Zaproponowana przez PKN Orlen cena jest o ponad połowę niższa, niż cena której spodziewali się mniejsi akcjonariusze czeskiego koncernu naftowego i wynosi 103 korony, w porównaniu do ponad 200 koron, których oczekiwali akcjonariusze. Cena ta (103 korony) jest nie tylko mniejsza od cen prognozowanych przez czeskich brokerów (ceny oscylowały w granicy 170-180 koron), ale także jest o 1/3 mniejsza od obecnej ceny rynkowej wynoszącej ponad 150 koron.
Niektórzy eksperci twierdzą, że przeprowadzona wycena nie musiała zostać przeprowadzona przy łamaniu przepisów prawa. Według nich wszystko zależy od metody, która została zastosowana do wyceny wartości akcji.
Wystąpienie akcjonariuszy może mieć na celu znaczne podbicie ceny, oferowanej obecnie przez polskiego giganta. Według niektórych danych, nowa oferta mniejszościowym akcjonariuszom ma zostać przedstawiona już w tym tygodniu.
"Czeska Komisja nigdy nie zakwestionowała danych, ale metodologię liczenia wyceny. Obecnie uwagi Komisji są wdrażane, a PKN Orlen będzie chciał jak najszybciej przedstawić nową ofertę" – twierdzi Dawid Piekarz, rzecznik PKN Orlen, w wypowiedzi dla agencji PAP.
Tydzień przed planowanym na 25 lipca ogłoszeniem obowiązkowego wezwania na akcje Unipetrolu, czeska komisja papierów wartościowych zakwestionowała wycenę akcji spółki i pozbawiła płockiego giganta praw wykonywania głosu z posiadanego pakietu akcji.
R.K.
Źródło: PAP



























































