REKLAMA

Ciężkie czasy dla małych biznesów. Sytuacja nieprzewidywalna jak nigdy

2022-06-30 06:50
publikacja
2022-06-30 06:50
Ciężkie czasy dla małych biznesów. Sytuacja nieprzewidywalna jak nigdy
Ciężkie czasy dla małych biznesów. Sytuacja nieprzewidywalna jak nigdy
fot. Wirestock Creators / / Shutterstock

- Czynników ryzyka w biznesie jest dziś tak wiele, że dla przedsiębiorców, zwłaszcza małych i średnich, sytuacja stała się nieprzewidywalna jak nigdy dotąd - mówi Tomasz Starus, prezes zarządu Allianz Trade w Polsce. Widać to w statystykach dotyczących niewypłacalności firm.

W maju niewypłacalnych firm było o 17 proc. więcej niż rok temu i aż o 150 proc. więcej niż na początku pandemii. W całym roku może być ich o 12 proc. więcej w ujęciu rocznym, podobnie jak w krajach Europy Zachodniej, które są głównym partnerem gospodarczym dla polskich firm. Dlatego rodzime firmy muszą dziś działać zgodnie z zasadą ograniczonego zaufania wobec kontrahentów, dokładniej analizować partnerów biznesowych oraz korzystać z narzędzi pozwalających zabezpieczyć się przed wzrostem ryzyka w biznesie.

- Największym ryzykiem dla polskich firm jest obecnie bardzo duża niepewność, która wynika z inflacji, wzrostu cen surowców, pandemii i pozrywanych łańcuchów dostaw. Dla każdej z firm - w szczególności małych i średnich - oznacza to potężny wzrost ryzyka, nie do końca prognozowalnego, bo koszty potrafią rosnąć z dnia na dzień - mówi agencji Newseria Biznes Tomasz Starus.

Polskie firmy doświadczyły w ostatnim czasie trzech potężnych szoków zewnętrznych: początku pandemii COVID-19 w 2020 roku, jej szczytu z kwietnia 2021 roku i rosyjskiej inwazji na Ukrainę, która rozpoczęła się w lutym br.  W efekcie od ponad dwóch lat rodzime przedsiębiorstwa działają w ciągłym trybie niepewności i podwyższonego ryzyka. W badaniu Polskiego Instytutu Ekonomicznego przeprowadzonego na początku marca br., czyli krótko po wybuchu wojny za wschodnią granicą, 42 proc. firm zadeklarowało, że ma poczucie dużego lub bardzo dużego zagrożenia dla swojej działalności.

- Najbardziej zagrożone są w tej chwili przedsiębiorstwa małe i średnie, rodzinne, które muszą konkurować na swoich rynkach dokładnie tak samo jak wszyscy duzi tego świata. Z drugiej strony mają do dyspozycji dużo mniej płynności, dużo mniej produktów bankowych i dużo mniejsze możliwości negocjowania cen dostaw i przekładania wyższych kosztów na odbiorców. Muszą zatem w dużo większym stopniu bazować na własnych kapitałach i często aby utrzymać sprzedaż, robią to kosztem własnej marży, aby utrzymać się na rynku - mówi prezes Allianz Trade w Polsce.

Szef największej firmy ubezpieczającej należności zauważa, że w Polsce coraz wyraźniej widać problem zatorów płatniczych, choć jeszcze nie ma on masowej skali. Jednak opóźnienia w płatnościach najmocniej odczuwają właśnie małe i średnie firmy - dla nich często już jedna nieuregulowana w terminie faktura może zachwiać ich płynnością finansową.

- Widzimy stopniowe pogarszanie się płatności i ono jest zależne od sektora. Najbardziej dotyka tych bezpośrednio wystawionych na wzrost kosztów energii, czyli np. sektora transportowego, ale i energochłonnych segmentów produkcji. Tam łączny termin płatności, czyli ten wynikający z faktury plus ten z opóźnienia, powoli zaczyna się wydłużać. To jeszcze nie ma charakteru masowego, ale w porównaniu z ubiegłym rokiem widzimy zwiększoną liczbę spraw w windykacji. Dotyka to głównie przedsiębiorstw małych i średnich - mówi Tomasz Starus.

Co istotne, wzrost nieprzewidywalności i ryzyka w biznesie odzwierciedla już także liczba niewypłacalności polskich firm, która w maju, zgodnie z danymi Allianz Trade, była o 17 proc. wyższa niż przed rokiem i aż o 150 proc. wyższa niż na początku pandemii w 2020 roku. Oprócz gwałtownego wzrostu liczby niewypłacalności w budownictwie w ujęciu miesięcznym sytuacja uległa już pogorszeniu także we wszystkich innych sektorach, m.in. w spożywczym, produkcyjnym i handlu hurtowego. Maj był pierwszym miesiącem wzrostów, ale wcześniejsze spadki wynikały raczej ze zmian w prawie i świadczyły o mniejszej liczbie restrukturyzacji, a nie upadłości likwidacyjnych.

- Pod koniec ubiegłego roku nastąpiła zmiana w prawie, w związku z czym w tej chwili nieco trudniej jest wejść w procedurę sanacyjną niż wcześniej, w czasie pandemicznych poluzowań. Natomiast liczba upadłości nadal utrzymuje się na takim samym poziomie. Maj był jednak pierwszym miesiącem tego roku, kiedy liczba niewypłacalności - czyli upadłości i restrukturyzacji razem wziętych - przekroczyła wyniki z ubiegłego roku. Spodziewamy się, że do końca tego roku w Polsce upadnie mniej więcej o 12 proc. więcej firm niż w roku poprzednim - prognozuje prezes Allianz Trade w Polsce.

Według prognoz ubezpieczyciela należności podobny trend będzie w tym roku widoczny w globalnej skali. Na całym świecie liczba upadłości ma wzrosnąć w tym roku o ok. 10 proc., przy czym w Europie Zachodniej, czyli na głównym rynku zbytu polskich firm, ten wzrost sięgnie nawet ok. 14 proc. r/r. Co prawda odzyskiwanie należności w państwach Starego Kontynentu jest w stosunku do wielu innych rynków stosunkowo mało złożone, ale i tak wymaga szybkiego działania i odpowiednich przygotowań. Podstawą jest sprawdzanie wiarygodności kontrahenta, żądanie przedpłaty i ubezpieczenie kredytu kupieckiego.

Źródło:
Tematy
10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

10% zwrotu za paliwo! Sprawdź iKonto Biznes z kartą z Plusem!

Komentarze (14)

dodaj komentarz
inwestor.pl
Pinokio wykonał zadanie. Mały biznes praktycznie nie istnieje.
bha
W miarę dobrze, w miarę spokojnie i w miarę perspektywicznie to już było!.
carlito1
Największym ryzykiem dla biznesu jest nieobliczalny rząd.
pozhoga
,,Największym ryzykiem dla polskich firm jest obecnie bardzo duża niepewność, która wynika z inflacji, wzrostu cen surowców, pandemii i pozrywanych łańcuchów dostaw."

O ciągłym grzebaniu w (i tak już absurdalnie skomplikowanych) przepisach ani słowa, a kolejne nierządy od 30 lat tak się starają...
bha
Niestety to nie nowina!!! Od ponad już 2 dekad upadło na rynku miliony wszelakich firm, usług, hurtowni sklepów, bazarów tagowisk, kiosków etc. Niestety powodem tego jest też coraz większa ekspansja i dominacja na rynku wielkiego kapitału monopolu sieciowego, koncernów etc. który opanował rynek w najbardziej jego dochodowych segmentach,Niestety to nie nowina!!! Od ponad już 2 dekad upadło na rynku miliony wszelakich firm, usług, hurtowni sklepów, bazarów tagowisk, kiosków etc. Niestety powodem tego jest też coraz większa ekspansja i dominacja na rynku wielkiego kapitału monopolu sieciowego, koncernów etc. który opanował rynek w najbardziej jego dochodowych segmentach, branżach, dziedzinach i go systematycznie od lat wykańcza. Do tego dochodzi coraz bardziej kiepska sytuacja większości % pracujących Niby tak od lat coraz to godniej zarabiających????.Niestety przy narastającej jak w obłędzie inflacji i wzroście cen jak w amoku co chwilę rosnących na coraz mniej mogą sobie pozwolić szczególnie przy swoich zarobkowych,, kokosach '' rynkowych i w gospodarce im proponowanych dla większości % od lat.
bha
Ps. Cóż.... Kij ma zawsze dwa końce !!!.
bgiem
Jak decyzjami lockdownowymi skasowali 200 000 Polakow, to ubytek przybyl z Ukrainy.
Jak przepisami "wspierajacymi polskom gospodarkem" skasowali tysiace drobnych biznesow,
to ubytek przybedzie z?

#Ukropol #Polin
szprotkafinansjery
Małe biznesy to przeżytek, podobnie jak małe rodzinne gospodarstwa rolne.
jarunia
na szczęście są tarcze i kosiorka rządowa na koncie, nic nie trza robić
karbinadel
Zamiast wywracać nogami do góry wszytskie przepisy co pół roku, proponuję co miesiąc. Wtedy problem małych firm sam się rozwiąże

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki