Już szósty miesiąc z rzędu Ludowy Bank Chin poinformował o wzroście rezerw złota. Przez ostatnie pół roku Chińczycy oficjalnie powiększyli stan posiadania o ponad 73 tony.


Na koniec maja w chińskim skarbcu było 1916,3 t złota, o 15,9 t więcej niż miesiąc wcześniej - podał bank centralny ChRL. Jest to największy miesięczny wzrost rezerw żółtego metalu od stycznia 2016 r. Z kolei sześć miesięcy zakupów z rzędu stanowi najdłuższą serię od przełomu 2015 i 2016 r. - wówczas Pekin informował o zwiększeniu rezerw przez 11 miesięcy z rzędu.
Do niedawna Pekin lubił zaskakiwać świat, ogłaszając nagłe "odnalezienie" potężnych ilości złota. Tak było w 2009 i 2015 r., gdy z miesiąca na miesiąc donosił o powiększeniu rezerw o odpowiednio ponad 450 i przeszło 600 ton. Polityka informacyjna uległa zmianie w okresie, gdy chińskie władze zabiegały o włączenie juana do koszyka SDR i wróciła do normy, gdy "czerwony" w elitarnym gronie w końcu się znalazł. "Złote milczenie" trwało ponad dwa lata - aż do 7 stycznia 2019 r. Od tamtej pory regularnie informuje o zakupach ok. 10 ton miesięcznie. W poprzednich miesiącach Chińczycy nabyli 9,95, 11,8, 9,95, 11,2 i 14,9 tony królewskiego metalu. Wraz z zakupami majowymi daje to 73,7 t w pół roku.
Oficjalnie Chiny mają szóste największe rezerwy królewskiego metalu na świecie. Liderem są USA (8133,5 t), a za nimi plasują się Niemcy (3369,7 t), Włochy (2451,8 t), Francja (2436 t) i Rosja (2119,2). To właśnie Moskwa była w ubiegłym roku najbardziej aktywna na rynku, kupując 274 tony złota i oficjalnie wyprzedzając Pekin. Jednak prawdopodobnie w rękach chińskich władz znajduje się znacznie więcej żółtego metalu. Mówi się zarówno o przedziale 5000-8000 t, jak i o ilościach astronomicznych - sięgających nawet 20 000 t. Chiny są za to na pewno największym producentem i konsumentem złota na świecie.
Maciej Kalwasiński




























































