REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Emilewicz: W nowy rok wejdziemy ze starymi taryfami cen energii

2018-12-17 08:31, akt.2018-12-17 08:49
publikacja
2018-12-17 08:31
aktualizacja
2018-12-17 08:49
Dodaj Bankier.pl w Google

W nowy rok wejdziemy ze starymi taryfami cen energii - zapowiedziała w poniedziałek w TVN24 minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. Zapewniała, że rząd ma szereg instrumentów, by odsuwać potencjalny wzrost cen.

fot. / / YAY Foto

W strukturze ceny MWh energii są elementy, których można się pozbyć, by nie doszło do podwyżki cen - poinformowała w poniedziałek Jadwiga Emilewicz, minister przedsiębiorczości i technologii. Jej zdaniem nowe taryfy na energię nie wejdą w życie od 1 stycznia 2019 r.

"Rząd robi wszystko, by obniżyć ryzyka związane z obiektywnymi przesłankami, które wpływają na wzrost cen energii, dlatego podwyżki nie będzie. (...) Jest kilka opłat w strukturze ceny 1 MWh, których możemy się pozbyć. Nad tym pracuje minister Tchórzewski" - powiedziała minister Emilewicz w TVN24.

"Mamy kilka elastyczności, które może zastosować administracja, bez ingerencji w spółki giełdowe, w taki sposób, by te spółki mogły nie wnioskować o tak duże podwyżki" - dodała.

Wakacje na giełdzie

Wskazała, że w składzie 1 MWh energii jest m.in. akcyza, VAT, opłata przejściowa.

"Mamy kilka elementów, którymi możemy jako administracja na suwaku przesuwać, jednocześnie odsuwając w bezpiecznym czasie potencjalny wzrost cen, a nawet dając spółkom energetycznym czas na inwestycje, w taki sposób, by koszt uprawnień CO2 nie był najwyższym elementem w strukturze ceny" - powiedziała Emilewicz.

Przypomniała, że prezes URE, w ramach postępowania taryfowego, zwrócił się do spółek energetycznych z pytaniem i mają czas na odpowiedź do 18 grudnia.

"To oznacza, że od 1 stycznia nie będzie nowych taryf, bo prezes URE nie zdąży ich ustanowić. 1 stycznia wejdziemy w nowy rok ze starymi taryfami" - powiedziała minister.

Nowe ceny mogą wejść w życie najwcześniej 14 dni od dnia opublikowania zatwierdzonej przez prezesa URE taryfy.

W połowie listopada Urząd Regulacji Energetyki otrzymał wnioski taryfowe na sprzedaż energii na przyszły rok od czterech sprzedawców z urzędu: PGE Obrót, Energa Obrót, Tauron Sprzedaż i Enea. Sprzedawcy energii wnioskowali o średnio ponad 30 proc. podwyżki taryf dla gospodarstw domowych. Resort energii szacował w ubiegłym tygodniu, że cena energii w taryfie G11 w 2019 roku może wzrosnąć do 302 zł/MWh wobec 242,2 zł/MWh w 2018 roku, co by oznaczało wzrost o ok. 25 proc. rdr. (PAP Biznes)

pś/ amac/ pel/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (6)

dodaj komentarz
lightning_network
Należy, w takiej kolejności jak poniżej:
a) wypowiedzieć pakiet klimatyczny
b) ew. przystąpić do jego renegocjacji, uwzględniając tematy pominięte poprzednio przez nieudaczników z Platformy (rok kalendarzowy którego liczona jest redukcja, powinien to być rok najwyższej emisji CO2 w Polsce - a nie jest, ilość terenów zalesionych, itp, itd)
ajwaj
"" rząd ma szereg instrumentów, by odsuwać potencjalny wzrost cen.""

- odsuwac podwyzki na ile czasu > 5-10-15 miesiecy ???
- kiedy ten czas minie, energia bedzie jeszcze drozsza, ceny wszystkiego eksploduja jak "uzywana bomba atomowa Maciorewicza"
lightning_network
należy wypowiedzieć pakiet klimatyczny w którego arcyniekorzystne dla Polski warunki - załatwiła nam cherubinek Tusk i jego Platforma, swoim "niedrażnieniem Unii i cioci Angeli"

Wtedy właśnie Kaczyński obiecywał jego wypowiedzenie, w 2013 roku. Nie dotrzymał słowa i po pięciu latach mamy pasztet, o którym już wtedy
należy wypowiedzieć pakiet klimatyczny w którego arcyniekorzystne dla Polski warunki - załatwiła nam cherubinek Tusk i jego Platforma, swoim "niedrażnieniem Unii i cioci Angeli"

Wtedy właśnie Kaczyński obiecywał jego wypowiedzenie, w 2013 roku. Nie dotrzymał słowa i po pięciu latach mamy pasztet, o którym już wtedy wszyscy może oprócz Platfusów - wiedzieli, że nastąpi...
mmm1212
To jest naprawdę niezrozumiałe. Rząd będzie na siłę odkładał w czasie coś, co jest nieuniknione tylko dlatego, że wyborcy będą zadowoleni. Z drugiej strony wystarczy pójść do pierwszej lepszej Biedronki lub do Lidla żeby zobaczyć szał zakuoowy, długie kolejki i koszyki wypchane towarami. Ludzie na wszystko mają pieniądze (mięso, To jest naprawdę niezrozumiałe. Rząd będzie na siłę odkładał w czasie coś, co jest nieuniknione tylko dlatego, że wyborcy będą zadowoleni. Z drugiej strony wystarczy pójść do pierwszej lepszej Biedronki lub do Lidla żeby zobaczyć szał zakuoowy, długie kolejki i koszyki wypchane towarami. Ludzie na wszystko mają pieniądze (mięso, alkohol, nadmiar jedzenia - potem wyrzucają), ale nie mają kilkadziesiąt złotych więcej na prąd w skali roku. Z ekonomią jeszcze nikt nie wygrał i tak czy siak zapłacimy za to wszyscy podwójnie. Właśnie za tą opieszałość i głupotę. "To jest Polska, tego nie zrozumiesz...."
jkendy
Tu masz odpowiedź:
Na nagraniu Bogusława Matuszewska, wówczas zastępczyni prezesa PGE mówi Morawieckiemu, że najbardziej podoba się jej fragment reklamy, w którym kasjerka zwraca się do Norrisa per „panie Chucku”.
– Chuck Norris działa? – pyta Morawieckiego Matuszewska.
– Działa, rewelacyjnie – odpowiada Morawiecki.
Tu masz odpowiedź:
Na nagraniu Bogusława Matuszewska, wówczas zastępczyni prezesa PGE mówi Morawieckiemu, że najbardziej podoba się jej fragment reklamy, w którym kasjerka zwraca się do Norrisa per „panie Chucku”.
– Chuck Norris działa? – pyta Morawieckiego Matuszewska.
– Działa, rewelacyjnie – odpowiada Morawiecki.
– Ale ludzie są tacy głupi, że to działa! Niesamowite! - dodaje Morawiecki

Powiązane: Podwyżki cen prądu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki