Choć środowy komunikat Rady Polityki Pieniężnej chyba dla nikogo nie był zaskoczeniem, to jednak po jego ogłoszeniu kurs euro ruszył w górę. Wszystko to jednak odbywa się w ramach trwającego już trzeci tydzień trendu bocznego.


W czwartek o 10:15 kurs euro wynosił 4,6930 zł i był o 0,9 grosza wyższy niż dzień wcześniej. Bezpośrednio po publikacji decyzji i komunikatu RPP notowania euro podniosły się o ponad grosz, ale nie przekroczyły poziomu 4,70 zł. Zatem wszystko pozostaje po staremu. Kurs euro trzeci tydzień utrzymuje się w przedziale 4,6650-4,7050 zł.
Niczego nowego nie wniósł też komunikat Rady. Polskie władze monetarne już pół roku temu odpuściły sobie podwyżki stóp procentowych i liczą, że inflacja sama z siebie spadnie do 2,5-procentowego celu. Niemniej jednak nawet projekcje Narodowego Banku Polskiego zakładają, że nie wydarzy się to nawet do końca 2025 roku.
- Rada podtrzymuje, że powrót inflacji do celu będzie stopniowy - poinformowano w komunikacie po kwietniowym posiedzeniu RPP. Jak zwykle w informacji po posiedzeniu RPP podano, że NBP nie wyklucza interwencji na rynku walutowym w celu zatrzymania nieoporządzanego osłabienia złotego. – Szybszemu obniżaniu inflacji sprzyjałoby umocnienie złotego, które w ocenie Rady byłoby spójne z fundamentami polskiej gospodarki – czytamy w kwietniowym komunikacie RPP.

Złotemu mogło też zaszkodzić obserwowany od środowego popołudnia zwrot na parze euro-dolar. Kolejne słabsze dane makroekonomiczne z USA tym razem paradoksalnie umocniły dolara i doprowadziły do spadku kursu EUR/USD z najwyższych poziomów od dwóch miesięcy. W rezultacie na polskim rynku dolar osiągnął cenę 4,3026 zł i jest już o 5 groszy droższy, niż był w środę nad ranem.
Kurs franka szwajcarskiego rósł o 2 grosze, osiągając poziom 4,7596 zł. Od listopada na parze frank-złoty obowiązuje trend boczny w przedziale 4,65-4,85 zł.




























































