Niezależnie od rezultatu, wybory będą miały dla Chile znaczenie historyczne. Jeżeli wygra Michelle Bachelet, zostanie pierwszą w historii kobietą-prezydentem w Ameryce Południowej. Zwycięstwo Sebastiana Pinery będzie oznaczało kres rządów koalicji chadeków, socjalistów oraz radykałów, która utrzymuje się przy władzy od 16 lat.
Michelle Bachelet w czasie kampanii wyborczej zapowiadała kontynuację polityki dotychczasowego prezydenta Ricardo Lagosa, który u pod koniec kadencji cieszy się 75-procentowym poparciem. Według obserwatorów, popularność w dużej mierze zawdzięcza temu, że rzuciła wyzwanie istniejącemu, skostniałemu sytemowi społecznemu.
Michelle Bachelet, która w czasie dyktatury wojskowej musiała udać się na emigrację, z wykształcenia jest lekarką-pediatrą. Po powrocie do kraju, ukończyla kurs w Akademii Sztabu Generalnego. W rządzie prezydenta Lagosa kierowała z powodzeniem ministerstwem zdrowia. Potem została powołana na stanowisko ministra obrony. To - jak mówi były ambasador w Chile Daniel Passent - była decyzja symboliczna.
Źródło:IAR




























































