Od tygodnia Cypryjczycy z zainteresowaniem śledzą oświadczenia swoich polityków, którzy coraz wyraźniej dają do zrozumienia, że wkrótce może dojść do wznowienia negocjacji na temat zjednoczenia wyspy i tym razem mogłyby się one udać.
Po nieśmiałych sygnałach ze strony ministra spraw zagranicznych Joannisa Kasulidisa i rzecznika rządu Christosa Stylianidesa do grona optymistów przyłączył się w czwartek prezydent Republiki Cypryjskiej Nikos Anastasiadis.
Przyznał on tuż przed wylotem do Aten na konsultacje na ten temat z premierem Grecji Antonisem Samarasem, że w ciągu ostatniego tygodnia znacznie wzrosły szanse na wznowienie rozmów w sprawie przezwyciężenia trwającego od 40 lat podziału Cypru.

"Wygląda na to, że mamy poważną szansę na sformułowanie wspólnej deklaracji, która określi podstawowe warunki potrzebne do rozwiązania problemu cypryjskiego i pozwoli nam rozpocząć negocjacje zmierzające w kierunku osiągnięcia tego celu w wymiarze rzeczywistym, a nie tylko dla samych negocjacji" - powiedział Anastasiadis.
Tekst wspólnej deklaracji, mimo że jeszcze nieoficjalny, przeciekł do gazet i nie wywołał tylko pozytywnych reakcji.
![]() | » Kto będzie następnym Cyprem? |
Również lider Turków cypryjskich Dervis Eroglu, sprawujący funkcję prezydenta Republiki Tureckiej Cypru Północnego (TRNC), jest ostrożny w wypowiedziach. "Małe, ale istotne różnice w stanowisku obu stron w dalszym ciągu istnieją. Pracujemy nad tym" - poinformowała jego kancelaria.
Główna rozbieżność dotyczy słowa suwerenność i konotacji, jakie będzie miało ono dla obu społeczności w ramach przyszłej federacji cypryjskiej. Dotyczy to szczególnie TRNC, która nie jest uznawana przez żądne państwo, z wyjątkiem Turcji.
Według wielu komentatorów politycznych Cypryjczycy, zarówno ci z północy jak i południa wyspy, ze względów ekonomicznych po prostu nie mogą sobie pozwolić na kontynuację obecnego podziału. "Jeśli nie rozwiążemy problemu cypryjskiego, jesteśmy zgubieni" - powiedział PAP były prezydent Republiki Cypryjskiej Jorgos Wasiliu. "W obecnym kryzysie, tylko zjednoczenie Cypru może poprawić naszą sytuację ekonomiczną" - podkreślił.
W marcu 2013 roku z powodu głębokiego kryzysu sektora bankowego Republika Cypryjska została zmuszona zaakceptować program oszczędnościowy narzucony jej przez tzw. trojkę, czyli Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Europejski Bank Centralny i Komisję Europejską. W ramach tego programu część prywatnych depozytów bankowych na wyspie została skonfiskowana, poziom życia wielu Greków cypryjskich znacznie się obniżył, a bezrobocie wzrosło do ponad 17 procent.
Na północy Cypru sytuacja jest podobna, pomimo finansowej pomocy ze strony Turcji, która rocznie przekazuje TRNC około 400 mln dolarów. Fakt, że północna część wyspy jako środka płatniczego używa tureckiej liry, dodatkowo pogarsza sprawę wobec ostatniego silnego spadku wartości tureckiej waluty.
Obie strony cypryjskiego konfliktu liczą, że ostatnio odkryte w wyłącznej morskiej strefie ekonomicznej wyspy złoża gazu mogą poprawić ich sytuację. Wygląda jednak na to, że może się tak stać tylko pod warunkiem, gdy zgodzą się na współpracę.
![]() | »Unia Europejska nie chce rajów podatkowych |
Cypr północny oderwał się od Republiki Cypryjskiej w wyniku interwencji armii tureckiej w 1974 roku kiedy grecko-cypryjscy nacjonaliści w porozumieniu z juntą wojskową w Atenach obalili pierwszego prezydenta niezależnej Republiki Cypryjskiej, prawosławnego arcybiskupa Makariosa.
Samozwańczy rząd Nikosa Samsona trwał tylko kilka dni, po których do władzy powrócił legalnie wybrany Makarios, ale podział wyspy okazał się o wiele bardziej trwały.
Prowadzone od lat pod auspicjami ONZ negocjacje w sprawie zjednoczenia Cypru nie przyniosły do tej pory żadnych rezultatów. Między Republiką Cypryjską a Turcją, które od 1974 roku są w stanie wojny, obowiązuje zawieszenie broni. Państwa te nie utrzymują stosunków dyplomatycznych.
Tuż przed akcesją Cypru do UE, obie strony przeprowadziły referendum na temat zjednoczenia wyspy w ramach tzw. planu Kofiego Annana, ówczesnego sekretarza generalnego ONZ. Turcy cypryjscy opowiedzieli się za planem, ale Grecy pod przewodnictwem Tassosa Papadopulosa, ojca obecnego przywódcy DIKO - Nikosa, głosowali przeciw.
Z Nikozji Agnieszka Rakoczy (PAP)
ara/ awl/ ap/
























































