Wczoraj na Wall Street główne indeksy giełdowe spadły o ponad 2%, co przytrafiło się im już po raz drugi w tym tygodniu. Spadki na giełdach trwają od początku roku i są skutkiem coraz silniejszych obaw o wystąpienie recesji w USA.
W piątek w Europie najgorzej radzą sobie spółki z branży finansowej, co po publikacji olbrzymich strat przez Citigroup i Merrill Lynch raczej nie powinno dziwić. Akcje Royal Bank of Scotland tracą na wartości 1,6%, a notowania największej europejskiej grupy ubezpieczeniowej - Allianz - zniżkują o 1%. Kurs paryskiego banku Societe Generale obniża się o 1,6%, a walory brytyjskiego Barclays tanieją o 1,8%.
Spadkom opierają się za to akcje spółek górniczych - kurs Rio Tinto Group rośnie o 4,2%, a notowania BHP Billiton zniżkują o 0,7%. Przyczyną wzrostu kursu Rio Tinto są spekulacje na temat ceny, jaką za akcje tej spółki może zaoferować konkurencyjny BHP Billiton, który od jesieni stara się przejąć Rio Tinto. Obie spółki są największymi graczami na rynku metali przemysłowych, a po ewentualnym połączeniu mogłyby uzyskać dominującą pozycję na rynku rudy żelaza.
W piątek o godzinie 10:10 na minusie jest większość giełd w Europie. We Frankfurcie DAX traci 0,56%, schodząc do poziomu 7.372,16 pkt. Paryski CAC40 zniżkuje o 0,79%, osiągając wartość 5.116,25 pkt. Londyński FTSE100 spada o 0,71%, notując wynik 5.860,70 pkt.
Pod wpływem obaw o kondycję amerykańskiej gospodarki od kilku dni tanieje też ropa, co nie obniża wyceny spółek naftowych. Akcje Royal-Dutch Shell tracą na wartości 0,8%, a kurs BP zniżkuje o 0,2%.
K.K.





























































