Polacy nie chcą płacić mandatów. Wolą iść do sądu. Tracą na tym wszyscy: budżet państwa, sędziowie i zwykli obywatele.
Do sądów wpływa coraz więcej wniosków o ukaranie osób obwinionych o wykroczenia. To oznacza, że coraz częściej odmawiamy przyjęcia mandatu. Najwięcej kieruje ich policja i straż miejska. Ta ostatnia, jak wynika z najnowszych statystyk, w 2015 r. wysłała 180 tys. wniosków. Rok wcześniej było ich 163 tys., w 2013 r. - 153 tys., a rok wcześniej - 125 tys. Dotyczą one nie tylko wykroczeń drogowych, ale też innych, np. zakłócania ciszy nocnej czy porządku - pisze "Rzeczpospolita".

Ludzie idą do sądu w coraz bardziej błahych sprawach - potwierdzają sędziowie. Tracą na tym wszyscy, ale przede wszystkim zwykli obywatele, którzy muszą miesiącami, a nawet latami, czekać na rozprawy w sprawach dla siebie ważnych.
Jak pisaliśmy wcześniej, w styczniu zmienił się taryfikator mandatów i punktów karnych. Na 3 lata uprawnienia do kierowania pojazdem straci osoba, która zbiegła z miejsca wypadku, a w przypadku jazdy autem pomimo braku uprawnień spowodowanych tymczasowym lub stałym zakazem prowadzenia prowadzącemu będzie grozić kara co najmniej 2 lat pozbawienia wolności. Wysokość mandatów będzie zależna od średniej pensji krajowej. I tak, za przekroczenie prędkości o 50 km/h, kierowca będzie musiał się liczyć z karą rzędu 760 zł, natomiast na terenie zabudowanym kwoty mandatów będą liczone podwójnie.
Od nowego roku obowiązują przepisy, które zmieniają dotychczasową procedurę polegająca na automatycznej utracie prawa jazdy po przekroczeniu przez kierowcę 24 punktów karnych. Znowelizowany art. 99 ustawy z dnia 5.01.2011 r. o kierujących pojazdami stanowi bowiem, iż po przekroczeniu limitu 24 punktów karnych, otrzymanych za naruszenie przepisów ruchu drogowego, kierujący pojazdem zostanie on obowiązkowo skierowany przez starostę na specjalny kurs reedukacyjny i badania psychologiczne.
Kurs taki należało będzie odbyć w ciągu miesiąca od dnia doręczenia decyzji administracyjnej. Kurs reedukacyjny przeprowadza wojewódzki ośrodek ruchu drogowego. Koszt tego kursu będzie wynosił około 500 zł, a całkowity czas jego trwania to aż 28 godzin, czyli 4 dni. Po odbyciu kursy będą dwa tygodnie na doręczenie zaświadczenia o jego ukończeniu do starostwa.
Policja bierze się za "lewaków"

Polacy rocznie na staniu w korkach tracą blisko 4 mld zł. Trudno powiedzieć, ile czasu i pieniędzy marnuje się przez tych, którzy ślimaczą się na lewym pasie. Wiadomo jednak, ile stracą kierowcy, którzy uporczywie poruszają się lewym pasem. Policja kilka dni temu rozpoczęła akcję „lewy pas” - funkcjonariusze będą się bacznie przyglądać kierowcom na drogach ekspresowych i autostradach.
































































