REKLAMA
Podwójna szansa na wygraną! Ranking ETF w Wakacjach na Giełdzie

    Eurokompromitacja zbliża się wielkimi krokami

    2011-02-02 07:00
    publikacja
    2011-02-02 07:00
    Przejeżdżając przez miasta organizujące Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, aż trudno uwierzyć, że turniej jest już w przyszłym roku. Choć stadiony z pewnością będą gotowe, to już remonty dworców, wobec dramatycznej sytuacji na kolei, budzą śmiech i zażenowanie.

    Nie ma takiej siły ani sumy pieniędzy, która pozwoliłaby zdążyć ze wszystkimi inwestycjami na czas. Nowoczesne stadiony powstaną, bo tak naprawdę nie ma innego wyjścia. Ale jeśli wyobrazimy sobie tysiące kibiców i turystów poruszających się podczas turnieju po naszym kraju, aż strach pomyśleć co będzie się działo w pociągach i na drogach.



    Już pół roku temu Najwyższa Izba Kontroli alarmowała o opóźnieniach, które według niej mogą zakłócić przebieg imprezy w Polsce. Chodzi głównie inwestycje drogowe oraz komunikacyjne, nie tylko w miastach-organizatorach, ale równiez pomiędzy nimi. Nie lepiej wygląda sytuacja z miejscami noclegowymi w hotelach, których jest wciąż zbyt mało.

    Na początku roku odpowiedzialny za resort infrastruktury Minister Grabarczyk tylko potwierdził obawy specjalistów. Więszkość dróg planowanych na EURO 2012 nie powstanie. Możemy liczyć jedynie na dokończenie głównych płatnych autostrad. Reszta musi poczekać. Do kiedy? Tak naprawdę nie wiadomo.

    UEFA przyznawała Polsce i Ukrainie organizację EURO w okresie gospodarczego “boomu”, jeszcze przed wybuchem finansowego kryzysu. Choć nie dotknął on Polski tak mocno jak inne kraje, pokazał, że Polska nie jest jeszcze gotowa na tak duże wyzwania, jakimi są duże turnieje piłkarskie. Sytuacja naszego sąsiada to już zupełnie inna sprawa.



    Z założonego planu rozwoju infrastruktury komunikacyjnej nie zrealizujemy nawet połowy. I kryzys finansowy nie jest tu jedynym winowajcą. Odpowiedzialność ponoszą również politycy, a także Polski Związek Piłki Nożnej, który jak funkcjonuje, każdy widzi.

    Pozostaje mieć nadzieję, że Euro 2012 jednak nie okaże się kompromitacją. Taka sytuacja potwierdziłaby tylko domniemania, że organizację mistrzostw zawdzięczamy wyłącznie Panu Surkisowi, oraz bliskiej znajomości Zbigniewa Bońka i Michała Listkiewicza z Michaelem Platinim.

    Szymon Matuszyński
    Bankier.pl
    s.matuszynski@bankier.pl

    Źródło:
    Tematy

    Komentarze (4)

    dodaj komentarz
    agab3.79
    Nie rozumiem jak Polski Rzad moze rozpatrywac jak najszybsze wejscie w strefe Euro w tym samym czasie kiedy inne kraje przechodza trudnosci wynikajace z przyjecia wspolnej waluty a inne zastanawiaja sie nad jej opuszczeniem.. Czy nie mozemy sobie darowac kolejnego kryzysu "na wlasne" zadanie... OMG
    ~pietia31
    myśle w 90% ze przeniosą tą impreze gdzieś na zachodnia europe !!!! jeszcze w tym roku/nie ma szans aby nasza logistyka sobie pordziła z tak wielka imprezą ,nie ma szans !!
    ~Zgred!
    Nie jestem zdziwiony aktualną sytuacją tempa realizacji zaplanowanych inwestycji. Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby wszystko szło planowo. Przecież my jesteśmy specjalistami od działań na ostatnią chwilę, bałaganu i prywaty!
    Nie ma się co martwić ocenami zagranicy ! Po prostu nie zmienią o nas zdania na lepsze! Że wstyd ? A KTO SIĘ
    Nie jestem zdziwiony aktualną sytuacją tempa realizacji zaplanowanych inwestycji. Byłbym bardzo zdziwiony, gdyby wszystko szło planowo. Przecież my jesteśmy specjalistami od działań na ostatnią chwilę, bałaganu i prywaty!
    Nie ma się co martwić ocenami zagranicy ! Po prostu nie zmienią o nas zdania na lepsze! Że wstyd ? A KTO SIĘ U NAS TYM PRZEJMUJE? Nasz krajowy bajzel znany jest w całej Europie! Popisy naszych jakże dojrzałych polityków tylko ugruntowują negatywne opinie.
    ~zaciekawiony
    "Z założonego planu rozwoju infrastruktury komunikacyjnej nie zrealizujemy nawet połowy. I kryzys finansowy nie jest tu jedynym winowajcą. Odpowiedzialność ponoszą również politycy, a także Polski Związek Piłki Nożnej, który jak funkcjonuje, każdy widzi. "
    Chętnie dowiem się w jaki sposób odpowiedzialność za brak realizacji
    "Z założonego planu rozwoju infrastruktury komunikacyjnej nie zrealizujemy nawet połowy. I kryzys finansowy nie jest tu jedynym winowajcą. Odpowiedzialność ponoszą również politycy, a także Polski Związek Piłki Nożnej, który jak funkcjonuje, każdy widzi. "
    Chętnie dowiem się w jaki sposób odpowiedzialność za brak realizacji planu rozwoju infrastruktury komunikacyjnej ponosi PZPN. Skorumpowani działacze ustawiali nie tylko mecze, ale i przetargi?

    Powiązane:

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki