Mario Draghi powiedział niemieckim politykom, że możliwość uruchomienia dodruku euro jest mało prawdopodobne. Euro drożeje.
Spadek inflacji w strefie euro do najniższego poziomu od pięciu lat otworzył dyskusję o możliwości dodruku pieniądza przez Europejski Bank Centralny. Od kilku miesięcy zwolennicy i przeciwnicy programu quantitative easing w unii monetarnej przedstawiają argumenty za swoimi propozycjami.

Kraje Południa są orędownikami ewentualnego programu QE z powodu wiary, że taki krok przyniesie ulgę gospodarce i budżetom. Na drugim biegunie są Niemcy i kraje Północy, które oparły swój sukces gospodarczy na polityce silnego pieniądza.

Prezes Bundesbanku Jens Weidmann wielokrotnie powtarzał, że w strefie euro nie ma niebezpieczeństwa deflacji, a postępująca odbudowa gospodarki przyniesie wzrost cen.
Zobacz także

Prezes EBC Mario Draghi wyglądał, jakby był bardziej bliski propozycji uruchomienia QE. Jednak w trakcie poniedziałkowego spotkania z niemieckimi politykami z koalicji rządzącej zapewnił, że dodruk dolara i ujemne stopy procentowe nie są ani bliskie, ani pewne. Niemniej szef EBC zapewnił, że bank centralny będzie działać, jeżeli ryzyko deflacji będzie duże.
Euro drożeje drugi dzień z rzędu do dolara. Kurs EUR/USD rośnie do 1,3864 dolara. Zyskuje także złoty. Euro spada do niewiele ponad 4,20 złotego a dolar do 3,03 złotego.
/rm





























































