REKLAMA
BELKA ZA 2022 ROK

Deweloper ich oszukał - zostali z kredytami i bez mieszkań. Po 4 latach w końcu mogą wprowadzać się do własnych domów

2022-10-23 10:01
publikacja
2022-10-23 10:01

42 rodziny oszukane przez dewelopera przystąpiły do podpisywania aktów notarialnych i mogą zamieszkać we własnych domach – powiedziała PAP adwokat Karolina Skrzypczyńska, reprezentująca mieszkańców.

Deweloper ich oszukał - zostali z kredytami i bez mieszkań. Po 4 latach w końcu mogą wprowadzać się do własnych domów
Deweloper ich oszukał - zostali z kredytami i bez mieszkań. Po 4 latach w końcu mogą wprowadzać się do własnych domów
/ Facebook

Podkreśliła, że chodzi o pierwsze osiedle w Polsce, którego budowę udało się dokończyć w toku postępowania upadłościowego. „Przedsięwzięcie nie byłoby możliwe bez determinacji oszukanych rodzin, pomocy władz miasta i syndyka” - dodała mec. Skrzypczyńska.

Osiedle Dębowe w postaci szeregowych domów u zbiegu ulic Raciborskiego i Dybowskiego w Kaliszu miało zostać oddane do użytku w 2018 r. Przedsiębiorca inwestycji nie dokończył, a rodziny, które wpłaciły pieniądze, znalazły się w dramatycznej sytuacji. Spłacali kredyty za domy, których nie mieli i nie było pieniędzy na dokończenie budowy. Straty, jakie łącznie ponieśli, to prawie 10 milionów złotych.

Mieszkańcy chcieli przejąć inwestycję na własność i znaleźć nowego dewelopera, ale nikt nie chciał podjąć się dokończenia budowy.

Sprawę zgłoszono do Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp., która po wielu miesiącach śledztwa skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko deweloperowi 48-letniemu Sebastianowi O.

Zdaniem prokuratury podejrzany oszukał ludzi. Postawiono mu trzy zarzuty: oszustwo na szkodę nabywców mieszkań oraz kontrahentów realizujących budowę, niezłożenie wniosku o ogłoszenie upadłości reprezentowanej przez niego spółki oraz zatajenie przed nabywcami informacji o obowiązku przyjmowania wpłat na otwarty mieszkaniowy rachunek powierniczy. W prokuraturze toczy się też wątek dotyczący upłynnienia majątku przed ogłoszeniem upadłości. Działkę, za którą deweloper mógłby zainkasować prawie 10 mln zł, sprzedał za 1,2 mln.

Zarzuty w sprawie usłyszała też notariuszka z Kalisza, która sporządzała umowy dotyczące zakupu lokali. Okazało się, że w przygotowanych aktach zawarła zapis, że kupujący zgadzają się na wpłatę pieniędzy na rachunek spółki zamiast tylko na rachunek powierniczy. To ochroniłoby kupujących przed nieuczciwymi praktykami deweloperskimi. Bank uwalniałby środki dopiero po ukończeniu kolejnych etapów budowy. Tymczasem pieniądze trafiały na rachunek dewelopera, który bez żadnego nadzoru mógł je wydawać na dowolny cel.

Kiedy na nieruchomość zaczęli wchodzić inni wierzyciele Skrzypczyńska przekonała ludzi, że najlepszym rozwiązaniem będzie przeprowadzenie postępowania upadłościowego. „Udało się przekonać syndyka Waldemara Mirowskiego, aby nie sprzedawał osiedla za bezcen, tylko dokończył deweloperskie przedsięwzięcie. Gdyby się nie zgodził, ludzie dostaliby zaledwie 10 procent włożonych pieniędzy” - powiedziała.

Dzięki pomocy władz miasta przedsięwzięcie dokończyło Kaliskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego sp. z o.o. Z uwagi na fakt, że deweloper wybudował osiedle niezgodnie z projektem, konieczne było przygotowanie dokumentacji zastępczej, aby uniknąć wyburzenia istniejących już konstrukcji. „Jak pierwszy raz przyjechaliśmy na budowę, to ręce nam opadły. Był to obraz rozpaczy, ludzie włożyli dorobek swojego życia i musieli jeszcze na to patrzeć. Tu wszystko się sypało, do pomalowanych mieszkań lała się woda” – powiedział prezydent Krystian Kinastowski.

Koszty dokończenia budowy pokrywali mieszkańcy. Ich wysokość uzależniona była od wielkości mieszkania, ale również od konieczności wykonania wielu prac poprawkowych. Średnio rodzina musiała dołożyć po 100 tys. zł do mieszkania, za które wcześniej już zapłaciła.

Mieszkańcy przyznali w rozmowie z PAP, że ta sytuacja doprowadziła wielu z nich do załamania nerwowego i depresji. Wielu nadal czuje ból, smutek i złość. Żeby udźwignąć kredyty i niespodziewane koszty muszą dorabiać w kilku miejscach pracy. Ale - jak twierdzą – najgorsze za nimi.

„Podpisujemy akty notarialne. Mieszkania będą nasze” – powiedzieli. Na wejściu na teren osiedla powiesili baner z hasłem „Nareszcie w swoim domu”.

Autorka: Ewa Bąkowska

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto firmowe w Banku Millennium i zgarnij PREMIĘ

Otwórz konto firmowe w Banku Millennium i zgarnij PREMIĘ

Komentarze (8)

dodaj komentarz
newsman
zgadzam sie z teza ze lekkomyslnosc i nieznajmosc ekonomi plus chciwosc doprowadza czesto ludzi do podejmowania malpich decyzji
borat123
Baner jest kłamliwy.Oni nie są we własnym domu,bo w hipotece wpisany jest bank.
Tak się robi ludziom wodę z mózgu.
baaaaankowiec
No a co ma piernik do wiatraka? To, że jest wpisana hipoteka w księdze wieczystej o niczym nie świadczy. Właścicielem domu jest ten, kto widnieje na akcie notarialnym.
znawca_wszystkiego
Przecież notariuszka sporządziła umowy deweloperskie niezgodne z prawem. To ona powinna po pierwsze wyskoczyć z kasy, po drugie stracić wszelkie uprawnienia, a jak nie ma kasy to izba adwokacka powinna wyskakiwać z kasy. Swoją drogą niezłe ciołki z tych ludzi skoro nie wiedzieli, że pieniądze wpłaca się rachunek bankowy powierniczy Przecież notariuszka sporządziła umowy deweloperskie niezgodne z prawem. To ona powinna po pierwsze wyskoczyć z kasy, po drugie stracić wszelkie uprawnienia, a jak nie ma kasy to izba adwokacka powinna wyskakiwać z kasy. Swoją drogą niezłe ciołki z tych ludzi skoro nie wiedzieli, że pieniądze wpłaca się rachunek bankowy powierniczy a nie na konto spółki "Ziutek i syn"
baaaaankowiec
nie każdy "developer" posiada rachunek powierniczy, bo nie każdy miał obowiązek posiadania takiego. Jak było w tym przypadku nie wiem.
slawekkry
dlaczego nie ma informacji co dalej z kanalia która oszukała tyle osób , dlaczego ten człowiek nie spłaca kasy za te oszukane osoby
neolib
bo o tym na kursie zostania deweloperem nie mówili
mba_tomy
Uda w sądzie biednego i poszkodowanego przez los, żonę, dzieci, itd. Miał dobre chęci, ale nie wyszło. Sąd uwierzy, bo przedtem nikogo nie oszukał i w najgorszym razie da karę rok w zawieszeniu..., ale raczej umorzy... z życia wzięte.

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki