Przeniesienie kompetencji z zakresu energetyki jądrowej z resortu klimatu do ministerstwa przemysłu nie niesie ze sobą ryzyka opóźnienia budowy elektrowni w Polsce - wynika z wypowiedzi minister klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski.


"Nie widzę takiego ryzyka. Pracy w Ministerstwie Klimatu i Środowiska nam nie brakuje. Jest wiele mniejszych elementów, które trzeba sukcesywnie pchać do przodu (...), a jednocześnie są duże wiodące projekty wieloletnie, których finał wydarzy się najprawdopodobniej w latach 30., więc myślę, że podzielenie się tą pracą między różnymi ministerstwami przyniesie tylko i wyłącznie korzyści, a nie szkody" - powiedziała Hennig-Kloska pytana podczas konferencji, czy przeniesienie energetyki jądrowej do kompetencji Ministerstwa Przemysłu może negatywnie wpłynąć na harmonogram budowy elektrowni.
Ministerstwo Przemysłu, które ma rozpocząć funkcjonowanie 1 marca w Katowicach, ma przejąć od MKiŚ departament energii jądrowej zajmujący się regulacjami potrzebnymi do stworzenia tego sektora i budowy pierwszej wielkoskalowej elektrowni jądrowej w Polsce. (PAP Biznes)
jz/ asa/



























































