REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Ekspertka: Podatek bankowy w Polsce oderwany od ekonomicznego kontekstu

    2015-12-15 06:34
    publikacja
    2015-12-15 06:34

    Podatek bankowy obowiązuje w wielu krajach, m.in. Wielkiej Brytanii czy Niemczech. W Polsce powinien jednak służyć nie tylko zwiększaniu wpływów do budżetu, lecz także ograniczeniu ryzykownych zachowań banków - mówi PAP ekonomistka, doradca podatkowy Agnieszka Zasikowska.

    fot. / / YAY Foto

    Zdaniem Zasikowskiej niepokój budzi "prześlizgnięcie się" autorów uzasadnienia projektu nad problemem zgodności proponowanych rozwiązań z prawem Unii Europejskiej.

    "Należy pamiętać, że prawo unijne to nie tylko dyrektywy dotyczące podatku VAT, czy akcyzy. To także problematyka podatków majątkowych, konkurencyjności oraz istotny problem unikania podwójnego opodatkowania. Co najmniej dwa kraje UE (Holandia i Wielka Brytania) wprowadziły podatek od skumulowanych aktywów i w związku z tym niezwykle żywotna pozostaje kwestia, które kraje będą miały pierwszeństwo lub wyłączność do poboru podatku. Ta sprawa wymaga podjęcia pilnych prac w obszarze bilateralnych umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, gdyż nie regulują one kwestii opodatkowania aktywów banków." - powiedziała Zasikowska

    "Należy pamiętać, że z uwagi na różnice w wysokości stawek i podstaw opodatkowania, banki będą prowadziły bezkompromisową walkę o jak najkorzystniejsze rozwiązania, a brak stosownych regulacji międzynarodowych dotyczących Polski może postawić nas w bardzo niekorzystnej sytuacji. I nie tylko pozbawić budżet państwa zakładanych wpływów podatkowych, ale uwikłać kraj w długoletnie i kosztowne spory międzynarodowe" - podkreśliła ekspertka.

    Poselskim projektem ustawy o podatku od niektórych instytucji finansowych Sejm ma się zająć w środę. Na początku grudnia złożył go w Sejmie klub Prawa i Sprawiedliwości. Propozycja zakłada, że podatek obowiązywać będzie banki polskie, oddziały banków zagranicznych, oddziały instytucji kredytowych, Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe i krajowe zakłady ubezpieczeń, a jego stawka ma wynieść 0,0325 proc. miesięcznie. Dla ubezpieczycieli stawka ma wynieść za każdy miesiąc 0,05 proc.

    Podatek bankowy zasili budżet państwa

    Według Zasikowskiej treść projektu wskazuje, że ma on wyłącznie fiskalny charakter, zmierzający jedynie do zwiększenia wpływów budżetowych państwa.

    "Można odnieść wrażenie, że wnioskodawcy w ogóle nie zauważają międzynarodowego kontekstu funkcjonowania tego podatku i nie widzą obiektywnej potrzeby reagowania na zmiany wprowadzane w Europie i na świecie. Nie dostrzegają rzeczywistych funkcji, jakie powinien on spełniać jako narzędzie polityki makroekonomicznej, widząc w nim wyłącznie źródło dodatkowych dochodów państwa" - oceniła ekspertka.

    Na taki charakter tego podatku wskazują - jej zdaniem - m.in. szeroka baza opodatkowania aktywów, wyłączająca jedynie kapitały własne, objęcie podatkiem również instytucji ubezpieczeniowych oraz wysoka, jak na europejskie standardy, stawka podatkowa proponowana w wysokości 0,39 proc. rocznie dla banków (tj. 0,0325 proc. miesięcznie) i odpowiednio 0,6 proc. rocznie (0,05 proc. miesięcznie) dla instytucji ubezpieczeniowych.

    Tymczasem, jak podkreśliła ekonomistka i doradca podatkowy, u podstaw wprowadzenia podatku bankowego na świecie, zaproponowanego pierwotnie na szczycie G-20 w 2009 r., leżało oczekiwanie przez społeczeństwo zwrotu środków pieniężnych przeznaczonych na ratowanie banków w czasie ostatniego kryzysu finansowego.

    "Obecnie celem, dla którego wprowadza się podatek bankowy w wielu krajach, jest ograniczenie wykorzystywania przez banki krótkoterminowego finansowania i ryzykownych z punktu widzenia makroekonomicznego źródeł finansowania swojej działalności. Chodzi tu przede wszystkim o krótkoterminowe transakcje warunkowe i pożyczki międzybankowe, których wykorzystywanie stwarza zagrożenie kolejnymi kryzysami finansowymi oraz prowadzi do nadmiernych akcji kredytowych" - mówiła.

    Wykorzystanie podatku w krajach UE

    Jej zdaniem Polska powinna przyjąć podobne rozwiązania, jak pozostałe kraje UE, które wprowadzały systematycznie od 2011 podatek bankowy, ograniczający w imię bezpieczeństwa makroekonomicznego możliwość prowadzenia przez banki określonych operacji gospodarczych.

    "W przeciwnym razie Polska stanie się atrakcyjnym miejscem prowadzenia zyskownych dla banków, lecz ryzykownych dla gospodarki operacji finansowych, przed którymi bronią się inne kraje, nie tylko w Unii Europejskiej, takie jak Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Holandia, Belgia, Austria czy Irlandia" - przestrzegała ekspertka.

    "Wbrew pierwotnym intencjom szczytu G-20 nie istnieje ujednolicony globalny lub regionalny standard podatku bankowego, kraje próbują przy jego wprowadzeniu załatwić również i inne problemy gospodarcze. Przykładowo Holandia wykorzystuje ten podatek do przeciwdziałania wypłacie nadmiernych wynagrodzeń dla kadry zarządzającej banków. Jeśli zmienna część wynagrodzenia jednego lub kilku dyrektorów przekroczy roczną wartość jego stałego wynagrodzenia - standardowa stawka opodatkowania wynosząca (w zależności od rodzaju opodatkowanych pasywów) 0,022 proc. i 0,044 proc. rocznie wzrasta o 10 proc." - wskazała. Jak mówiła, stawki tego podatku wynoszą np. w Wielkiej Brytanii 0,156 proc., w Niemczech od 0,02 proc. do 0,06 proc. czy 0,05 proc. i 0,00015 proc. w Portugalii.

    "Najwyższy podatek obowiązuje od 2010 r. na Węgrzech (maks. 0,53 proc.) i ma ulec obniżeniu do 0,31 i 0,21 proc. odpowiednio w 2016 i 2017 roku. We Francji początkowa stawka 0,25 proc. wprowadzona w 2011 r. została zwiększona do 0,5 proc." - wyliczyła Zasikowska.

    Jak mówiła, poszczególne kraje stosują często zdywersyfikowaną stawkę w zależności od charakteru opodatkowanych pasywów: wyższą dla krótkoterminowych, niższą dla długoterminowych zobowiązań.

    "Powszechne jest również ustalanie wartości aktywów (pasywów) zwolnionych z opodatkowania. W Polsce taka kwota ma wynieść 4 mld zł i - jak wynika z uzasadnienia - ma za zadanie stworzenie preferencji dla mniejszych podmiotów. Jednakże z punktu widzenia teorii podatków wysokość kwoty zwolnionej od podatku powinna wynikać z poziomu aktywów, zabezpieczających normalne funkcjonowania instytucji, tak żeby podatek nie prowadził do umniejszenia potencjału produkcyjnego opodatkowanej instytucji. Takich analiz - jak widać z uzasadnienia - jednak nie  przeprowadzono - powiedziała ekspertka.

    Podatek bankowy w Polsce na innych warunkach

    Jej zdaniem cechą charakterystyczną polskiej propozycji, potwierdzającą fiskalny charakter nowej daniny publicznej, jest miesięczna częstotliwość poboru podatku, w odróżnieniu od rocznej, jaka występuje w innych krajach.

    "Zaletą takiego rozwiązania, z punktu widzenia finansów państwa, jest zapewnienie systematyczności wpływów podatkowych, a dodatkowo - rozwiązanie to zmniejsza możliwości okresowego manipulowania poziomem aktywów w celu ograniczenia wysokości podatku. Biorąc pod uwagę rozbudowaną sprawozdawczość finansową instytucji finansowych, rozwiązanie takie nie powinno zwiększyć pracochłonności rozliczeń podatkowych" - oceniła.

    "Wprowadzany podatek nie będzie stanowił kosztów uzyskania przychodów i nie obniży podstawy naliczenia podatku dochodowego od dochodów banków (podatku CIT). Takie samo rozwiązanie w zakresie kosztów uzyskania przychodów przyjęła część państw europejskich: Niemcy, Holandia, Wielka Brytania, Węgry, Cypr. W innych krajach (m.in. Francja, Austria, Słowacja, Szwecja) podatek zmniejsza podstawę opodatkowania" - mówiła. Wskazała, że uboga pod względem merytorycznym zawartość uzasadnienia ustawy nie pozwala ocenić, na podstawie jakich założeń oszacowane zostały wpływy budżetowe z tytułu wprowadzonych podatków i tym samym odnieść się do ich realności.

    "Doświadczenia niemieckie za lata 2011-2014 pokazały, że podatek bankowy skonsumował 1,5 proc. zysków operacyjnych banków, co przekłada się na 2,2 proc. wypracowanego zysku brutto. Z uwagi jednak na różnice w sposobie opodatkowania w poszczególnych krajach nie można tych doświadczeń przenieść na rynek polski" - zauważyła.

    "Biorąc pod uwagę międzynarodowy kontekst podatku bankowego, niepokój budzi zignorowanie przez wnioskodawcę projektu ustawy, prewencyjnej funkcji podatku, ograniczającej prowadzenie kryzysogennych operacji bankowych, szczególnie w sytuacji kiedy inne kraje europejskie (m.in. Francja, Wielka Brytania, Niemcy, Holandia) wprowadziły takie ograniczenia. Niebezpieczne jest również, zauważalne w uzasadnieniu projektu, zlekceważenie wymogów konkurencyjności działania przedsiębiorstw na krajowym i wspólnym europejskim rynku. Polski projekt przewiduje wyłączenie z opodatkowania Banku Gospodarstwa Krajowego, stwarzając mu tym samym inne, niż pozostałym uczestnikom rynku, warunki działalności i naruszając tym samym zasadę konkurencyjności. Tego typu działania nie są tolerowane ani na rynku krajowym, ani na rynku europejskim" - wskazała.

    Według ekspertki "banki i instytucje finansowe łatwiej niż inne podmioty gospodarcze poradzą sobie ze zwiększonymi kosztami działalności wynikającymi z nowych obciążeń podatkowych". "Z drugiej jednak strony, mają też większe możliwości znalezienia rozwiązań, które umożliwią im obniżenie wysokości płaconych podatków. Obecne kierunki działania Unii Europejskiej kładą nacisk na zwiększenie przejrzystości i jawności rozliczeń podatkowych i poddanie ich społecznej kontroli, szczególnie w przypadku istotnych podmiotów gospodarczych.

    Polski system podatkowy do naprawy

    "Wskazane byłoby zatem wdrożenie rozwiązań, które wpisywałby się w ten postulat, np. poprzez wprowadzenie obowiązku publikacji i audytu okresowych sprawozdań podatkowych instytucji objętych podatkiem. Dyskutowane w UE zmiany systemów podatkowych zmierzają w kierunku zwiększenia opodatkowania dochodów z kapitału (w tym majątku), w stosunku do opodatkowania dochodów z pracy, ale proponowany przez rząd kształt podatku od instytucji finansowych jest jedynie kolejną fragmentaryczną i doraźną interwencją w polski system podatkowy i w żaden sposób nie przyczynia się do jego poprawy" - powiedziała ekonomistka.

    "Brakuje systemowego spojrzenia na problem zarówno od strony dochodów (podatków) jak i wydatków finansowanych z budżetu państwa. Polsce potrzebne jest w pierwszej kolejności wypracowanie spójnej koncepcji systemu podatkowego, dostosowanej do nowoczesnej gospodarki i współczesnych teorii rozwoju gospodarczego, a następnie wprowadzenie jej w życie przy pomocy przepisów prawa podatkowego. Dzisiejszy polski system podatkowy to zbiór różnych, często wzajemnie sprzecznych rozwiązań, bazujący na doświadczeniach gospodarczych z połowy ubiegłego wieku, w który okresowo wplatane są nowinki, takie jak obecny podatek bankowy. Słuszny i niezbędny jako odpowiedź polskiej gospodarki na zmiany wprowadzone w sektorze bankowym w innych krajach oraz zgodny ze współczesną polityką przenoszenia ciężaru opodatkowania z dochodów z pracy na dochody z kapitału." - dodała Zasikowska

    "Ale implementowany jest w Polsce w oderwaniu od swojego ekonomicznego kontekstu i traktowany wyłącznie jako narzędzie do realizacji misji Robin Hooda - zabrania bogatym i dania biednym. A to, z przyczyn oczywistych, spotyka się z krytyką i budzi niezadowolenie nie tylko banków, ale też każdego, czyje aktywa mogłyby w przyszłości stać się przedmiotem zainteresowania rządu i zostać opodatkowane według zasady uwzględniającej wyłącznie bieżące potrzeby budżetu państwa" - podsumowała dr Agnieszka Zasikowska. (PAP)

    mah/ mww/ son/

    Źródło:PAP
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    30 proc. w złocie? Autor najlepszego portfela funduszy tak właśnie obstawił
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (21)

    dodaj komentarz
    ~robin
    Co się dziwić że nowy rząd zachowuje się jak robin hood skoro poprzedni zachwywał się jak szaryf z Nottingham.
    ~Daniel
    Jak ktoś ma za dużo kasy może całkiem fajne lokaty założyć
    i jeszcze dostać kasę za założenie, można poczytać tu: http://goo.gl/j1d1Yy
    http://okazjeinternetowe.pl/
    ~ewix
    Bohater Orban będzie obniżał podatek bankowy - jak to możliwe, jest niedoścignionym wzorem Jarka. Bo Orban już zrozumiał że gospodarce się to nie opłaca, a Jarek jeszcze nie.
    ~Tomek33LBN
    Hmmm zapewne banki zakończą akcję kredytową prawda ?? :) heeheh
    ~Inwestor
    Ekspertka poprawna politycznie
    ~PłaćJakChceszJecha
    Autor tekstu już niezbyt, bo nazwał podatek "daniną publiczną".
    ~Ubezpieczony
    Wczoraj poszedlem do ubezpieczyciela wykupic na kolejny ro ubezpieczenie OC mojego samochodu, w zeszlym roku placilem 510 zl, teraz wystawili poluse na 658zl. Na moje pytanie dlaczego tak drogo, pani puszczajac oko wyszeptala ze to przez pidatek bankowy. Podziekowalem i poszedlem do konkurencji, do brokera ktory ma oferte kilku firm.Wczoraj poszedlem do ubezpieczyciela wykupic na kolejny ro ubezpieczenie OC mojego samochodu, w zeszlym roku placilem 510 zl, teraz wystawili poluse na 658zl. Na moje pytanie dlaczego tak drogo, pani puszczajac oko wyszeptala ze to przez pidatek bankowy. Podziekowalem i poszedlem do konkurencji, do brokera ktory ma oferte kilku firm. Najtansze ubezpieczenie jakie mi zaproponowal to koszt 599 zl potwierdzajac ze ceny ubezpieczen obowiazkowych ostro ida w gore z uwagi na podatek bankowy, ktorego koszty najlatwiej wrzucic do ubezpieczen obowiazkowych.
    W ten oto spisob przekonalem sie kto ten podatek zapkaci.
    ~wfd
    Zgłoś się do ministra on obiecał że na obywateli się to nie przeniesie.
    ~miro
    jaki podatek?, nic takiego nie ma, za bezpodstawne podnoszenie składek powinni byc ukarani kilkoma miliardami zł

    Powiązane: Polityka

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki