Niespodziewanie czarny łabędź wylądował w Austrii. O problemach banku Alpe-Adria-Bank świat po raz pierwszy usłyszał w połowie 2009 roku. Jeśli ktoś szuka definicji klasycznego "złego banku" to wystarczy, że w wyszukiwarce wpisze hasło Alpe-Adria-Bank, który obecnie wymaga dokapitalizowania kwotą prawie 8,5 mld dolarów. Władze w Wiedniu nie mają zamiaru pokrywać strat, chociaż bank ten należy do państwa od 2009 roku.


Pokrycie strat w wysokości 8,5 mld dolarów to dużo nawet dla Austrii. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że kraj ten jest zagrożony bankructwem - to raczej twierdzenie na wyrost, a porównywanie Austrii do Grecji to jak zestawienie malucha z mercedesem. Niemniej, kłopoty banku Alpe-Adria-Bank sięgają lat 90-tych, kiedy szeroko inwestował on w biznesy na Bałkanach m.in w Serbii.
Przeczytaj także
Wówczas był jeszcze prywatną instytucją finansową, która popadła w gigantyczne kłopoty finansowe na skutek błędów inwestycyjnych, zmian geopolitycznych (wojny na Bałkanach) oraz afer korupcyjnych. W 2007 roku Alpe-Adria-Bank przejął Bayerische Landesbank, który niestety był mocno zaangażowany finansowo na rynku sub-primów w USA, które po wybuchu kryzysu finansowego w USA przyniosły tylko temu bankowi ponad 4,5 mld dolarów strat.
Gdzie Niemiec nie chce tam Austriaka pośle
Dodatkowo Werner Schmidt, CEO Bayerische Landesbank (BayernLB) rok temu został uznany za winnego korupcji - dopuścił się przekupstwa austriackich polityków - tak, dokładnie tych, którzy podjęli decyzję o przejęciu Alpe-Adria-Banku i znacjonalizowaniu go w 2009 roku za kwotę 1,6 mld euro.
Werner Schmidt został skazany na 18 miesięcy pozbawienia wolności oraz 127 tys. dolarów grzywny za przekazanie ponad 3 mln dolarów w ramach sponsoringu drużyny piłkarskiej z austriackiej Karyntii. W sprawę mocno zaangażowany był znany z ultraprawicowych poglądów polityk Jorg Haider - ówczesny premier Karyntii, który zginął w wypadku samochodowym w 2008 roku. Łącznie Bayerische Landesbank na nacjonalizacji Alpe-Adria-Bank stracił ponad 4 mld dolarów.
Przeczytaj także
Spór między Bayerische Landensbank i rządem Austrii trwa nadal. BayernLB chce zwrotu blisko 2 mld dolarów, które wyłożył na zapewnienie Alpe-Adri-Bank płynności już w czasie, gdy został on przejęty przez Austriaków. Wiedeń zdawał sobie sprawę z problemów finansowych banku.
Dajemy 100% gwarancji
To kłopotliwa sytuacja, bo Karyntia, jako właściciel tej instytucji, zapewnia jej 100% gwarancję. Wcześniej wszystkie złe aktywa banku ulokowano w specjalnie powołanym do tego funduszu - Heta Asset Resolution AG. Interesująca polityka szefa EBC - Mario Draghiego, polegająca na skupowaniu "papierów, których nikt nie chce" w teorii mogłaby uratować Austriaków, ale nieszczęśliwie na jaw wyszło, że w banku brakuje 8,5 mld dolarów m.in. z powodu fałszerstw.
Przeczytaj także
Jak widać - sprawa jest niezwykle skomplikowana. Wiedeń nie chce dokładać się do ratowania banku, bo to pieniądze zwyczajnie wyrzucone w błoto. Do tego dochodzi zagrożenie związane z wciąż trwającym procesem pomiędzy rządem Austrii i Bayerische Landensbank.
Austriacy najchętniej pozwoliliby na bankructwo Alpe-Adria-Banku, ale... Karyntia, czyli austriacka prowincja jest 100% gwarantem (wzorem Irlandii) tego banku. Słowem - upadek Alpe-Adri-Banku oznacza poważne kłopoty, a w zasadzie bankructwo liczącej niespełna 600 tys. mieszkańców Karyntii.
Austriacki czarny łabędź
Część ekonomistów stoi na stanowisku, że "ten austriacki czarny łabędź" obecnie stanowi większe zagrożenie dla strefy euro niż Grecja, a samą Austrię powoli można nazywać bankrutem (Paul Krugman robił to już w 2009 roku - w odpowiedzi austriaccy blogerzy ogłosili bankructwo Krugmana). Należy zachować ostrożność przy ferowaniu wyroków.
Po pierwsze, wciąż trwają spory sądowe, a sprawa po części ma charakter kryminalny. Informacje o rzekomym bankructwie Austrii mogą być formą nacisku na rząd tego kraju do "nieprzemyślanej interwencji". 8,5 mld dolarów to dużo nawet dla Austriaków, ale to jeszcze nie jest kwota, która mogłaby doprowadzić do upadku państwo, którego PKB wynosi 400 mld dolarów, dług publiczny jest na w miarę bezpiecznym jak na UE poziomie (75% PKB), a średnia pensja to prawie 3 tys. dolarów miesięcznie. Austriacy są bogaci - prawdopodobnie stracą, ale nie zbankrutują.
Łukasz Piechowiak
































































