy depozytowej z 0% do -0,25%. Ten drugi krok oznaczałby, że banki komercyjne musiałyby płacić za przechowywanie środków na rachunku w EBC, co – przynajmniej w teorii – miałoby je zachęcić do rozkręcenia akcji kredytowej dla przedsiębiorstw i gospodarstw domowych. Niewykluczone także, że europejskie władze monetarne pójdą w ślad Rezerwy Federalnej i zdecydują się na przeprowadzenie programu zakupu aktywów (quantitative easing).
/mz



























































