W czwartek około godziny 10:30 akcje KGHM-u drożały już o 5,22 proc., co oznaczało, że za jeden walor płacono 121 złotych. To 10 złotych więcej, niż jeszcze w poniedziałek. Do odrobienia strat brakuje spółce jeszcze bardzo dużo, a po grudniowych wstrząsach kursem spółki będzie to bardzo trudne (Miedziowy rozbój w biały dzień - KGHM tonie).
Producent miedzi pomaga dzisiaj warszawskiemu indeksowi blue-chipów, który z takim wsparciem rósł przed godziną 11:00 o 1 proc., wyraźnie wyprzedzając parkiety z Londynu, Paryża i Frankfurtu. Na giełdzie w Londynie o 10:26 za jedną tonę miedzi płacono 7 888$, czyli o niemal 1 proc. więcej niż wczoraj.
Tymczasem za sprawą stabilnego popytu na czerwony metal ze strony Chińczyków, miedź może podrożeć nawet o 25 proc. z 7600 (koniec 2011 roku) do 9 500$ za tonę w drugiej połowie 2012 roku. Tak przynajmniej uważają analitycy Mizuho Corporate Bank Ltd., którzy sądzą, że przy szczupłych zapasach surowca jest to bardzo możliwe. Mizuho Corporate Bank to drugi pod względem wartości aktywów bank w Japonii.
Źródło: Bankier.pl, KGHM Polska Miedź na przestrzeni 3 miesięcy
Inflacja CPI w Chinach wyniosła w grudniu 4,1 proc. rdr i dzięki temu była najniższa od 15 miesięcy. Oczekuje się, że może to zachecać Ludowy Bank Chin do dalszych obniżek stopy rezerw obowiązkowych, a pierwszy taki krok może być podjęty jeszcze przed Księżycowym Nowym Rokiem w Chinach (23 stycznia).
Silna przecena KGHM-u w ostatnich miesiącach to efekt następujących po sobie komunikatów ze strony rządu o wprowadzanym podatku od kopalin. Pomimo wielu wątpliwości, podatek został ogłoszony choć do końca nie były znane szczegóły, jak wysoki będzie i od czego będzie naliczany (Podatek od kopalin złagodnieje? KGHM wystrzelił). Polityczne turbulencje wokół spółki zdecydowanie nie sprzyjają zainteresowaniu warszawskim parkietem, ze strony zagranicznych inwestorów.
O godzinie 11:00 akcje KGHM-u drożały niemal 8 proc.
K.G.





























































