28.12.2007 r.
Daniel Passent, Łukasz Warzecha
Cezary Szymanek: Gośćmi Radia PiN 102 FM są dziś Daniel Passent - tygodnik „Polityka”
Daniel Passent: Dzień dobry.
CS: I Łukasz Warzecha - dziennik „Fakt”.
Łukasz Warzecha: Dzień dobry
CS: No właśnie, ale jest jeszcze z nami Bartek Wejman.
Bartek Wejman: Dzień dobry.
CS: Tym samym anonsujemy, że od nowego roku, czyli od 2 stycznie
BW: Niespodzianka…
CS: Wraca potrójne ekspresjo, czyli Bartek Wejman również na antenie, i panowie również w roli komentujących to co będzie się działo w przyszłym roku. Ale dziś spotkaliśmy się po to by podsumować ten rok i postawić kabałę na przyszły. Jak ja tak patrzę na nasze studio Bartek to ewidentnie to jest ten rok, prawda…
BW: Ten co był…
CS: Dobrobyt widać po nim prawda
BW: Majestat roku…
Widać, że ludziom żyło się dostatnie.
BW: Zapasienie bardziej niż dobrobyt….
Chcesz powiedzieć, że ty jesteś rokiem przyszłym - szczuplejszy, taki wymizerowany
CS: Bez przesady…
BW: Nie, on jest wróżbą na rok przyszły panie redaktorze myślę
CS: Piękny będzie przyszły rok.
DP: Pan już jest produktem zaciskania pasa.
CS: Nie ja po prostu przygotowuje się na to, o czym mówią ekonomiści, że idą ciężkie czasy. Ale tak czy inaczej -koniec żartów. Panowie, czy to był rok?
DP: Ja myślę, że to był rok dobry dla nas wszystkich. Może tu wypowiem tezę dzielącą nas tutaj w studio i przy odbiornikach. To był rok bardzo udany, ponieważ to był rok wyzwolenia Polski spod panowania PiS-u. Jednak rząd, który miał wszelkie dane i koalicje żeby rządzić długo jakoś tak rządził, że wszystkich ze wszystkimi skłócił. Atmosfera była ciężka, powietrze duszne i wyborcy „otworzyli okno”. W sumie uważam, że odchodzący rok był bardzo dobry.
CS: Redaktor Warzecha.
ŁW: W jednym się zgadzam z panem redaktorem Passsentem to znaczy, że to wydarzenie, czyli zmiana na szczytach władzy była najważniejsza, natomiast nie ujmowałbym tego tak pompatycznie, że to było wyzwolenie spod władzy PIS-u. Brzmi to prawie jak wyzwolone spod okupacji.
BW: Spod jarzma.
ŁW: Ja jestem tutaj dużo bardziej sceptyczny. Wszyscy, który tu słuchali mnie w „Potrójnym espresso” znają mój sceptycyzm wobec tej władzy, która dostała nie tyle „prztyczka w nos” a być może „kopniaka” powiedziałbym od wyborców, natomiast ja jestem również sceptyczny wobec tej nowej. Ja generalnie jestem w ogóle niezadowolony. Gdybym natomiast miał powiedzieć dokładnie na twoje pytanie czyj to był rok no to myślę, że tu też byśmy się z panem Passentem zgodzili mówiąc o osobie no to był jednak rok Donalda Tuska.
Wielki sukces polityczny Donlada Tuska. Zobaczymy co z nim zrobi dalej, ale to już w przyszłym roku.
BW: A to nie jest tak, że za największe wydarzenie tych wyborów należy uznać rekordową frekwencję? To było przypomnę - 53,88%.
CS: To się przygotowałeś…
DP: Tę frekwencję zawdzięczamy Jarosławowi Kaczyńskiemu. On po prostu tak dużej liczbie ludzi działał na nerwy, że zarówno młodzi, którzy lekceważyli politykę, jak i starzy, którzy już nie mają sił wszyscy poszli do urn wyborczych żeby coś zmienić
BW: Ale to znowu były wybory „przeciw” a nie „za” prawda?
DP: To był plebiscyt to było gównie głosowanie „za”. Ja podzielam sceptycyzm, czy rezerwę pana Łukasza względem nowego rządu tego, który obecnie rozpoczyna panowanie. To, że rok poprzedni był świetny ja uważam to, dlatego że obalił rządy PIS-U a nie dlatego że wprowadził rządy Platformy. Sądzę, że tutaj czeka nas dużo napięć, dużo rozczarowań, ale sądzę, że klimat w kraju w przyszłym roku będzie inny. To nie będzie jednak klimat nieustannych oskarżeń, wyzwisk tego mówienia, że w knajactwie nigdy im nie dorównamy, w chamstwie, tego ZOMO…Tego nie będzie bo Tusk ma inny styl, bardziej unikowy, opływowy.
BW: Może konformistyczny?
DP: No konformistyczny również oczywiście i oportunistyczny. Ja myślę, że kto jak nie premier ma starać się uwzględniać różne możliwości starannie dobierać, ważyć słowa. Oczywiście już widzimy po kryzysie w służbie zdrowia, że ten przyszły rząd cudów nie uczyni, ale jeżeli w Polsce będzie spokój, jeżeli nie będzie takiej wzajemnej wrogości, jaka była, która doszła nawet do naszego środowisko dziennikarskiego to uważam, że to już jest powód do radości.
ŁW: Ja się bardzo cieszę, że padło tu stwierdzenie o wysokiej frekwencji, bo uświadomiłem sobie, że chyba jeszcze nigdzie się nie pochwaliłem, wiec zrobię to tutaj po raz pierwszy, niniejszym…
BW: Prosimy…
ŁW: …że ja niemal od początków rządu PiS- przewidywałem właśnie to, że grupy, które nie chciały mieć nic wspólnego z polityką zostaną przez formę uprawiania polityki przez Jarosława Kaczyńskiego tak zmobilizowane, że przynajmniej ten jeden raz pójdą do wyborów i zagłosują przeciwko, i rzeczywiście dokładnie tak się stało, a ja to mówiłem już ponad dwa lata temu. Natomiast, że to było głosowanie przeciwko, w zasadzie każde głosowanie i w każdej demokracji jest w mniejszym lub w większym stopniu czasem w bardzo dużym stopniu głosowaniem „przeciwko”. Weźmy choćby zbliżające się wybory w Stanach Zjednoczonych czy to będzie głosowanie za kandydatem demokratów czy to będzie głosowanie przeciwko „buszyzmowi”, bo już nie przeciwko Buszowi. Myślę, że dla bardzo wielu Amerykanów jak nie dla większości to drugie.
CS: Dobrze zostawmy wybory już na boku, bo aż mi się nie chce wierzyć, że to wybory zdominowały panom ten kończący się 2007 rok
BW: A skąd autostrady na pewno…
CS: Dokąd? Do ciebie tam…
BW: Do Euro 2012.
CS: Pomyślmy panowie jeszcze. Gdyby nie wybory to co byłoby dla was takim wydarzeniem kończącego się roku?
BW: Euro 2012
ŁW: No to bardzo trudno powiedzieć, bo myślę, że obaj z racji profesji się skupialiśmy rzeczywiście przede wszystkim na tym i to było wydarzenie absolutnie…
CS: Rozwód Dody?
BW: Do którego nie doszło…
ŁW: Ale czy ona się w końcu rozwiodła czy nie?
BW: Kolega Szamanek ma informacje nieaktualne.
CS: nie na czasie jestem
DP: A kto to jest Doda?
BW: Rabczewska- Majdan Dorota…
CS: Bartek ją bardziej zna.
CS: Taka piosenkarka, śpiewać nie umie, ale wygląda całkiem, całkiem
DP: A to jest ta co do Tuska przyszła….
CS:A tak to właśnie ta
DP: Ta z dużym” talentem” wokalnym.
BW: Duży ogromny ten „talent”, nawet dwa…
ŁW: Ja myślę, że Euro byłoby ważne rzeczywiście gdyby nie to, że piłka nożna kompletnie mnie nie interesuje. Euro też jest sprawą w jakimś stopniu polityczną a więc oczywiście byłoby istotnie gdyby nie wybory i mój sceptycyzm, który wyraziłem zaraz po tej decyzji na swoim blogu, i za który dostałem straszne baty, że sieję defetyzm, że przez takich jak ja Polska zawsze przegrywa itd. itd. wszystko zdaje się potwierdzać. A ja przewidywałem, że po prostu nie damy sobie rady, przynajmniej w tej części, za którą odpowiada państwo. Zresztą mówiłem to chyba nawet tutaj - w tej części za którą odpowiadają prywatni przedsiębiorcy i prywatny biznes wyjdzie nam całkiem dobrze, ale niestety te dwie części muszą współgrać.
DP: Proszę panów ja jeszcze, jeżeli chodzi o ubiegły rok chciałem powrócić do polityki.
CS: Proszę bardzo.
DP: My może za bardzo jesteśmy przyzwyczajeni do tego, jakim jesteśmy dziwacznym krajem. Przecież w tym roku skończyła się sytuacja, że jeden brat bliźniak jest prezydentem a drugi premierem. Proszę panów tego nie było w dziejach ludzkości. Ja teraz czytam pamiętniki Allana Grenspana i był taki okres w Stanach Zjednoczonych, kiedy dwaj bracia zajmowali bardzo ważne stanowisko John Foster Dulles był sekretarzem stanu a Allen Dulles był szefem CAI. Jakie na tym tle powstawały problemy w tamtym duecie rządził John- sekretarz stanu, i wywiad który jest taką newralgiczną i powinien być niezależną instytucją był wodzony za nos przez sekretarza stanu co spowodowało katastrofalne skutki dla Stanów Zjednoczonych. Ja myślę, więc że nie uciekniemy od tego, że ograniczenie władzy tego duetu jest największym wydarzeniem mijającego roku.
ŁW: A czy nie mieliśmy takiej sytuacji z braćmi Kennedy przypadkiem?
DP: Był owszem ma pan rację- jeden był prezydentem a drugi był prokuratorem generalnym, no i skończyło się niestety tragicznie
ŁW: Obaj zginęli w zamachach.
BW: A u nas się tragicznie nie skończyło.
DP: Bo Polska jest bardziej krajem bardziej cywilizowanym.
BW: I mniej dziwacznym wbrew temu co powiedział pan wcześniej
DP: Tak.
BW: A czy zniesienie granic, które miało miejsce całkiem niedawno nie było dla panów ważnym wydarzeniem?
DP: Ma pan rację. Może to jest bardziej wydarzenie natury symbolicznej, bo w zasadzie już jeździło się bez problemów po Europie, ale to jest wielkie osiągnięcie minionego roku. Ja sam nie wiem jak to wpłynie na walkę z przestępczością z terroryzmem, bo teraz słyszymy, że został wyłowiony ktoś. Na jakiej podstawie celnicy służby graniczne wyławiają powiedźmy sobie jakiegoś nieporządnego obywatela, który podróżuje z Afryki czy z Europy czy z Azji Środkowej, bo jeżeli to jest na podstawie koloru skóry i wyglądu zewnętrznego to wydaje mi się bardzo niepożądana metoda.
CS: Miejmy nadzieję, że tak nie jest. To jeszcze na koniec krótko panowie. Ten przyszły rok 2008, proszę nie patrzeć na mnie zgodnie z tym co mówiliśmy na początku, to jaki będzie?
ŁW: Ja myślę o trzech rzeczach. Po pierwsze, jak dalej będzie się sprawdzać wizerunkowa strategia Donalda Tuska.
CS: Czyli miłość i zaufanie.
ŁW: Tak. Po drugie, jak będzie się rozwijał konflikt pomiędzy Kancelarią Premiera a Pałacem Prezydenckim.
BW: A będzie się rozwijał pana zdaniem czy będzie się wygasał?
CS: Myślę, ze będzie okey.
ŁW: Myślę, że tak, że będzie to wojna podjazdowa. I po trzecie, boję się o gospodarkę, przede wszystkim w związku z zapaścią na rynku kredytów hipotecznych w Stanach, bo to wszystko jest tak posprzęgane, że jeżeli tam się to wali, a coraz bardziej się wali to niestety również będzie oddziaływać na nas. To już jest z zupełnie innej dziedziny, ale tego też się obawiam.
CS: Pan redaktor Passent.
DP: Jeżeli chodzi o konflikt miedzy pałacami, to ja w święta byłem na spacerze na Krakowskim Przedmieściu.
CS: Dało się przejść tam ?
DP: Dało się. Oglądałem ten prowokacyjny remont, no rzeczywiście Krakowskie jest rozkopane, ale ja ten teren „rozminowałem” i napisałem tam „min niet” i pan prezydent może spokojnie wyjść na spacer.
BW: Gdzie pan napisał - sprayem?
DP: Na tych tam… są same sterty betonowych słupków, które będą w przyszłości krawężnikiem i tam napisałem „min niet”, bo pamiętam bardzo dobrze te napisy z okresu powojennego. Wojna wewnętrzna chyba się już kończy i pan prezydent może spokojnie z panią Marią wyjść na spacerek.
CS: Czyli patrzy pan z optymizmem na przyszły rok?
DP: Ja patrzę z optymizmem. Oczywiście będzie tej szarpaniny, a to na służbę zdrowia, a to nauczyciele a to KRUS, a to Krauze, a to wymiar sprawiedliwości, coraz mniej skuteczna będzie ta taktyka uśmiechów i „dla każdego coś miłego”. Będzie malała popularność rządu i premiera, bo każda decyzja będzie godziła z konieczności….
CS: Ale ma z czego spadać - prawie 60%
DP: Ma z czego spadać tak.
CS: Łukasz Warzecha - „Fakt”, Daniel Passent - tygodnik „Polityka”, Bartek Wejman.
BW: Gościnnie.
CS: Gościnnie, ale 2 stycznia już na stałe w „Potrójnym espresso” Cezary Szamanek. Miłego dnia panom życzę.
ŁW: Wzajemnie.






























































