REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Dolar coraz droższy na świecie

    Jacek Maliszewski2002-01-27 19:56
    publikacja
    2002-01-27 19:56

    Dolar coraz droższy na świecie


    Z wydarzeń minionego tygodnia na pierwszy plan wysuwa się zdecydowanie umocnienie się dolara na rynku walutowym względem euro. Od środy do piątku waluta europejska straciła ponad 2,5%. Szczególnie dotkliwy do osób posiadających długie pozycje w euro był piątek, kiedy to doszło do energicznego przełamania poziomu wsparcia umieszczonego na wysokości 0,875 dolara za euro. Z punktu widzenia analizy technicznej następny poziom wsparcia to dopiero okolice 0,845. Tak znaczna aprecjacja waluty amerykańskiej to efekt wystąpienia Alana Greenspana. Szef FED wskazał w swej wypowiedzi, iż zaczyna dostrzegać możliwe ożywienie w gospodarce amerykańskiej. Inwestorzy odebrali to jako zapowiedź zwiększenia inwestycji w tym kraju, a co za tym idzie zwiększenia przepływu kapitału w stronę dolara. Nie sprawdziły się więc moje prognozy. Trudno jednak było przewidzieć tego typu wypowiedź szefa FED. Jeszcze miesiąc temu ton jego wypowiedzi był zgoła bardziej ostrożny.

    No trudno. Jeśli ktoś postawił wszystko na jedną kartę i wszedł w długie pozycje walutowe względem złotego, lecz skorzystał tylko z zakupu euro, ten teraz ma czego żałować. Po raz kolejny okazuje się, że znacznie bezpieczniejsze jest posiadanie obydwu walut (dolara i euro) jednocześnie w portfelu bądź to w pozycji długiej (gra na osłabienie złotego) lub pozycji krótkiej (gra na umocnienie złotego). Przyznam, że sam bardzo rzadko decyduje się na spekulacje tylko połową koszyka walut. Na wykresie kursu euro względem złotego widzimy wsparcie umieszczone na wysokości 3,57 złotego. W przeszłości poziom ten kilka razy powstrzymywał spadki lub wzrosty kursu euro. Jest szansa, by i tym razem poziom ten zadziałał, więc warto dokonać zakupu euro przy zbliżaniu się do tej linii. Oczywiście przełamanie tego wsparcia, to sygnał dalszego spadku, nawet o 10 groszy. Warto więc na linii tej ustawić sobie obronę.

    Jeśli spojrzymy na podobny wykres kursu dolara względem złotego, to zauważymy linię oporu umieszczoną na wysokości 4,18 złotego. W przeszłości poziom ten również stanowił dobrą zaporę przed wzrostami oraz spadkami kursu dolara. Być może obydwa poziomy zadziałają jednocześnie (opór dla dolara i wsparcie dla euro). Ale możliwe to będzie tylko wtedy, gdy na rynku eur/usd dojdzie do odwrócenia tendencji. Jeśli dolar dalej będzie się umacniać względem euro, to obydwa wspomniane poziomy zostaną przełamane.

    Spójrzmy teraz na wykres koszyka walut złożonego po połowie z dolara i euro. Długie pozycje nadal powinny być utrzymywane na całym koszyku. Nie przebiliśmy na razie w górę poziomu 3,95 złotego, co nie pozwoliło na podwyższenie linii obrony na wyższy poziom. I bardzo dobrze. Gdybyśmy się pośpieszyli i podnieśli linię obrony na 3,88, to w połowie minionego tygodnia musielibyśmy zamknąć wszystkie pozycje. A tak jest szansą, że obecny poziom wsparcia (3,83 złotego zadziała) i kurs złotego znowu się osłabi. Do wspomnianego poziomu jest obecnie zapas około 1%. Jeśli jutro i we wtorek w oczekiwaniu na obniżkę stóp procentowych dojdzie do lekkiej aprecjacji złotego, to właśnie do tego poziomu możemy dojść. Jeśli RPP faktycznie obniży stopy o 100-150 punktów - jak oczekują uczestnicy rynku międzybankowego - to w następstwie powinno dojść do dalszego osłabienia naszej waluty.

    Gdyby jednak doszło do przełamania na wykresie koszyka poziomu 3,83 i później 3,80, to następna linią mogąca wyhamować tempo spadku kursu koszyka (czyli wzrostu kursu złotego) znajduje się na wysokości 3,70 złotego. W chwili obecnej trudno powiedzieć, czy w dłuższej perspektywie zaczęliśmy właśnie hossę na rynku walut (pierwsza fala hossy wyniosła kurs koszyka z 3,65 na 4,25, a obecnie trwa korekta), czy też czeka nas dalsza bessa na tym rynku (wzrost z 3,65 do 4,25 był jedynie korektą trendu spadkowego w maju 2000 roku).

    O tym, która z walut zachodnich będzie silniejsza tak naprawdę zależeć będzie od wzajemnej relacji ich kursów na międzynarodowym rynku walutowym. Warto od czasu do czasu zerkać na wykres kursu dolara względem franka szwajcarskiego. Myślę, że zachowanie się tych dwóch walut względem siebie (oprócz często monitorowanego rynku eur/usd i usd/jpy) będzie określać długoletnie trendy. Na razie jak widać dolar ma się dobrze, i od roku 1995 - kiedy to za franka trzeba było płacić 0,90 dolara - umocnił się o ponad 50% względem waluty szwajcarskiej (kurs dolara wzrósł w tym czasie z 1,10 do 1,70 franka).

    Przejdźmy teraz do spraw związanych z rynkiem pieniężnym. Wspomniałem już o oczekiwaniach uczestników polskiego rynku międzybankowego lokat. U nas trwa wiara w dalszy spadek krótkoterminowych stóp procentowych. W krajach Unii Monetarnej oczekuje się obecnie stabilizacji tych stóp na poziomie 3,35-3,45% oraz wzrostu oprocentowania w drugiej połowie roku. Bardzo podobne oczekiwania występują wśród uczestników rynku dolarowego. Tutaj krzywa FORWARD niedawno odwróciła swój kierunek i obecnie jest krzywą wznoszącą. Oznacza to, iż gracze spodziewają się stopniowego wzrostu ceny krótkoterminowego pieniądza na rynku.

    A jak wygląda sprawa z inwestycjami w papiery dłuższym horyzoncie? Tutaj sytuacja nadal jest nie jasna. Wykres obserwacji dziennych pokazuje, iż tygodnia trwa wzrost rentowności obligacji 10-letnich. Możliwy jest więc powrót do przełamanej na początku roku linii trendu rosnącego rentowności. Tygodniowy wykres rentowności obligacji 30-letnich pokazuje odwrotną sytuację. Tutaj po przełamaniu trendu spadkowego rentowności, doszło do powrotu do tej linii i następnie odbicie w górę. Wydaje się więc, że rentowność powinna dalej rosnąć. Jeśli spojrzeć na wszystko z jeszcze dalszej perspektywy, to zauważymy, iż znajdujemy się w środku przedziału między 4% a 7%. Tak wiec na dwoje babka wróżyła.

    Przejdźmy do naszego krajowego rynku. Tutaj chciałbym tylko przypomnieć, iż 6 lutego odbędzie się przetarg na obligacje dwu i pięcioletnie o stałej stopie procentowej. Rozliczenie przetargu odbędzie się sześć dni później. Jeśli Ministerstwo Finansów wykaże silną wolę i odrzuci oferty kupna z niskimi cenami (wysoką rentownością zakupu) i sprzeda nowe obligacje z niższą rentownością, niż obecnie notowane na rynku wtórnym, to obecni posiadacze takich papierów osiągną zysk ze wzrostu cen obligacji na rynku wtórnym. Jeśli tak, to być może inwestorzy zechcą jeszcze w nadchodzącym tygodniu dokonać zakupu obligacji na rynku wtórnym. To może oznaczać wzrost ceny złotego. To właśnie ten brakujący do poziomu wsparcia 1% aprecjacji złotego.

    I jak zwykle czas pokaże, czy nie popełniam błędu robiąc takie właśnie założenia. Na razie wysokość raty mojego kredytu dolarowego rośnie (już o 50 złotych w stosunku do okresu sprzed 2-3 tygodni) i nic na to nie mogę poradzić. Tam tracę, więc być może uda mi się odzyskać troszkę grając na rynku terminowym.

    Jacek Maliszewski

    Źródło:
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (0)

    dodaj komentarz

    Powiązane: Waluty

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki