Europejski Bank Centralny nie zwiększył limitu awaryjnego finansowania (ELA) dla greckich banków. Ponadto EBC postanowił „dostosować” dyskonto wobec greckich obligacji stanowiących główne zabezpieczenie ELA.


„Po przedyskutowaniu propozycji Banku Grecji zarząd Europejskiego Banku Centralnego postanowił dzisiaj utrzymać zgodę na awaryjne wsparcie płynności (ELA) do greckich banków na poziomie z 26 czerwca 2015 (88,6 mld euro – przyp. red.)” - cztamy w komunikacie EBC.
Oznacza to, że EBC odrzucił wniosek banku centralnego Grecji o zwiększenie limitu ELA i pozostawił go na poziomie sprzed zamknięcia greckich banków. Taka decyzja implikuje, że greckie banki nie zostaną otwarte we wtorek, co jeszcze przed niedzielnym referendum obiecywał premier Aleksis Cipras.

EBC poszedł krok dalej i postanowił zwiększyć dyskonto (tzw. haircut) wobec greckich obligacji skarbowych, które greckie banki przedstawiają jako zabezpieczenie pożyczek otrzymywanych w ramach ELA. „Sytuacja finansowa Republiki Grecji ma wpływ na greckie banki, ponieważ zabezpieczeniem ELA w znacznym stopniu są aktywa powiązane z rządem” - tłumaczy EBC.
Zobacz także
„W tym kontekście Zarząd zdecydował dzisiaj dostosować dyskonto na zabezpieczeniach akceptowanych przez Bank Grecji w ramach ELA” - to może być gwóźdź do trumny greckiego sektora bankowego, ponieważ faktycznie ogranicza dostępność awaryjnego finansowania z banku centralnego.
Nie jest znana zmiana stopy dyskonta. Spekuluje się, że EBC podwyższył ją o tyle, aby ograniczyć wartość zabezpieczeń do obecnego limitu ELA (czyli ok. 90 mld euro). Zdaniem niektórych ekspertów zwiększenie „haircutu” jest pierwszym krokiem do procedury „bail-in”, w ramach której deponenci greckich banków pokryją znaczną część luki po stronie pasywów. Mówiąc wprost: Grekom grozi teraz wariant cypryjski, gdzie w 2013 roku rząd zrabował 47,5% depozytów przekraczających sto tysięcy euro.
Poniedziałkową decyzję zarządu EBC można też traktować jako element nacisku na rząd Ciprasa, aby ten uległ i podpisał zobowiązanie do kolejnych oszczędności budżetowych. Z drugiej strony EBC abdykując z roli pożyczkodawcy ostatniej instancji dla greckich banków, faktycznie wypycha Grecję ze strefy euro. W tej chwili Grecy pozostają w Eurolandzie ale już tylko z bardzo ograniczonym dostępem do europejskiej waluty.





























































