REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dane z Ameryki rozczarowały inwestorów

Krzysztof Kolany2011-07-08 14:53główny analityk Bankier.pl
publikacja
2011-07-08 14:53
Dodaj Bankier.pl w Google
Tak złych wiadomości chyba nikt się nie spodziewał. W czerwcu zatrudnienie w Stanach Zjednoczonych zwiększyło się tylko o 18 tysięcy, choć ekonomiści spodziewali się wyniku kilkukrotnie wyższego. Stopa bezrobocia wzrosła po raz trzeci z rzędu.

Amerykańskie Biuro Statystyki Pracy poinformowało, że w czerwcu zatrudnienie w sektorach pozarolniczych było tylko o 18 tys. wyższe niż w maju. Rynkowi ekonomiści spodziewali się wzrostu rzędu 90-125 tysięcy. Zaś po wczorajszym raporcie ADP, który pokazał wzrost aż o 157 tysięcy, oczekiwania na rynkach finansowych były jeszcze bardziej optymistyczne.

Źródło: dane BLS. Opracowanie Bankier.pl

W administracji federalnej i stanowej pracę straciło o 39 tysięcy ludzi. To oznacza, że sektor prywatny zatrudnił 57 tysięcy nowych pracowników. To wynik oczekiwany tylko przez największych pesymistów i stanowczo niewystarczający, aby mówić o jakiejkolwiek poprawie na rynku pracy w Stanach Zjednoczonych.

Nowe miejsca pracy powstawały właściwie tylko w hotelarstwie i gastronomii (efekt początku sezonu urlopowego) oraz w niewrażliwej na koniunkturę gospodarczą branży medycznej. Spadł popyt na usługi budowlańców, finansistów oraz pracowników tymczasowych. Przyrost miejsc pracy w przemyśle, transporcie i handlu był symboliczny.

Ponadto skróceniu uległ średni czas pracy (z 34,4 do 34,3 godzin tygodniowo) i zmalało przeciętne wynagrodzenie, które było o 0,3% niższe niż w maju i tylko o 2,5% wyższe niż przed rokiem. Amerykanie nadal nie mogą znaleźć pracy, a realne wynagrodzenia (czyli płace po uwzlgednieniu inflacji) spadają coraz szybciej.

Jeszcze gorzej zaprezentowały się dane zebrane w odrębnym badaniu sondażowym. Pokazały one spadek zatrudnienia aż o 445 tysięcy. Liczba bezrobotnych Amerykanów zwiększyła się o 173 tysięcy i sięgnęła 14,1 mln. Stopa bezrobocia wzrosła po raz trzeci z rzędu i wyniosła 9,2%. Odsetek bezskutecznie poszukujących pracy byłby jeszcze wyższy, gdyby z siły roboczej nie wyłączono 272 tysięcy osób. Ludzie ci najprawdopodobniej zaniechali poszukiwania zatrudnienia zniechęceni sytuacją na rynku. Najszersza miara bezrobocia w USA (tzw. agregat U6) obejmujący także osoby zniechęcone do poszukiwania pracy lub niemogące znaleźć pełnego zatrudnienia wzrosła z 15,8% do 16,2%.

Rynki finansowe źle przyjęły czerwcowy raport BLS. Do godziny 14:50 notowania kontraktów terminowych na indeks S&P500 zniżkowały o ponad 1%. Pod kreską znalazły się także główne rynki w Europie. Kurs EUR/USD odrobił wcześniejsze spadki, co jest równoznaczne z osłabieniem dolara względem euro.

Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (14)

dodaj komentarz
~Folpic
Ja tego nieogolonego pajaca kiedys sluchalem jak wypowiadal sie nt Tauron SA.
Inne wypowiedzi , jak ta powyzej , wskazuja na nieodpowiedzialnosc tego indyviduum.
Zal czytac wyPOcin,
PA
~Sprawiedliwy
zibi ma rację ...

PRECZ z amerykańskim fałszem i zakłamaniem

PRECZ z amer. hipokryzją

PRECZ z amer. dolarem

PRECZ z manipulatoram,i oszustami z jpmorgan i goldman sachs !!!
~robert
Kiedy się czyta komentarze wybitnych i znanych analityków giełdowych piszących na najpopularniejszych polskich portalach giełdowych to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Ich naiwna wiara w w to, że dobry czy zły stan gospodarki decyduje o wzrostach czy spadkach jest komiczna. Prognozy to całkowita porażka. Ciągłe wynajdywanie Kiedy się czyta komentarze wybitnych i znanych analityków giełdowych piszących na najpopularniejszych polskich portalach giełdowych to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Ich naiwna wiara w w to, że dobry czy zły stan gospodarki decyduje o wzrostach czy spadkach jest komiczna. Prognozy to całkowita porażka. Ciągłe wynajdywanie uzasadnień zmian rynku to jakaś paranoja. Gdyby mogli to poczytać ci, którzy decydują o zmianach na rynku to by się pewnie posikali ze śmiechu. Pisanie o tym, że ,,inwestorzy amerykańscy uwierzyli w to, że spowolnienie było tylko czasowe'' to obrażanie inwestorów. Ktoś kto się nazywa analitykiem powinien dostrzec, że takie wzrosty jak ostatnio to dzieło światowych spekulantów delikatnie mówiąc. I wzrosty te skończą się wtedy gdy zostanie zrealizowany zakładany cel a nie po np. złych danych. Zresztą świat jest skazany na wzrosty. A cytowany wcześnie prezes banku australii pewnie był pod wpływem czegoś.
~zdecydowany odpowiada ~robert
Bardzo lubię to powtarzać: ANALITYK TO TAKI GOŚĆ, KTÓRY POTRAFI UZASADNIĆ TO DLACZEGO WCZEŚNIEJ SIĘ POMYLIŁ :) A całkiem serio to, żeby coś było wbrew woli GLOBALNYCH SPEKULANTÓW musi stac się coś na kształt upadku LEHMAN BROTHERS. wtedy faktycznie szybko zamykali L i brali S - jednak i tak spekulanci wyszli na tym najlepiej. Przeciętny Bardzo lubię to powtarzać: ANALITYK TO TAKI GOŚĆ, KTÓRY POTRAFI UZASADNIĆ TO DLACZEGO WCZEŚNIEJ SIĘ POMYLIŁ :) A całkiem serio to, żeby coś było wbrew woli GLOBALNYCH SPEKULANTÓW musi stac się coś na kształt upadku LEHMAN BROTHERS. wtedy faktycznie szybko zamykali L i brali S - jednak i tak spekulanci wyszli na tym najlepiej. Przeciętny gracz ( celowo nie piszę INWESTOR) po spadkach o 20% zaczął brać L i wtedy tracił z nawiązką to co wcześniej zarobił. tak, czy inaczej jesteśmy skazani na dostosowanie się do spekulantów, a jeśli ktoś liczy, że z nimi wygra to albo jest za krótko na giełdzie, albo powinien się leczyć. POWODZENIA
~Złotko
Mnie te dane tez bardzo rozczarowały, chyba sprzedam akcje chętnym np.- JPM i pojade na wakacje ;-)
~Robsi
Kryzys nadchodzi :) A to, że indeksy idą UP to czysta spekuła, za chwilę będą trzepać drobnych :)
~zibi
Przecież cały świat doskonale wie , że USA podaje zmanipulowane dane.ADP powinno się natychmiast rozwiązać bo stała się narzędziem w rękach manipulatorów z GS i JP Morgan , którzy oszukują inwestorów z całego świata powodujących na podstawie oszukańczych danych niczym nie uzasadnione wzrosty na Wall Street .Wstyd Panowie wasze kłamstwa Przecież cały świat doskonale wie , że USA podaje zmanipulowane dane.ADP powinno się natychmiast rozwiązać bo stała się narzędziem w rękach manipulatorów z GS i JP Morgan , którzy oszukują inwestorów z całego świata powodujących na podstawie oszukańczych danych niczym nie uzasadnione wzrosty na Wall Street .Wstyd Panowie wasze kłamstwa mające na celu za wszelką cenę utrzymanie przy władzy prezydenta , który za to , że wsparliście go finansowo w czasie kampanii oświadczył , że wasze złodziejskie banki są "za duże żeby upaść" i dlatego musi je ratować za swoje pieniądze amerykański podatnik , okazały się strzałem we własne kolanko.Świat powinien wam czym prędzej odebrać resztki wiarygodności i pozbawić $ statusu waluty , w której rozlicza się wszystkie dobra .USA nie są już mocarstwem ,tylko bankrutem oszukującym cały świat o swojej rzekomej sile - pomożemy wam pojąć , że wasza rzekoma "potęga" to iluzja.
~daroooo
Ameryka słabo a dolar silny nadal - mimo wielkiego dodruku...ot co się robi z niszowym złotym ;)
~RARE
Słaba gospodarka = Silna giełda =Ciekawe
~Dawid
stąd że rosną słabo jak by spadł o 200 punktów to bym kupił zamiast jednego cyklu na rok lepiej zrobić 10 cykli
szkoda życia

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki