We wtorek Chińczycy doprowadzili do euforii na giełdach regionu Pacyfiku. Chińskie parkiety w Hongkongu i Szanghaju bez najmniejszego problemu forsowały kolejne poziomy indeksów. HangSeng zyskał 3,24 proc., ale jeszcze więcej wywalczył szanghajski Shanghai Composite Index wybijając w górę o 4,18 proc.
Okazało się, że w IV kwartale 2011 roku chińska gospodarka urosła 8,9 proc. rdr, zamiast 8,7 proc. jak szacowali ekonomiści. Choć kwartał wcześniej gospodarka rozwijała się jeszcze w tempie 9,1 proc. rdr, to dzisiejszy odczyt pozwala ostudzić skrajne zapędy pesymistów zapowiadających bardzo twarde lądowanie chińskiej gospodarki. Biorąc nawet pod uwagę kwestię wiarygodności danych przedstawianych przez NBS, czyli chiński urząd statystyczny, dane wskazują na złagodzenie obaw względem "azjatyckiego tygrysa".
W przypadku grudniowej produkcji przemysłowej odnotowano wzrost dynamiki do 12,8 proc. rdr. Inwestorzy spodziewali się osłabienia dynamiki do 12,2 proc. rdr z listopadowego poziomu 12,4 proc. rdr. Trzecim miłym zaskoczeniem z Azji był odczyt sprzedaży detalicznej za grudzień. Sprzedaż wzrosła w grudniu o 18,1 proc. rdr, wobec prognoz na poziomie 17,2 proc. rdr (poprzednio 17,3 proc. rdr).
Źródło: Bankier.pl, Miedź, Londyn
Dzięki temu, o godzinie 10:44 za jedną tonę miedzi na giełdzie w Londynie płacono 8 254$, czyli o 2,41 proc. więcej niz wczoraj. Poprzedni tydzień także był udany dla rynku czerwonego metalu (Poturbowany KGHM rośnie na podbitce miedzi). Chiny pozostają największym konsumentem miedzi na świecie i w głównej mierze to od Chińczyków zależy jak zachowuje się rynek tego surowca przemysłowego.
Źródło: Bankier.pl, Kurs KGHM Polska Miedź na przestrzeni 3 miesięcy
Chińczycy ofiarowali miedziowemu potentatowi z Polski kolejną szansę na podbicie kursu. Około godziny 11:00 KGHM Polska Miedź zyskiwał już ponad 4 proc. Za jedną akcję płacono wówczas 129,20 złotych. Po gwałtownej przecenie spółki pod koniec 2011 roku, KGHM zasługuje na zdrowe odreagowanie spadków, a poprawa sentymentu na rynku miedzi będzie ku temu najlepszą okazją.
K.G.
































































