REKLAMA

Dług publiczny USA przekroczył 25 000 000 000 000 dolarów

2020-05-07 07:38
publikacja
2020-05-07 07:38

Dług publiczny Stanów Zjednoczonych pokonał kolejną okrągłą barierę. W epoce pandemii koronawirusa światowe mocarstwo zadłużone jest już na ponad 25 biliony dolarów. Kolejny bilion przyrósł w mniej niż miesiąc.

fot. Corona Borealis Studio / / Shutterstock
Według danych udostępnianych przez Departament Skarbu amerykański dług publiczny wynosi już 25 057 924 023 406, 80 dolarów (słownie: dwadzieścia pięć bilionów pięćdziesiąt siedem miliardów dziewięćset dwadzieścia cztery miliony dwadzieścia trzy tysiące czterysta sześć dolarów i osiemdziesiąt centów).

Na tę kwotę składają się dług będący w posiadaniu agend rządowych (5 909 351 228 561,85 USD) oraz w rękach pozostałych podmiotów (19 148 572 794 844,95 USD), tzn. krajowych i zagranicznych inwestorów indywidualnych i instytucjonalnych.

Bariera 25 bilionów dolarów przekroczona została 5 maja 2020 r. Poprzedni okrągły poziom 24 bilionów dolarów przebito po raz pierwszy 7 kwietnia 2020 r. Jest to oczywiście najszybszy przyrost o okrągły bilion w historii.

Warto pamiętać, że według tzw. skali krótkiej, stosowanej m.in. w USA, dług wynosi ponad 25 trylionów i z taką nazwą spotkają się państwo w przekazach anglojęzycznych mediów.

Oczywiście zegar amerykańskiego długu tyka ze zmienną częstotliwością – obecnie wpływ na wzrost zadłużenia ma pandemia koronawirusa. Jeszcze wcześniejsza „pełna godzina” na zegarze długu, wskazująca 23 bln USD, wybiła w listopadzie 2019 r. 22 bln USD przebito w lutym 2019 r., 21 bln USD w marcu 2018 r., 20 bln USD we wrześniu 2017 r., 19 bln USD w lutym 2016 r., a 18 bln USD w grudniu 2014 r.

Obecny poziom długu jest o ponad 11 bilionów dolarów wyższy niż jeszcze 10 lat temu. Na koniec 1979 r. dług publiczny USA wynosił nieco mniej niż bilion dolarów. W 1989 r. było to już 3 biliony, w 1999 r. 5,6 biliona, a w 2009 r. 11,9 biliona dolarów.

Obecny poziom długu jest o 11 bilionów dolarów wyższy niż jeszcze 10 lat temu. Na koniec 1980 r. dług publiczny USA wynosił 900 mld dolarów. W 1990 r. było to już ponad 3 biliony, w 2000 r. 5,6 biliona, a w 2010 r. 13,5 biliona dolarów.

Trump goni Obamę

Od inauguracji Donalda Trumpa (20 stycznia 2017 r.) amerykańskie zadłużenie wzrosło o 5,1 bln dol. czyli 25,6 proc. Dla porównania, 20 stycznia 2009 r., kiedy urząd objął Barack Obama, amerykańskie zadłużenie wynosiło 10,6 bln dolarów i do momentu przejęcia władzy przez Donalda Trumpa wzrosło w ujęciu nominalnym o 9,32 biliona, czyli aż o 87,7 proc. – związane było to m.in. z konsekwencjami kryzysu fianansowego. Z kolei za czasów prezydentury George'a W. Busha na liczniku długu przybyło 4,89 bln (+85,5 proc.), a za "panowania" wszystkich poprzednich 42 prezydentów uzbierało się jedynie 5,72 bln dolarów. 

Relacja amerykańskiego długu do PKB wyraźnie przekracza też 100 proc. To wskaźnik w przeszłości obserwowany jedynie w czasie II wojny światowej – wszystko wskazuje na to, że definitywnie pobity zostanie rekord 109 proc. PKB z 1946 r. W okresie powojennym relacja amerykańskiego długu do PKB wyraźnie spadła (44 proc. w 1962 r.), obecnie trudno mówić o podobnych perspektywach.

Tylko w tym roku USA planują zwiększyć federalny deficyt budżetowy do 18 proc. wobec 4,6 proc. w 2019 r. W ujęciu nominalnym deficyt ma wynieść 3,7 bln dolarów wobec 1 bln dolarów w roku poprzednim. W 2021 r. sytuacja daleka będzie od unormowania, zakładany deficyt to kolejne 2,1 bln dolarów.

Analizując wzrost zadłużenia USA, nie można zapominać o radykalnym spadku siły nabywczej dolara. Nawet bazując na niedoskonałym pod wieloma względami wskaźniku inflacji CPI, można wyliczyć, że jeden dolar w 1913 r. miał siłę nabywczą porównywalną z dzisiejszymi 26 dolarami. Nie można także zapominać o tym, że dolar jest światową walutą rezerwową, wobec czego amerykańskie deficyty są przez rynki finansowe zdecydowanie traktowane łagodniej niż w przypadku innych państw.

Istotnym elementem zadłużeniowej układanki jest także postawa Rezerwy Federalnej, która ogłosiła gotowość prowadzenia nieograniczonych zakupów amerykańskich obligacji. Pod koniec kwietnia szef amerykańskiego banku centralnego Jerome Powell wprost stwierdził, że "to nie czas, aby martwić się o dług".

Michał Żuławiński

Źródło:
Tematy
Sprawdź jak zyskać nawet 420 zł z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź jak zyskać nawet 420 zł z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

Komentarze (53)

dodaj komentarz
niedziela16
Skoro można dopisywać zera do rachunku, to można je też kasować. Pewnego dnia przyjdzie sprzątaczka, położy mokrą szmatę na klawiaturze głównego dopisywacza i rano wszystko zacznie się od nowa.
bha
Ta choroba przewlekła rządzicielstwa na coraz droższy kredyt społeczny skończy się Agonią Ogromnego długotrwałego kryzysu nie tylko tam ,lecz niestety odbije się to również negatywnym skutkiem na całym świecie.
tergal
Sprawy umknęły spod kontroli już w czasie 1. kadencji Reagana, a gdy w roku 1999 pod naciskiem finansjery z Wall Street wycofano ustawę Glass-Steagall Act zakazującej łączenia bankowości inwestycyjnej z depozytowo-kredytowej, wzrost długu publicznego jeszcze bardziej przybrał tempa. Ustawa ta powstała 4 lata po czarnym Sprawy umknęły spod kontroli już w czasie 1. kadencji Reagana, a gdy w roku 1999 pod naciskiem finansjery z Wall Street wycofano ustawę Glass-Steagall Act zakazującej łączenia bankowości inwestycyjnej z depozytowo-kredytowej, wzrost długu publicznego jeszcze bardziej przybrał tempa. Ustawa ta powstała 4 lata po czarnym czwartku z 1929 roku, aby chronić konsumentów przed nadmiernym ryzykiem.

Czy to przypadek, że wielu sekretarzy skarbu w USA to dawni bankierzy z Wall Street?
wsx
Jeśli majątek narodowy USA rósłby tak jak wykres zadłużenia to nie ma problemu, majątek w postaci infrastruktury komunikacyjnej, energetycznej, komunikacyjnej, przemysł. Jeśli to wszystko dawało by zysk to można to było by potraktować jako inwestycja ale tak niestety nie jest a na pewno nie w takiej proporcji niestety Jeśli majątek narodowy USA rósłby tak jak wykres zadłużenia to nie ma problemu, majątek w postaci infrastruktury komunikacyjnej, energetycznej, komunikacyjnej, przemysł. Jeśli to wszystko dawało by zysk to można to było by potraktować jako inwestycja ale tak niestety nie jest a na pewno nie w takiej proporcji niestety ten dług jest transferowany wręcz drenowany do najbogatszej grupy ludzi który są anonimowi i nie chwalą się swoim majątkiem w mediach. Ta grupa to ludzie rządzący rynkiem kapitałowym właściciele banków mówiąc bardzo ogólnie. Amerykanie zostali ogłupieni manią wielkiego sukcesu finansowego ciągle mówi się o rankingu najbogatszych ludzi w tym piosenkarzy, sportowców, aktorów którzy pokazują w mediach swoje cudowne życie,kandydat na prezydenta latał złotym samolotem!? Reszta społeczeństwa nigdy ich nie dogoni i kupują sobie na kredyt protezę tego bogactwa: iphony, drogie samochody, markowe ubrania uszyte w biednych krajach za ułamek wartości no i wiadomo żeby czuć się wolnym człowiekiem broń palną, oglądają w TV sport poprzedzony hymnem i gwieździstą flagą aby w razie potrzeby oddać życie swoich synów w obronie kapitału najbogatszych ludzi. Wykres zadłużenia w artykule powyżej jest przerażający.
tergal
Pomimo pewnych wad w metodzie obliczania PKB, to jednak relacja długu publicznego do PKB wciąż jest jednym z bardziej miarodajnych wskaźników kondycji finansowej danego kraju.
darjusz777
a co tam FED wszystko kupi za " zero " wiec co się martwić ............... jak coś dopisze do tego długu kolejne zero na końcu .... i tak dopóty ktoś nie powie dzięki nie chcę waszego dolara .... bo nawet nie jest wydrukowany tylko wirtualny ................. gdyby trzeba to wydrukować to byłby koszt i całe a co tam FED wszystko kupi za " zero " wiec co się martwić ............... jak coś dopisze do tego długu kolejne zero na końcu .... i tak dopóty ktoś nie powie dzięki nie chcę waszego dolara .... bo nawet nie jest wydrukowany tylko wirtualny ................. gdyby trzeba to wydrukować to byłby koszt i całe wagony $ WTEDY lud widziałby ile tego jest i ile to warta a tak mają to wybrani i nie ma paniki a wieczny wzrost aktywów a nawet jak coś upadnie to jakie ryzyko zerowe jak koszt tego zapisu i słowa nieograniczony skup aktywów .... cud lepszy niż w Kanie ... tam trzeba było wody a tu niczego zera znaczy ....................
ncx
Ależ oczywiście że tego długu nikt nie spłaci, ten system jest tak zaprojektowany by osiągać kolejne cele wąskiej grupie kosztem większości. Dla elit wartość pieniądza nie ma znaczenia liczy się osiągnięcie konkretnego celu. Pieniądz jest narzędziem które służy osiągnięciu konkretnego celu. Gdy ludzie się Ależ oczywiście że tego długu nikt nie spłaci, ten system jest tak zaprojektowany by osiągać kolejne cele wąskiej grupie kosztem większości. Dla elit wartość pieniądza nie ma znaczenia liczy się osiągnięcie konkretnego celu. Pieniądz jest narzędziem które służy osiągnięciu konkretnego celu. Gdy ludzie się połapią i przestaną wierzyć to pojawi się kolejny dający większą kontrolę coraz węższej grupie.
Wartość pieniądza dąży do zera i dzieje się to nie przez miesiące lata czy dziesiątki lat, dzieje się tak od zawsze z małymi wyjątkami gdy wszystko się wali a ludzie tracą zupełnie zaufanie do waluty, wtedy kolejny pojawia się „kolejny Prometeusz” mówi że teraz następuje reset i daje kolejny pieniądz która ma być powiązany to z tym to z tamtym, obiecują że od dziś będzie już super, oczywiście są to ciągle te same elity a raczej kolejne ich pokolenia. Tak naprawdę zmienia ją tylko swe maski i swą służbę (polityków), a nas mają jako swych niewolników ludzi którzy w to wierzą i pracują za przysłowiowy frajer. I o to w tym wszystkim chodzi. Pieniądze są coraz to bardziej gówniane i rozwodnione a co za tym idzie i dobra które za nie kupujemy. Oczywiście cały ten okres od pieniądza do bardziej gównianego pieniądza wypełniony jest cyklami które to są kreowane (np. wojny, konflikty, epidemie pandemie COVID19) by ludzi jak stado baranów zapędzać to w akcje to w nieruchomości a to w złoto lub inne instrumenty finansowe czy zachęcanie przez niskie stopy do brania kredytów pod "te dobra". Oczywiście można tak grać na wielu fortepianach i tworzyć fabułę pod zwiększanie lub zmniejszanie stóp procentowych i co za tym idzie zaganianiem ludzi niczym stadem baranów w konsekwencji nie spłacania kredytów lub spłaca ale ogromnym kosztem. i tak majątek przechodzi od biednego barana do bogatego.
Trzeba pamiętać że naszą percepcję zaburzają banki centralne drukując potężne ilości pieniądza bez pokrycia. Rzecz jasna mogą i zbiorą z rynku pieniądze ale w momencie jak już te spełnią swoją funkcję w skrócie narysują odpowiedni wykres. Ta zabawa trwa i trwa..
Sądząc po tym co się teraz dzieje tuż za rogiem czeka kolejny pieniądz. (tym razem 100% cyfrowy ).
Płenta jest taka z szulerami nie wygracie to jak gra w trzy kubki. Na co nie postawicie złoto, gotówka, nieruchomości etc. zawsze większość straci bo system kreuje przyszłość na swoją korzyść znając wszystkie karty.

Ale można to zmienić....
tergal
Pieniądz jest narzędziem które służy osiągnięciu konkretnego celu? Co za bełkot!
talmud
rosja & chiny teraz zadecyduje co bedzie z upadającym bankrutem - pod ich przywództwem swiat bedzie rozliczał sie w innym środku platniczym....

https://www.youtube.com/watch?v=2HAgQ1zw1eU
jezelipapa
Jakos Rosja nie mogla tego zrobic od 1945. Teraz jestescie jeszcze słabsi

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki