Pierwszy pełny tydzień maja rozpoczęliśmy od niewielkich zmian na polskim rynku walutowym. Rynek czeka na środowe decyzje Rady Polityki Pieniężnej oraz amerykańskiej Rezerwy Federalnej.


W poniedziałek o 9:50 kurs euro wynosił 4,2758 zł i był prawie taki sam jak przed weekendem. Od blisko miesiąca na parze euro-złoty obowiązuje trend boczny, o zakresie 4,20-4,30 zł. A przez ostatnie trzy tygodnie przedział ten został zawężony do 4,25-4,30 zł.
Dolar amerykański kosztował 4,3374 zł i był o pół grosza tańszy niż w piątek wieczorem. W przypadku kursu USD/PLN wiosenny „boczniak” zawiera się w przedziale 3,70-6,80 zł. Taki stan rzeczy trwa od połowy kwietnia, zaś dolne ograniczenie tego kanału wyznacza zarazem 4-letnie minimum na parze dolar-złoty.
- Istotne dla inwestorów będzie przewidziane na środę posiedzenie FOMC, które może sprzyjać podwyższonej zmienności kursu złotego. Podobny wpływ może mieć również zwyczajowa konferencja prasowa prezesa NBP A. Glapińskiego - oceniają ekonomiści Credit Agricole.
Natomiast w środę zakończy się dwudniowe posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej. Większość analityk spodziewa się po nim aż 50-punktoweg cięcia stóp procentowych. Byłaby to pierwsza redukcja stóp NBP od jesieni 2023 roku. Natomiast amerykański Fed ma utrzymać stopę funduszy federalnych bez zmian, w przedziale 4,25-4,50%.

Od pewnego czasu niewiele dzieje się na parze frank-złoty. W poniedziałek rano helwecka waluta była wyceniana na 45720 zł, a więc o 0,6 grosza niżej niż przed weekendem. Kurs CHF/PLN w kwietniu sięgał w porywach 4,67 zł i w ten sposób zakończony został trwający od końcówki listopada lokalny trend spadkowy.
KK

























































