REKLAMA

Tour de Pologne – sukces nie tylko sportowy

2010-08-10 12:59
publikacja
2010-08-10 12:59
Niewiele jest w Polsce imprez sportowych, które byłby tak profesjonalnie przygotowane. Tour de Pologne to dziecko Czesława Langa, niegdyś doskonałego kolarza, dziś biznesmena, wciąż jednak pasjonata kolarstwa. Jednak nade wszystko, Czesław Lang jest pasjonatem Polski, którą promuje w sposób najlepszy z możliwych – właśnie za pomocą sportu.

Tour de Pologne wzorem do naśladowania

Polska coraz częściej jest areną dużych imprez sportowych. Ta największa (Euro 2012) czeka nas, co prawda, dopiero za dwa lata, jednak do tego czasu wiele jeszcze przed nami sportowych emocji, miejmy nadzieję na najwyższym poziomie, nie tylko sportowym, ale również organizacyjnym.

Wyścig kolarski dookoła Polski, którego 67. edycja właśnie się zakończyła, jest częścią cyklu ProTour, czyli kolarskiej ligi mistrzów. Bardziej prestiżowe i ważniejsze w kolarskim kalendarzu są już tylko tzw. Wielkie Toury, czyli Tour de France, Giro di Italia i Vuelta a Espana. Dla zobrazowania prestiżu wyścigu będącego częścią ProTour, można fakt jego organizacji w Polsce porównać z sytuacją, w której polska drużyna piłkarska grałaby w rozgrywkach grupowych Ligi Mistrzów. Jak wiemy, od czternastu lat „cud” ten nie miał miejsca i niewiele wskazuje na to, żeby to się zmieniło. Na szczęście nie samą piłką Polska żyje.

Spośród wielu imprez sportowych organizowanych cyklicznie w Polsce, to właśnie TdP powinno być wzorem do naśladowania, nie tylko ze względu na przynależność do elitarnego cyklu. Perfekcyjne planowanie, kapitalna oprawa, tysiące kibiców (zero kiboli), poważni sponsorzy i wreszcie dwie telewizje dbające o przekaz medialny – to cechy, które ten wyścig wyróżniają spośród wydarzeń sportowych w naszym kraju.

Nie jest oczywiście tak, że Puchar Świata w skokach narciarskich, czy regularnie już organizowane w Polsce mistrzostwa kontynentu w sportach zespołowych są kiepskie. Wręcz przeciwnie. Siatkarska Liga Światowa to niemal mistrzostwo świata w kibicowaniu, a skoki na zakopiańskiej Wielkiej Krokwi to obowiązkowy punkt w kalendarzu każdego kibica w Polsce. Jednak każda z tych imprez ma jeszcze czego się uczyć. Każdej czegoś brakuje, żeby powiedzieć o niej – „mistrzostwo pod każdym względem”.

Doskonałe narzędzie promocji

Tour de Pologne w ciągu tygodnia przejechał ponad 1250 km. Kolarze rozpoczęli zmagania prologiem rozegranym na ulicach Warszawy. W tym roku organizatorzy postanowili zmienić nieco trasę wyścigu tak, by pokazać wschodnią i południową część Polski. Tak więc przez siedem etapów kolarze, a wraz z nimi ich ekipy, odwiedzili kolejno kilkadziesiąt polskich miast i miasteczek, kończąc wyścig w jednym z najpiękniejszych – Krakowie.

Wyścig kolarski jest bodaj najdoskonalszym sportem, promującym dany kraj. Nie inaczej jest w przypadku TdP. Obecność podczas wyścigu Telewizji Polskiej, ale przede wszystkim, dostępnego w całej Europie Eurosportu, spowodowała, że na całym starym kontynencie kibice mogli emocjonować się nie tylko znakomitym poziomem sportowym wyścigu, ale również poznawać walory turystyczne naszego kraju.

Tour de Pologne buduje wizerunek naszego kraju za granicą

Wyścig dookoła Polski pokazuje, że Polak jednak potrafi. Udowadnia, szczególnie tym za granicą (choć i w kraju malkontentów nie brakuje), że Polska nie jest już zaściankiem Europy. Potwierdza, że obraźliwe głosy mówiące, że lepiej Euro 2012 przenieść do Włoch albo Niemiec, bo i tak sobie z nim nie poradzimy, były tylko niesmacznym żartem.

Tygodniowa wycieczka wraz z kolarzami po Polsce pokazała, że jest to kraj pełen życzliwych ludzi, potrafiących bawić się i kibicować nie gorzej, niż robią to Francuzi podczas Wielkiej Pętli, czy Włosi podczas Giro. TdP promuje Polskę jako kraj piękny i ciekawy, niewątpliwie wart zwiedzenia.

Tour de Pologne walczy również z wizerunkiem miast takich, jak na przykład Katowice, które w oczach wielu Polaków uchodzą za miasto wyłącznie przemysłowe. A Katowice to także silny ośrodek kultury i jedno z... najbardziej zielonych miast w Polsce. Natomiast Śląsk to już nie tylko kopalnie i zakłady, ale hektary terenów zielonych, kilometry ścieżek rowerowych, także wspaniała architektura i zabytki.

TdP ociepla też nasz wizerunek w oczach zagranicznych gości, turystów, a przede wszystkim inwestorów, którzy często sugerują się nieodpowiedzialnymi słowami i gestami naszych polityków. Szkoda, że ludzie odpowiedzialni za imprezy sportowe, takie jak Tour de Pologne czy Liga Światowa, nie mogą pełnić - przynajmniej na pół etatu - dyplomatycznych funkcji. Są oni z pewnością lepszymi ambasadorami naszego kraju na świecie, niż wielu polityków.

Zysk nie tylko finansowy

Jak wiadomo, każde przedsięwzięcie w zawodowym sporcie wiąże się z dużymi pieniędzmi. Zysk i korzyści muszą być widoczne, a impreza opłacalna i dochodowa. W przypadku Tour de Pologne właściwie niemożliwe jest wskazanie kogoś, kto na takiej imprezie mógłby stracić.

Zysk dla kolarzy jest oczywisty. Dla organizatorów i sponsorów tydzień na antenie najpopularniejszej stacji sportowej w Europie, oraz na najczęściej oglądanym kanale w Polsce, jest wartością samą w sobie.

Sport i biznes są ściśle powiązane, ale całe szczęście coraz mniej z tych powiązań budzi wątpliwości. Perfekcyjnie zorganizowana impreza sportowa to sukces wszystkich, którzy się do jej organizacji przyczynili – również tych wspomagających ją finansowo.

Zysk kibiców to przede wszystkim emocje sportowe. Jednak dla większości spośród tysięcy sympatyków kolarstwa, wartością nie do przecenienia jest również możliwość „zwiedzenia” i poznania kraju wyścigu. Nie inaczej jest z Tour de Pologne.

W końcu jednak wygranym wyścigu (pomijając wyniki rywalizacji sportowej) jest przede wszystkim jego gospodarz, w tym przypadku Polska. Impreza sportowa przyciąga kibiców, którzy mogą zmienić się w turystów. Turyści to pieniądze pozostawione w miejscach, które odwiedzają. Turyści to również magnes przyciągający inwestorów, za którymi idzie kapitał.

Trudno więc nie dostrzec potencjału, jaki tkwi w wyścigu kolarskim. Tour de Pologne to sport na wysokim poziomie, tysiące kibiców, piękne krajobrazy i turystyczne atrakcje. To szansa na pokazanie naszego kraju z najlepszej strony z możliwych. To namacalny zysk finansowy, ale również ten rozłożony w czasie i na pewien sposób nie do zmierzenia. Tour de Pologne 2010 wygrał Irlandczyk Daniel Martin. Ale zwycięzcami są również organizatorzy, kibice, a przede wszystkim gospodarz. Polska.

Szymon Matuszyński
Bankier.pl
s.matuszynski@bankier.pl

Źródło:
Tematy
Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Kupuj taniej wszystko, czego potrzebujesz z pożyczką bez prowizji. RRSO 12,08%

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~kawoN
W tym roku akurat wyścig nie jechał przez wschodnią Polskę, raczej centralną. No chyba że się popatrzy z perspektywy Wrocławia ...

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki