Na razie nie ma planów drugiej tury rozmów pokojowych Iranu ze Stanami Zjednoczonymi – oświadczył w poniedziałek rzecznik irańskiego MSZ Esmail Bagei na konferencji prasowej, oceniając żądania administracji USA jako „nierealistyczne”.


„Akcentując stawianie na pierwszym miejscu dyplomacji i deklarując gotowość do negocjacji, Stany Zjednoczone przyjmują jednocześnie postawę, która w najmniejszym stopniu nie świadczy o poważnym zaangażowaniu w proces dyplomatyczny” – powiedział Bagei.
Dodał, że zajęcie statku irańskiego, blokowanie portów irańskich i opóźnianie wejścia w życie rozejmu w Libanie, stanowią „ewidentne złamanie zawieszenia broni”, które formalnie ma obowiązywać do środy.
Bagei zaznaczył, że Iran jasno przedstawił swoje żądania i od nich nie odstąpi. „Jeśli chodzi o ochronę interesów narodowych Iranu, nie wierzymy w ostateczne terminy ani ultimata” – podkreślił.
Oznajmił też, że usunięcie z Iranu materiałów nuklearnych nigdy nie było traktowane przez jego okraj jako opcja w negocjacjach i ostateczne stanowisko Teheranu jest takie, iż jego "osiągnięcia nuklearne" muszą pozostać na terytorium kraju.

Wysokie rangą źródło we władzach Iranu powiedziało w poniedziałek agencji Reutera, że różnice w stanowiskach USA i Iranu dotyczące irańskiego programu nuklearnego nadal się utrzymują.
Źródło to podkreśliło, że „potencjał obronny” Iranu, w tym jego program rakietowy, nie podlegają negocjacjom nie Stanami Zjednoczonymi.
Rozmówca agencji Reutera dodał, że kontynuowanie przez USA blokady w cieśninie Ormuz podkopuje irańsko-amerykańskie rozmowy pokojowe.
W niedzielę prezydent USA Donald Trump poinformował, że amerykańscy negocjatorzy będą w poniedziałek w Pakistanie na drugiej rundzie rozmów z Iranem. Oskarżył jednocześnie Iran o poważne naruszenie zawieszenia broni i zagroził, że w przypadku braku porozumienia zniszczy irańskie mosty i elektrownie.
Portal stacji CNN podał natomiast, powołując się na irańskie źródła zaznajomione z negocjacjami, że irańska delegacja ma przybyć do Pakistanu we wtorek. W skład irańskiej delegacji mieliby wejść szef MSZ Abbas Aragczi oraz przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf.
Według tych samych źródeł strona irańska oczekuje, że w środę zostanie ogłoszone symboliczne przedłużenie wygasającego tego dnia dwutygodniowego zawieszenia broni z USA.
Nieufność wobec USA to "niezaprzeczalna konieczność"
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian oświadczył, że choć dla osłabienia napięć niezbędna jest każda możliwa dyplomatyczna droga, to czujność i nieufność w relacjach z USA jest „niezaprzeczalną koniecznością” - podała w poniedziałek państwowa agencja prasowa IRNA.
Dwutygodniowe zawieszenie broni między Iranem a Stanami Zjednoczonymi wygasa w środę - przypomniała agencja Reutera dodając, że nie wiadomo dotąd, czy dojdzie do zapowiadanych na wtorek negocjacji między Waszyngtonem i Teheranem. Przedstawiciele USA mają dotrzeć do Islamabadu na negocjacje z Iranem w poniedziałek, lecz Iran nie ogłosił jeszcze, czy wyśle do stolicy Pakistanu delegację.
Irańska telewizja państwowa, cytując anonimowe źródło, poinformowała, że nie ma planów drugiej rundy negocjacji ze względu na „wygórowane i irracjonalne” żądania USA oraz zmieniające się stanowisko Waszyngtonu.
(PAP)



























































