Dolar w górę, złoto w dół, S&P500 w bok

Środa nie przyniosła rozstrzygnięcia na Wall Street. S&P500 utknął poniżej 200-sesyjnej średniej kroczącej. Umocnił się za to dolar, ciągnąc w dół notowania złota. Inwestorów bardzo rozczarowali producenci gier komputerowych.

Moment decyzji najwyraźniej jeszcze nie nadszedł. S&P500 zatrzymał się po dotarciu do 200-sesyjnej średniej kroczącej, ale (póki co) nie zdecydował się zawrócić. Efektem była niezbyt pasjonująca sesja, podczas której nowojorskie indeksy "piłowały" przestrzeń nieznacznie poniżej kreski.

S&P500 zakończył dzień na poziomie 2 731,61 pkt., co oznacza cofnięcie o 0,22%. Dow Jones oddał tylko 0,08%, finiszując z wynikiem 25 390,30 pkt. Nasdaq stracił 0,36%, schodząc do 7 375,28 pkt. Taka sesja niczego nie zmienia w technicznym obrazie rynku.

(Bankier.pl)

Rynek najwyraźniej nie jest pewny, jaki jest kurs wykonania domniemanego "Powell put". Czyli poziomu S&P500, przy którym Rezerwa Federalna zaczyna łagodzić politykę monetarną. Być może inwestorzy obawiają się, że jest też druga linia - wartość S&P500, powyżej której Fed wróci do podnoszenia stóp procentowych i utrzymania QT na „autopilocie”.

W takich to "okolicznościach przyrody" w centrum uwagi znalazły się wyniki spółek gamingowych. Akcje Electronic Arts oraz Take-Two Interactive przeceniono po przeszło 13%. Obie spółki pokazały wyniki kwartale i mocno rozczarowały prognozami przychodów. Więcej na ten temat przeczytają Państw w artykule zatytułowanym "Giganci świata gier rozczarowują wynikami".

Drugą niewiadomą pozostaje los chińsko-amerykańskich pertraktacji handlowych, o których od kilku dni jest stosunkowo cicho. Wiadomo tylko, że 2 marca kończy się czas na zawarcie porozumienia, które uchroniłoby gospodarkę przed nałożeniem zaporowych ceł na chiński import do USA. W przyszłym tygodniu do Pekinu udaje się silna amerykańska delegacja pod przewodnictwem sekretarza skarbu Stevena Mnuchina.

Tymczasem listopadowy bilans handlowy Stanów Zjednoczonych pokazał zaskakujący spadek importu oraz równoczesne ograniczenie amerykańskiego eksportu. W rezultacie ujemne saldo w wymianie handlowej USA zmniejszyło się do 49,3 mld USD wobec 55,7 mld USD w październiku i 54 mld USD prognozowanych przez ekonomistów.

Takie dane w połączeniu z niebezpiecznie silnym spadkiem zamówień w niemieckim przemyśle wspierały dolara kosztem euro. Kurs EUR/USD spadł trzeci dzień z rzędu, co pociągnęło w dół notowania złota. Po udanym szturmie na linię 1300 USD/oz., cena królewskiego metalu od początku lutego obniżyła się z niemal 1326 USD do 1306 USD za uncję.

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 6 sel

Mogą kombinować jak koń pod górę , ale deficyt handlowy 800 mld $ rocznie i stałe dodruki waluty i tak oznacza klapę.

! Odpowiedz
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl