Erste Bank Polska spodziewa się, że koszty integracji związane ze zmianą głównego akcjonariusza w 2026 roku nie przekroczą 250 mln zł, czyli będą na podobnym poziomie co spodziewane koszty rebrandingu. Koszty rebrandingu skumulują się w II kwartale - poinformował członek zarządu banku Maciej Reluga.


Bank szacował wcześniej wpływ kosztów rebrandingu na wynik finansowy w 2026 roku na około 250 mln zł.
"Dodatkowo będziemy mieli mniej więcej taką samą kwotę jako wpływ kosztów integracji w 2026 roku. Na tym etapie projektu to jest szacunek, ale raczej zakładam, że to jest maksymalna kwota" - powiedział Reluga.
Bank podał w czwartek, że koszty integracji i rebrandingu związane ze zmianą głównego akcjonariusza wyniosły 90,7 mln zł, w tym 66,5 mln zł dotyczyło rebrandingu i 24,2 mln zł dotyczyło integracji.
"Jeśli chodzi o koszty rebrandingu to rozkład w dalszych kwartałach będzie już pewnie trochę inny - pewnie można się spodziewać dużo większej kwoty w drugim kwartale, bo jednak wtedy była kumulacja i tam pewnie będzie mniej więcej połowa tej kwoty całorocznej" - powiedział Reluga.

Dochody ogółem wypracowane przez grupę Erste Bank Polska w okresie 3 pierwszych miesięcy 2026 r. wyniosły 3,99 mld zł i zwiększyły się o 1 proc. rdr.
"Jeśli stopy będą bez zmian, a znacząca część efektu tych poprzednich obniżek stóp procentowych przeszła przez bilans (mieliśmy jeszcze marcową obniżkę, która będzie widoczna w drugim kwartale), a jednocześnie dochody pozaodsetkowe rosną, to bym powiedział, że dochody całościowo powinny być co najmniej stabilne rok do roku" - powiedział Reluga.
Sąd rejestrowy wpisał do Krajowego Rejestru Sądowego (KRS) zmianę nazwy banku z Santander Bank Polska na Erste Bank Polska. Był to kluczowy kamień milowy w procesie rebrandingu, po zgodach KNF i akcjonariuszy banku. Bank działa już oficjalnie pod marką Erste i rozpoczął ogólnopolską kampanię rebrandingową.
"Pierwszy kwartał tego roku był czasem bardzo intensywnej pracy, związanej z integracją z nowym akcjonariuszem, związanym z rebrandingiem. Było to bardzo złożone przedsięwzięcie operacyjne, proces przebiegł zgodnie z planem, w sposób bezpieczny i stabilny dla naszych klientów, dla banku. Teraz koncentrujemy się całkowicie właśnie na klientach, na doskonaleniu naszej oferty i jakości oferowanych usług" - powiedział prezes banku Michał Gajewski.
"Naszą ambicją jest oczywiście pobicie wzrostu rynkowego (na rynku kredytów - PAP). To co cieszy, to jest niewątpliwie ogromny popyt w obszarze nie tylko kredytów gotówkowych, ale również kredytów hipotecznych. Również dobrze się rozwija akcja kredytowa w SME" - powiedział Gajewski.
Poinformował, że przy kredytach hipotecznych bardzo niewielu klientów decyduje się na stopę zmienną, nadal dominuje sprzedaż kredytów opartych na okresowej stałej stopie procentowej.
Bank podał w czwartek, że nie widzi żadnego negatywnego wpływu obecnej sytuacji geopolitycznej.
"Nie widzimy dzisiaj ani po stronie klienta indywidualnego (chociażby na podstawie płatności kartowych), jakichś zmian zachowań, ani nie widzimy specjalnie jakichś problemów w branżach, które potencjalnie mogły być bardziej narażone na wyższe ceny surowców" - powiedział Reluga.
"Robiliśmy analizy, co by było, gdyby ceny surowców w 2026 roku były średnio dwukrotnie wyższe niż w 2025 roku. Nie wyszło nam tam bardzo dużo ryzyka, oczywiście koszty ryzyka mogłyby trochę wzrosnąć" - dodał. (PAP Biznes)
seb/ asa/






























































