REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Co najmniej 56 osób zginęło podczas antyrządowych zamieszek w Bangladeszu

2024-08-05 20:32
publikacja
2024-08-05 20:32
Dodaj Bankier.pl w Google

Co najmniej 56 osób zginęło w poniedziałek podczas antyrządowych zamieszek w Bangladeszu – podała agencja AFP, powołując się na informacje ze szpitali i policji. Premierka Hasina Wajed złożyła dymisję i przez Indie udała się do Londynu. Głównodowodzący armii banglijskiej Waker-uz-Zaman zapowiedział utworzenie rządu tymczasowego.

Co najmniej 56 osób zginęło podczas antyrządowych zamieszek w Bangladeszu
Co najmniej 56 osób zginęło podczas antyrządowych zamieszek w Bangladeszu
fot. Piyas Biswas / /  Zuma Press / Forum

Wojsko zapowiedziało, że we wtorek w Bangladeszu zostanie zniesiona godzina policyjna, a szkoły oraz przedsiębiorstwa zostaną ponownie otwarte.

Generał Zaman oznajmił w telewizyjnym wystąpieniu, że po rozmowach ze "wszystkimi partiami politycznymi" zdecydowano o utworzeniu rządu tymczasowego. Organizatorzy antyrządowych protestów z ruchu studenckiego zapowiedzieli, że jeszcze w poniedziałek wieczorem zostaną ustalone ramy działania nowego rządu.

Prezydent Bangladeszu Mohammed Shahabuddin zarządził natychmiastowe zwolnienie z więzienia byłej premierki Bangladeszu Chaledy Zia. Uwolnione mają być także osoby, które zostały aresztowane podczas trwających od połowy lipca protestów studenckich. Według komunikatu prasowego decyzja została podjęta na spotkaniu z członkami partii opozycyjnej. Zia jest liderką Nacjonalistycznej Partii Bangladeszu (BNP), polityczną rywalką Hasiny Wajedy. 78-letnia polityczka jest w złym stanie zdrowia i przebywa w szpitalu, odkąd w 2018 r. została skazana na 17 lat więzienia za korupcję.

Wcześniej Sieć Nauczycieli Uniwersyteckich wezwała do powstrzymania się obywateli od grabieży, wandalizmu i podpaleń. Tuż po podaniu informacji o dymisji premierki Hasiny Wajed i udaniu się jej do Indii tłum wdarł się do jej rezydencji w Dhace i zaczął plądrować do niedawna jeden z najmocniej chronionych budynków w stolicy Bangladeszu. W banglijskich i indyjskich mediach pojawiły się doniesienia, że ludzie wynosili z gmachu meble, walizki, a nawet sari, które nosiła premierka.

Wakacje na giełdzie

76-letnia Hasina Wajed w następstwie antyrządowych protestów złożyła dymisję i wyleciała do Indii, skąd udała się do Wielkiej Brytanii. W rozmowie z BBC jej syn stwierdził, że Wajed nie planuje powrotu do polityki. "Moja matka jest bardzo rozczarowana, że po takiej ciężkiej pracy mniejszość zbuntowała się przeciwko niej" – oznajmił. Złożenie dymisji zakończyło 15 lat jej rządów.

W związku z wydarzeniami politycznymi w Bangladeszu w Indiach ogłoszono alarm i wzmocniono straż graniczną wzdłuż granicy między państwami, która wynosi 4096 km. Szef indyjskiej policji udał się do Kalkuty, aby móc ocenić sytuację. Zawieszono transport kolejowy między obu krajami – podał indyjski portal "The Hindu".

Departament Stanu USA z zadowoleniem przyjął informację o planach ogłoszenia tymczasowego rządu w Bangladeszu. Jednocześnie amerykańska dyplomacja wezwała do zachowania "spokoju i powściągliwości" w kraju.

Brytyjski minister spraw zagranicznych David Lammy stwierdził, że oczekuje powrotu do "spokoju" i "deeskalacji" przemocy. Także sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres wezwał do rozpoczęcia "przemian demokratycznych", które powinny mieć miejsce w Bangladeszu.

W lipcu Bangladesz ogarnęły protesty, które rozpoczęły się, gdy grupy studenckie zażądały zniesienia kontrowersyjnego systemu kwotowego, na mocy którego 30 proc. miejsc pracy w administracji rządowej było zarezerwowanych dla rodzin bojowników z czasu wojny o niepodległość z 1971 r. Tłumione brutalnie protesty przerodziły się w kampanię mającą na celu odsunięcie od władzy rządzącej od 15 lat premierki. W styczniu Hasina wygrała zbojkotowane przez opozycję wybory.

Wskutek przemocy zginęło łącznie kilkaset osób - Reuters szacuje łączną liczbę ofiar na około 250 osób, AFP na co najmniej 300, natomiast oficjalne źródła rządowe mówiły o 150 zabitych. Aresztowano ok. 11 tys. osób.

Mimo ogłoszenia godziny policyjnej i ograniczenia dostępu do internetu w niedzielę do masowych protestów doszło w 39 z 64 dystryktów kraju. Zginęły w nich 94 osoby, w tym 13 policjantów.

W Bangladeszu około 20 proc. liczącej 170 mln populacji nie pracuje bądź nie ma dostępu do edukacji.(PAP)

mzb/ mms/

arch.

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
klimaciarz
W Polsce prędzej wybuchnie wojna domowa, niż dojdzie do antyrządowych protestów. Tu polityka jest nastawiona, na wzajemne wyniszczenie Polaków, zgodnie z dewizą "dziel i rządź".
zoomek
Tam przynajmniej ktoś chce pogonić rządzących.
Morał?
W Polin nadal jest za dobrze chyba.
samsza
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_reaktor%C3%B3w_j%C4%85drowych

Bangladesz na liście.
W Polsce lista reaktorów długa, ale anulowanych, nieczynnych, wygaszonych i zdemontowanych.

Powiązane: Bangladesz

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki