Szef BBN Bartosz Grodecki ocenił, że procedowanie projektu ustawy ws. „SAFE 0 proc.” autorstwa PSL, który jest poprawioną wersją prezydenckiego projektu, oznacza, że prezydencki projekt jest dobry i słuszny. Zaznaczył, że ewentualne poparcie projektu PSL przez prezydenta będzie zależeć od jego zapisów.


Pod koniec marca do Sejmu trafił projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych autorstwa PSL, który — według ludowców — jest poprawioną wersją prezydenckiego projektu ws. „SAFE 0 proc.”. Wiceprezes PSL, minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapytany w środę w programie publicystycznym dziennika „Super Express” o losy projektu PSL, powiedział, że z jego wtorkowej rozmowy z szefem PSL, wicepremierem Kosiniakiem-Kamyszem wynika, że uzgodnienia są już przeprowadzone zarówno z marszałkiem Sejmu, liderem Nowej Lewicy Włodzimierzem Czarzastym, jak i z premierem Donaldem Tuskiem.
- I ten plan wdrożymy w najbliższych, może nawet nie tygodniach, ale dniach — powiedział Klimczak. Doprecyzował, że projekt autorstwa PSL ma być rządowy i ma trafić wkrótce na posiedzenie rządu, a następnie do Sejmu.
W środę szef BBN, który wraz z prezydentem Karolem Nawrockim przyglądał się ćwiczeniom wojskowym w Orzyszu, został zapytany przez dziennikarzy, czy prezydent poprze projekt przygotowany przez PSL. - Jak dostaniemy gotowy projekt i będziemy się mogli z nim zapoznać, to zdecydujemy, czy będziemy go popierać. Ja się cieszę, że ten projekt jest procedowany — powiedział Grodecki. Zaznaczył jednocześnie, że „jest procedowany projekt pana prezydenta (...) w niewiele, ale jednak zmienionej wersji przez Polskie Stronnictwo Ludowe i przez rząd”.
- To znaczy, że ten projekt był dobry, to znaczy, że ten projekt był słuszny i cała koncepcja przygotowania tego projektu była właściwa. To, że został skierowany do zamrażarki sejmowej i nie został procedowany tylko dlatego, że był z projektem prezydenckim, (...) to już chyba temat na zupełnie inną debatę — mówił Grodecki.
W połowie marca prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę wdrażającą w Polsce unijny program SAFE, która przewidywała stworzenie funduszu, za pośrednictwem którego pieniądze z unijnej pożyczki miały trafić do wojska, ale także do służb np. Straży Granicznej czy Policji. W odpowiedzi na weto rząd przyjął uchwałę ws. Programu Polska Zbrojna, 8 maja podpisana została umowa ws. unijnego programu SAFE. Szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował niedawno, że w ramach SAFE do końca maja zawarto 63 umowy z polskim przemysłem obronnym na kwotę ok. 120 mld zł
Po wecie prezydent skierował do Sejmu swój projekt dotyczący Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych, który miał posłużyć do wydawania zysków wygenerowanych przez NBP — tzw. polski SAFE 0 proc. Na razie projekt ten nie został skierowany do dalszych prac; jest w tzw. sejmowej zamrażarce.

Klub PSL złożył 24 marca w Sejmie swój projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, czyli o tzw. SAFE 0 proc., analogiczny do prezydenckiego, ale, jak mówił Kosiniak-Kamysz, poprawiający jego błędy. Premier Tusk twierdził wówczas jednak, że podobnie jak w przypadku prezydenckiej inicjatywy, tak i w tym przypadku kluczowym pytaniem jest, gdzie są „te legendarne zyski NBP”, o których jest mowa w obu projektach.
Unijny program SAFE przewiduje 150 mld euro wsparcia w postaci m.in. nisko oprocentowanych pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie. KE przyznała Polsce ogółem 43,7 mld euro. Środki te mają sfinansować projekty obronne przewidziane w polskim planie inwestycyjnym. Mają być przeznaczone m.in. na realizację programu Tarcza Wschód, rozwój systemów antydronowych, obrony przeciwlotniczej, artylerii oraz modernizację infrastruktury transportowej o znaczeniu wojskowym. Zgodnie z deklaracją rządu, 89 proc. funduszy trafi do polskiego przemysłu i gospodarki. (PAP)
jwo/ ugw/ mhr/





























































