Choć ostatnio w Stanach Zjednoczonych powstają różne abstrakcyjne koncepcje mówiące o ujemnych stopach procentowych, to chyba nawet „innowatorzy” z Rezerwy Federalnej nie pokuszą się o takie rozwiązanie. Lecz nawet własne obliczenia ekspertów z Fed-u wskazały, że amerykańskiej gospodarce obecnie przydałyby się stopy rzędu –5%.
Jako że obecna stawka funduszy federalnych jest praktycznie zerowa, to jedynym instrumentami zwiększającymi podaż pieniądza jest bezpośredni skup z rynku papierów wartościowych. Różne programy zainicjowane przez ekipę Bena Bernanke pozwalają na sekurytyzowanie przez bank centralny różnego rodzaju aktywów finansowych: od obligacji hipotecznych przez kredyty konsumenckie aż po pożyczki dla korporacji.
W marcu Fed poszedł jednak krok dalej i zaczął skupować długoterminowe obligacje skarbowe, de facto finansując około jednej szóstej planowanego na ten rok deficytu budżetowego. Niektórzy analitycy spekulują, że amerykański bank centralny może zwiększyć skalę emisji pieniądza zwiększając limit skupu papierów skarbowych (z obecnych 300 mld $).
Dla rynków finansowych istotne będzie też, jak członkowie FOMC oceniają bieżącą oraz przyszłą kondycję amerykańskiej gospodarki. Jeśli ocena będzie w miarę pozytywna, to można się spodziewać wzrostów na giełdach przy równoczesnej deprecjacji dolara wobec euro. Ta pozytywna ocena może zostać zawarta w zdaniu w stylu: „spadek tempa aktywności gospodarczej nieco spowolnił”. Z kolei wprowadzenie kolejnych programów rozszerzających wielkość monetarnego quantative easing również powinno osłabić amerykańską walutę, lecz niekoniecznie pomoże rynkom akcji.
Dodatkowego smaku dzisiejszemu komunikatowi FOMC przydadzą też wstępne dane o dynamice PKB w pierwszym kwartale. Ekonomiści szacują, że w tym okresie największa gospodarka świata skurczyła się o blisko 5%.
Być może w dzisiejszym komunikacie znajdzie się również ocena kondycji sektora finansowego. Tym bardziej że coraz częściej pojawiają się medialne przecieki, że przeprowadzone przez Fed testy adekwatności kapitałowej oblało aż pięć lub sześć z 19 największych banków.
K.K.





























































