Przedłużająca się blokada Cieśniny Ormuz wspiera notowania dolara względem euro i wystawia na szwank cierpliwość inwestorów. Jeśli USA i Izrael nie zmienią swej polityki, to czekać nas może dalszy wzrost cen paliw i osłabienie złotego.


Uwaga rynków finansowych pozostaje skupiona na Bliskim Wschodzie, gdzie doszło do eskalacji wojny izraelsko-amerykańsko-irańskiej. W Zatoce Perskiej zaatakowane zostały dwa kolejne tankowce, a Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta dla żeglugi. Nadal nie ma też obiecywanych już tydzień temu wojskowych konwojów dla tankowców chcących przepłynąć przez Ormuz. A to prowadzi do ponownego wzrostu cen ropy naftowej i to pomimo zapowiedzi uwolnienia sporej części rezerw strategicznych przez rząd Stanów Zjednoczonych.
- W naszej opinii, jeśli w czwartek nie pojawią się pozytywne sygnały dotyczące możliwego odblokowania Cieśniny Ormuz, rynek może zacząć kwestionować dotychczasową narrację D.Trumpa o krótkotrwałym charakterze obecnego konfliktu i jego ograniczonym wpływie na globalny wzrost gospodarczy oraz inflację. To z kolei mogłoby nasilić tryb risk-off, umocnić dolara, zwiększyć presję na waluty rynków EM oraz podnieść rentowności obligacji skarbowych – napisali w porannym raporcie ekonomiści PKO BP.
Póki co rynek złotego zachowywał się dość spokojnie. W czwartek o 9:40 kurs euro wynosił 4,2608 zł i był tylko o 0,7 grosza wyższy niż dzień wcześniej. Dla pary euro-złoty kluczowa jest strefa 4,30-4,31 zł, gdzie położony jest kluczowy opór. Dopóki euro handlowane jest po 4,25-4,30 zł, sytuacja złotego nie wygląda źle.
- Inwestorzy zakładają, że utrzymanie wysokich cen ropy oraz ogólna niepewność bardziej zaszkodzą Europie i euro, czego skutkiem jest m.in. presja na dalszy spadek kursu EURUSD oraz słabsze zachowanie europejskich indeksów giełdowych – odnotowali eksperci PKO BP.
Umacniający się globalnie dolar sprawił, że na polskim rynku za amerykańską walutę trzeba płacić 3,6900 zł. Także w przypadku kursu USD/PLN utrzymujemy się poniżej marcowych szczytów (ponad 3,73 zł), co oznacza stabilizację sytuacji i brak presji na dodatkowy wzrost cen paliw w Polsce wynikający z osłabienia złotego względem dolara.
Wciąż niemal rekordowo mocny na parze z euro jest frank szwajcarski. O poranku euro było wyceniane na nieco ponad 90 centymów. Na crossie CHF/PLN wyznaczało to kurs rzędu 4,7149 zł. Funt brytyjski kwotowany był po 4,9388 zł, a więc o 0,8 grosza wyżej niż dzień wcześniej.
KK




























































