Kiedy ostatnio dolar był tak tani jak dziś, większość Polaków szykowała się do Sylwestra 2014. Amerykańska waluta otrzymuje ciosy niemal ze wszystkich stron.


W piątkowy poranek na rynku walutowym za dolara płacono nawet poniżej 3,51 zł. Po 08.00 kurs zawrócił w kierunku 3,525 zł, lecz nawet taki poziom (o ile utrzyma się do końca dnia) oznaczał będzie, że amerykańska waluta jest z polskiej perspektywy najtańsza od końca grudnia 2014 r.
Sytuacja na parze USD/PLN jest oczywiście pokłosiem tego, co dzieje się na EUR/USD. Wczoraj europejska waluta dostała wiatru w żagle po tym, jak Mario Draghi zapowiedział, że najprawdopodobniej w październiku EBC ogłosi plan zakończenia programu luzowania ilościowego. Chociaż Włoch był bardzo „gołębi” i ostrożny w słowach (być może nauczony poprzednimi porażkami „operacji otwartych ust”), to i tak jego wypowiedzi wystarczyły, aby kurs euro sforsował barierę 1,20 USD.
W tym miejscu warto wspomnieć, że kurs EUR/PLN od dłuższego czasu utrzymuje się w przedziale 4,20-4,30 zł, a dziś rano znajduje się niemal dokładnie w jego środku.
Na dolara negatywnie oddziaływają także napięcia geopolityczne związane z Koreą Północną, szereg słabszych danych z gospodarki czy niepewność związana z polityką wewnętrzną (kwestia limitu zadłużenia oraz braku reform administracji Trumpa, których zapowiedź kilka miesięcy temu dawała paliwo dla umocnienia dolara).

Do tej wyliczanki w ostatnich dniach dodać można obawę o ekonomiczne skutki huraganów – „Wall Street Journal” postawił tezę, że spowolnienie wywołane przez Harveya i Irmę mogą skłonić Rezerwę Federalną do odłożenia następnych podwyżek stóp. Wsparcie takiemu stanowisku dały wczorajsze dane z rynku pracy. W minionym tygodniu liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła za oceanem 298 tys. wobec oczekiwanych przez ekonomistów 241 tys. To najwyższy rezultat od kwietnia 2015 r., zaś tygodniowy wzrost (62 tys.) okazał się najwyższy od listopada 2012 r. Tak nieoczekiwany wzrost liczby wniosków komentatorzy łączą właśnie ze skutkami huraganu Harvey, który przetoczył się przez południowe stany.
Czynniki osłabiające dolara sprawiają, że rosną ceny złota. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule "Złoto najdroższe od roku. To „zasługa” Draghiego i Trumpa".
Michał Żuławiński





























































