Poniedziałkowa sesja w Nowym Jorku była lustrzanym odbiciem piątkowej. Indeksy dreptały w miejscu w oczekiwaniu na środowe wytyczne z Rezerwy Federalnej.


Obniżą czy nie obniżą? Zasugerują obniżkę w lipcu, czy też utrzymają politykę "waint and see"? To obecnie fundamentalne dylematy amerykańskiego inwestora. Mniejsza o stan gospodarki, mniejsza o zyski spółek, czy nawet wojnę handlową z Chinami. Teraz liczy się tylko środowa decyzja Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), czyli amerykańskiego odpowiednika polskiej Rady Polityki Pieniężnej.
Rynek terminowy daje tylko 17% prawdopodobieństwa na obniżkę stopy funduszy federalnych już w środę. Ale szanse cięcia w lipcu wyceniane są aż na 85%. Do końca roku rynek terminowy spodziewa się obniżenia stóp procentowych w USA łącznie o 50-75 pb. - wynika z obliczeń CME.
- Trudno jest uwierzyć, by Fed nie zdecydował się w tym roku na obniżenie stóp procentowych - powiedział Jeffrey Gundlach, założyciel DoubleLine Capital.
Wiara w magiczną moc niższych stóp procentowych w znacznej mierze stoi za tegorocznym rajdem na Wall Street, w ramach którego S&P500 od wigilijnego dołka zyskał 23%, zaliczył najlepszy start roku od 20 lat i po drodze wyznaczył nowe historyczne maksima. Wszystko to było oparte o wiarę w cięcie stopy funduszy federalnych.

W takich cyrkumstancjach mało kto chce brać na siebie nadmierne ryzyko i wielu inwestorów może zwlekać z decyzjami do środowej decyzji FOMC. Taką hipotezę zdaje się potwierdzać niedawne zachowanie rynku. W poniedziałek Nasdaq urósł o 0,62% po tym, jak w piątek stracił 0,52%. Dow Jones i S&P500 zyskały po 0,09% po utracie mniej niż 0,2% na poprzedniej sesji.
Na uwagę zasługuje zachowanie rynku długu, gdzie rentowności zarówno 2- jak i 10-letnich obligacji USA od początku czerwca zdają się ubijać dno po silnych spadkach z maja. Takie zachowanie rynku długu sugeruje, że oczekiwania na obniżki stóp procentowych w Rezerwie Federalnej zostały już w pełni (a może nawet przesadnie) uwzględnione w cenach.
Tymczasem na froncie makroekonomicznym odnotowano najsilniejszy w historii spadek indeksy NY Empire State mierzącego aktywność wytwórczą w nowojorskim okręgu przemysłowym. Wskaźnik ten spadł w czerwcu do -8,6 pkt. z 17,8 pkt. w maju i oczekiwań na poziomie 11 pkt. To także najniższy odczyt tego wskaźnika od 2016 roku.
Krzysztof Kolany
































































